Czy jest dużo chętnych na biologię na UG?

Porady i opinie o uczelniach kształcące w zakresie biologii. Punktacja przy rekrutacji. Pomoc w dostępie do materiałów do nauki biologii
absolwentkaug
Posty: 4
Rejestracja: 28 kwie 2013, o 17:59

Re: Czy jest dużo chętnych na biologię na UG?

Post autor: absolwentkaug » 29 kwie 2013, o 16:26

Nie wiem jak jest na innych kierunkach Biologia, wiem co jest po UG. Co do biotechnologii, przerost formy nad treścią. O ile nic się nie zmieniło na dyplomie jak jeszcze ja studiowałam absolwenci biotechnologii dostawali mgr biologii. Doktorzy z resztą też. Więc w efekcie różnic brak.

Natomiast piszesz, że to oczywiste, że po biologii nie ma pracy. Nie zupełnie. Wiem i z własnego doświadczenia i znajomych a także młodszych studentów, że wiedza na ten temat jest znikoma. Każdy ma nadzieję, że te wszystkie nazwy, Katedry, specjalności jednak mają jakieś pokrycie zawodowe. Sęk w tym, że NIE MAJĄ ABSOLUTNIE ! I nie ma co nawet myśleć, że pójdzie się do laboratorium diagnostycznego czy kryminalistycznego, na entomologa sądowego, fizjologa w szpitalu, pomoc aptekarza, dentysty, to tamto, srutu tutu. NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI. Obecne każdy z tych zawodów, nawet zielarz musi mieć uprawnienia. Biologia na UG NIC takiego nie daje z wyjątkiem uprawnień nauczycielskich, które równie dobrze można zrobić osobno, tyle, że odpłatnie. Przykre jest też to, że na tej naiwności żerują dziesiątki adiunktów i profesorów, którzy wciskają młodym ludziom KIT. A sami nie są w niczym lepsi bo na bank żaden z nich nie zostałby przyjęty do w.w. zawodów.

Trzyszcz
Moderator w spoczynku
Posty: 886
Rejestracja: 2 sie 2011, o 11:33

Re: Czy jest dużo chętnych na biologię na UG?

Post autor: Trzyszcz » 29 kwie 2013, o 18:57

Nie wiem czy taki profesor byłby przyjęty, on prowadzi swoje badania i w tym zakresie ma być i jest specjalistą.

Piszesz nie zupełnie", ale sama przyznajesz, że nie wiesz jak jest gdzie indziej (ja niestety też).
Nie daje uprawnień- no dobrze, ale jak już jesteś mgr biologii to masz podstawę do zdobywania tychże uprawnień. Przecież nie zdobędziesz ich osobno tyle że odpłatnie", bo np. po samej pedagogice nie będziesz nauczycielem biologii w gimnazjum czy liceum. Domyślam się, że analogicznie może być z innymi zawodami (?)
No chyba, że trzeba inne kierunki kończyć żeby zdobyć te uprawnienia, ale wtedy to nie wina tego uniwersytetu, tylko ogólnie biologii

Co do sprzętu, to nie narzekałbym nawet na ten stary (tobie czegoś brakowało?), a i nowy się pojawia. Chociaż racja, że organizacyjnie jest dupa, do teraz nawet krzeseł wszystkim nie kupili, a śmietniki dopiero się pojawiły
Teraz na ostatnią chwilę się zastanawiają jak zorganizować wybór bloków- wybieramy 4 z 6 do realizowania na 3 roku, zamiast specjalności itp. itd.

Chcą jakieś szkielety zawieszać, ale znając ich zdolności, to w przyszłym roku oznacza kilka lat ^^
No ale to takie poboczne ciekawostki".

Awatar użytkownika
DMchemik
Moderator w spoczynku
Posty: 4049
Rejestracja: 26 wrz 2006, o 23:43

Re: Czy jest dużo chętnych na biologię na UG?

