Doktorat?

Porady i opinie o uczelniach kształcące w zakresie biologii. Punktacja przy rekrutacji. Pomoc w dostępie do materiałów do nauki biologii
feldmarschall
Posty: 14
Rejestracja: 24 lip 2006, o 18:33

Doktorat?

Post autor: feldmarschall » 27 paź 2006, o 18:51

Witam!

Mógłby mi ktoś powiedzieć jak wygląda doktorat na biologii?
Na czym głównie polega doktoryzowanie się ,czy są jakieś specjalizacje i ile to wszystko trwa?
Czy doktorant dostaje jakieś wynagrodzenie na czas doktoratu?

Pzdr
Feldmarschall

prazm
Posty: 385
Rejestracja: 27 wrz 2006, o 13:22

Re: Doktorat?

Post autor: prazm » 27 paź 2006, o 20:50

Zależy w jakim trybie to robisz. Zazwyczaj 3-5 lat. Oczywiście jest specjalizacja bo robisz określony cykl eksperymentalny. Cos publikujesz bo w momencie obrony należy mieć kilka publikacji. Piszesz doktorat. Masz egzaminy, zazwyczaj kierunkowy, filozofia i język (z reguły angielski). Jak zdasz jesteś dopuszczony do obrony i bronisz pracę przed ciałem kolegialnym. np. radą wydziału. Bywa, że doktoranci mają obowiązek uczęszczania na zorganizowane, w ramach studiów doktorancjich, wykłady. No to tak pokrótce.

Gregarynka
Posty: 10
Rejestracja: 13 sie 2006, o 19:05

Re: Doktorat?

Post autor: Gregarynka » 28 paź 2006, o 10:17

z tego co wiem to w czasie robienia doktoratu dostajesz specjalne stypendium, ale marne to grosze i w wielu uczelniach jest tak , ze cala kwote ok. 1200 zl dostajesz na koniec semestru , ponadto musisz byc prawie caly czas do dyspozycji profesorow, musisz zrobic kurs pedagogiczny w czasie studiow zeby móc pracowac ze studentami, bo na 99% beedziesz sie tym zajmowac procz badan i pisania.
ja sie tym wszystkim przestraszylam i grubo sie zastanowie czy zrobic ten doktorat czy nie /
pozdrawiam

prazm
Posty: 385
Rejestracja: 27 wrz 2006, o 13:22

Re: Doktorat?

Post autor: prazm » 28 paź 2006, o 16:03

Gergarynka nie wiem o jakiej uczelni mówisz, ale nie uogólniaj. Ze stypendiami jest b. tóżnie to zależy gdzie się robi doktorat. Przykładowo Wydział Biologii UW - stypendium doktoranckie to 1100 lub 1200 zł miesięcznie. Pieniążki są wypłacane regularnie. Od tego roku funkcjonuje coś takiego jak studia doktoranckie i jest obowiązek uczęszczania na wyklady i zaliczenia jeśli się nie mylę, jednego przedmiotu w semestrze. Jeśli chodzi o
ponadto musisz byc prawie caly czas do dyspozycji profesorow
to chętnie dowiem się gdzie tak jest i jak to egzekwują . Czy masz konkretnie jakąś uczelnię na myśli. Jeśli tak to bardzo Cię proszę o informację, np. na pw. Jeśli chodzi o pracę ze studentami to oczywiście wchodzi w rachubę tylko wtedy gdy robisz doktorat na uczelni. Doktorant ma obowiązek dydaktyczny w wymiarze 90 godz na semedtr (dla porównania st. wykładowca 360 godz). W instytutach PAN to nie działa. Na UW doktoranci korzystają też z kilku praw przysługujących pracownikom uczelni i studentom, np. zniżki komunikacyjne i dopłaty do wakacji (tzw. grusza). To nie są oczywiście kokosy, ale zważywszy na to, że ludzie zdobywają coś co ew. daje im klucz do przyszłości w nauce Słyszałem, że były pomysły (nie na UW, ale na innej uczelni warszawskiej i krakowskiej), żeby doktoranci płacili za studia. Mnie się to niepodoba , ale argument, że nie każdy musi mieć doktorat i że właściwie studia doktoranskie robi się dla siebie. hm pewnie tak jest, ale z drugiej strony

anik
Posty: 302
Rejestracja: 14 sty 2006, o 20:21

Re: Doktorat?

Post autor: anik » 28 paź 2006, o 17:40

Co do stypendiów, to kiedyś opowiadał mi jeden doktor, który prowadził z nami zajęcia, że dawniej doktoranci byli przyjmowani na etat jako asystenci i dostawali regularną pensję, jednocześnie prowadząc swoje badania, pisząc pracę itd. Natomiast od jakiegoś czasu jest podobno tak, że etat asystenta został zlikwidowany, studenci dostają się nanormalne studia doktoranckie i przez pierwszy rok (w trakcie którego mogą ze studiów zrezygnować) nie dostają ani grosza. O stypendia mogą się starać dopiero na 2 roku (dostają je ci najlepsi), jednak w przypadku rezygnacji studenta ze studiów lubwyrzucenia z nich, uczelnia ma prawo wyegzekwować od delikwenta zwrotu całej sumy, jaką dostał w ramach stypendium.
Tak podobno jest na UG, w statut i regulamin studiów doktoranckich się nie zagłębiałam, więc nie wiem ile w tym prawdy, a jak jest na innych uczelniach?

[ Dodano: Sob Paź 28, 2006 18:46 ]
Prazm, o ile się nie mylę i dobrze pamiętam, jesteś na doktoracie? Chociaż może źle pamiętam. ale jeśli się nie mylę, to czy mógłbyś chociaż w kilku słowach napisać, jak wyglądają takie studia, jak wygląda życie studenta- doktoranta? Słyszałam, że doktorat to niezła harówka (pomimo tego, że robi się to, co się lubi)

prazm
Posty: 385
Rejestracja: 27 wrz 2006, o 13:22

Re: Doktorat?

Post autor: prazm » 28 paź 2006, o 18:26

Anika, mylisz się Jestem dawno po doktoracie Wierz mi u nas NIE MA HARÓWKI. Harówka to jest na renowowanych zachodnich uczelniach. Tam tesz ludzie pracują za grosze, ale