Post autor: DMchemik » 29 kwie 2013, o 23:23

Zastanawiam się, po co się tak bulwersować, idąc na studia chyba wiadomo, że jest znacznie więcej studentów a potem absolwentów, niż miejsc pracy w danym zawodzie. To jest konkurencja. Część wynika też z tego, że ludzie nie umieją szukać pracy albo nie znają realiów rynku pracy. Ja o chemii słyszę często, że nie ma pracy po tym kierunku. Słyszę to o większości kierunków czy to na uniwerkach czy polibudach. Tylko że jak ktoś szuka pracy, to ją znajduje, z mojego roku chyba tylko jedna osoba nie pracuje w zawodzie i w ogóle nie pracuje, bo nie chce pracować. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że pracodawcy poszukują np. chemików, biologów na stanowiska niezwiązane z siedzeniem przed mikroskopem czy brodzeniem po stawach, tylko z funkcjonowaniem jego firmy.

biorąc pod uwagę, ile osób od nastu lat idzie na studia, to gdyby każdy miał pracować stricte w zawodzie, co dla wielu jak zauważyłem oznacza pracę typowo naukową, to byśmy mieli dzisiaj kilka milionów naukowców.

A robić to nie ma komu:p

absolwentkaug
Posty: 4
Rejestracja: 28 kwie 2013, o 17:59

Re: Czy jest dużo chętnych na biologię na UG?

Post autor: absolwentkaug » 3 maja 2013, o 22:02

Rzeczywiście, profesor jest specjalistą w tym co robi ale tylko u siebie w gabinecie a studenci, którzy w praktyce robią za niego za darmo całą pracę laboratoryjną już nie są specjalistami nigdzie i nikomu potem nie są potrzebni. Ale nie o tym.
Biologia daje podstawę do zdobywania wspomnianych wcześniej uprawnień ale… nie większą niż matura. Wyjątkiem oczywiście jest zawód nauczyciela. Tu Wydział znakomicie się wywiązuje ze swoich obietnic na stronach www. Poza tym, kończąc którąkolwiek z Katedr i myśląc, że po ukończeniu studiów jest się np. Genetykiem. Immunologiem, Mikrobiologiem, studenci są w wielkim błędzie. I nie przygotowuje to W ŻADNYM stopniu ani o krok do zdobycia prawdziwych uprawnień w tych zawodach czyli wpisu na listę Diagnostów laboratoryjnych KIDL. Tym właśnie różnią się te wszystkie zawody od zawodu nauczyciela. Pomijam już inne zawody typu fizjolog czy parazytolog - to już tylko po medycynie.

Zawód chemik to co innego. Jeśli ktoś potrzebuje chemika to nie zatrudni lekarza, farmaceuty, informatyka, tylko właśnie jego. To zawód sam w sobie. Niestety z biologami jest inaczej. Zamiast uczciwe powiedzieć studentom będziesz mgr biologii - i nic więcej zwodzi się ich pseudo-specjalizacjami para-medyczno-sądowymi co sprawia potem wielu absolwentom nieopisane zdumienie gdy zaczynają szukać pracy. Bo wielu tylko dlatego tam idzie mając nadzieję, że coś w tych nazwach jest. Niestety nie ma NIC.
Faktycznie, nie dla wszystkich starczy pracy. A biolog po studiach na UG (czyli ja też) jest jak kura, która myśli, że będzie kiedyś latać bo ktoś jej powiedział, że jest przecież ptakiem.

Awatar użytkownika
DMchemik
Moderator w spoczynku
Posty: 4049
Rejestracja: 26 wrz 2006, o 23:43

Re: Czy jest dużo chętnych na biologię na UG?

Post autor: DMchemik » 5 maja 2013, o 08:59

absolwentkaug pisze:
Zawód chemik to co innego. Jeśli ktoś potrzebuje chemika to nie zatrudni lekarza, farmaceuty, informatyka, tylko właśnie jego. To zawód sam w sobie.
Możesz mi wierzyć, że w tym kraju w wielu firmach panuje kumoterstwo, zwłaszcza w starych pokomunistych zakładach. Ja pracowałem w laboratorium z absolwentem marketingu i zarządzania, z technikiem informatykiem, z zaocznym studentem informatyki i ekonomistą. Wszyscy w fartuchach i w dziale badań i rozwoju. Osobiście to nie wiem po co by mnie byli pracownicy, którzy nie są kreatywni, bo sami nie wiedzą co robią i z czym pracują, ale trzeba przyznać, że właśnie takie praktyki ograniczają specjalistom ilość miejsc pracy. Chemik to też nie zawód sam w sobie, są technolodzy, są inżynierzy chemii (wbrew nazwie z chemią ma to niewiele wspólnego), są analitycy, organicy, nieorganicy, polimerowcy itp.

Znam też przykład inżyniera budowy który nawet nie studiował budownictwa a jedyne studia zakończył z pierwszym semestrem, ale pracuje w rodzinnej firmie. Czyli u taty.

Jeden z moich korepetytantów, obecnie ma 19,5 roku, od 3 miesięcy jest menedżerem w luksusowym hotelu. W tym przypadku akurat chodzi o to, że dla hotelu to oszczędność, komuś po studiach trzebaby więcej zapłacić.

Mój kolega ze studiów niedawno zmienił pracę i się okazało, że brygadzista nie wie ile to jest 1 dm3, ale oczywiście przez 20 lat pracy to on tutaj jest mądrzejszy niż ty po studiach". Mądrzejszy był, póki był sam (zakład nie miał chemika od dłuższego czasu przez problemy finansowe), jego mądrość skończyła się na tym, że po 7 tygodniach to kolega szefuje temu brygadziście, bo udowodnił kto się tu na procesie zna a komu się tylko wydaje że po 20-latach wie lepiej.

Ja przez pół roku miałem szefową, która mimo zajmowania szumnego stanowiska o nazwie kierownik laboratorium nie miała nawet matury, a to się odbijało echem w jakości jej pracy. Zwykła proporcja była barierą nie do przeskoczenia, a na tym, żeby coś odważyć zgodnie z recepturą, potrafiła stać tydzień i kombinować ile czego dodać jak jej wpadło czegoś za dużo. Zamiast złapać za kalkulator i przeliczyć.
Z litości jej kiedyś odważyłem o 2,6% więcej, bo o tyle mi się przeważyło drugiego składnika.

Znam też firmę, w której kilka lat temu posadę objął znajomy technolog, w momencie, gdy zaczął pracę to wszystkie receptury były liczone na 50 g bazy i ile do tego dodać czegoś. Polecenia produkcyjne to były na zasadzie (50g bazy + ileś czegoś)*X
tak, żeby wyszła masa wsadu produkcyjnego. Wynikało to z tego, że w laboratorium pracowali zwykli fizyczni pracownicy i po prostu nie umieli sobie na skład procentowy tego przeliczyć, że o masie innych głupot nie wspomnę.

Niestety, ale w prawie każdej specjalności jest podobnie w tym kraju. Ilość miejsc pracy w zawodzie ograniczają pociotki szefów itp. Pracy w tzw. zawodzie dla biologów pewno też byłoby więcej.

Ale każdy kij ma dwa końce. albo to zatrudnianie po rodzinie/układach, albo tak jest pozornie taniej (tacy pracownicy mimo niskiej wypłaty to swoimi działaniami robią gigantyczne nieraz straty swoimi nieprzemyślanymi działaniami, więc to drożej kosztuje niż zatrudnienie kogoś kto wie jak to powinno wyglądać) albo firma płaci tak licho, że nikt kompetentny przy zdrowych zmysłach się tego nie podejmie.

PS widziałem kiedyś ogłoszenie, że poszukiwany jest technolog z min. 3 latami doświadczenia na stanowisku technologa, biegłym angielskim z certyfikatem, wykształceniem kierunkowym, znajomością przetwórstwa tworzyw sztucznych. Wynagrodzenie: 1276 brutto, co wtedy było minimalną krajową. Zadzwoniłem wtedy do tej firmy z pytaniem, czy ta kwota to jest w Euro, czy w dolarach, bo się z kolegą zastanawiamy". Oczywiście o PLN chodziło. Czy byli chętni tam pracować? Chyba niezbyt, firma ma fatalną opinię a do tego po 2 miesiacach od ukazania się tego ogłoszenia ta firma zadzwoniła do mojego kolegi, zaocznego studenta informatyki, z którym wtedy w laboratorium pracowałem. Zaoferowali oczywiście sporo lepsze warunki, niż 1276 brutto ale i tak się tego nie podjął. Dodam, że nie miał ani kierunkowego wykształcenia, ani znajomości przetwórstwa tworzyw sztucznych, ani nie był technologiem. Więc chyba faktycznie juz desperacja w tej firmie była.

EcheMars
Posty: 4
Rejestracja: 12 kwie 2013, o 21:50

Re: Czy jest dużo chętnych na biologię na UG?

Post autor: EcheMars » 29 cze 2013, o 17:12

Hej! Jestem ciekawa czy w tym roku dużo osób zamierza studiować biologię na ug? Bo. jakoś nikt się nie wypowiada są stąd jacyś chętni? xd

Trzyszcz
Moderator w spoczynku
Posty: 886
Rejestracja: 2 sie 2011, o 11:33

Re: Czy jest dużo chętnych na biologię na UG?

Post autor: Trzyszcz » 7 lip 2013, o 08:24

Wstydzą się przyznać, że nie dostali się na medycynę
A tak serio to pewnie tyle co co roku]

Przy okazji zapytam, co to jest Echelon (oprócz tego, że globalny spiseq masonerii i muminków).

Awatar użytkownika
zoo_
Posty: 2101
Rejestracja: 13 maja 2011, o 15:25

Re: Czy jest dużo chętnych na biologię na UG?

Post autor: zoo_ » 7 lip 2013, o 22:49

Trzyszcz pisze: Przy okazji zapytam, co to jest Echelon
fani zespołu 30STM

EcheMars
Posty: 4
Rejestracja: 12 kwie 2013, o 21:50

Re: Czy jest dużo chętnych na biologię na UG?

Post autor: EcheMars » 8 lip 2013, o 18:03

Trzyszcz dobrze że ja nie muszę się wstydzić nie składałam na medycynę, zawsze chciałam pójść na biolę.
Właściwie dziwię się, że w tym roku nikt się tu nie wypowiada, nie zadaje pytań na temat I roku no nie wiem dlaczego.
Ja już nie mogę się doczekać rozpoczęcia studiów! Ciekawa jestem czy faktycznie biochemia i bezkręgowce będą sprawiały aż tak wielki kłopot jak czytałam. Oby nie.
Tak Echelon to fani 30STM świetni i zwariowani ludzie!

Trzyszcz
Moderator w spoczynku
Posty: 886
Rejestracja: 2 sie 2011, o 11:33

Re: Czy jest dużo chętnych na biologię na UG?

Post autor: Trzyszcz » 8 lip 2013, o 19:26

Nie biochemia, a chemia organiczna.
Radzę od początku się jej uczyć pilnie ^^, potem w czasie sesji, jak jeszcze dojdą terenowe zajęcia to bardzo ciężko jest.

EcheMars
Posty: 4
Rejestracja: 12 kwie 2013, o 21:50

Re: Czy jest dużo chętnych na biologię na UG?

Post autor: EcheMars » 8 lip 2013, o 20:11

Dobrze, będę pilną uczennicą od początku

Frustracja
Posty: 2
Rejestracja: 27 sie 2012, o 09:51

Re: Czy jest dużo chętnych na biologię na UG?

Post autor: Frustracja » 12 lip 2013, o 19:53

EcheMars, no to ja się odzywam! W poniedziałek dostarczę papiery

Ania93
Posty: 33
Rejestracja: 13 lis 2009, o 10:59

Re: Czy jest dużo chętnych na biologię na UG?

Post autor: Ania93 » 7 sie 2013, o 15:33

Bezkręgowce są spoko, wykładowcy naprawdę często idą bardzo na rękę
Za to chemia organiczna ahahahahahahhaha
Właśnie kuję do poprawki na wrzesień (1 rok* biologii ug się kłania^ ^)

* tak formalnie to już drugi, ale dobra

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post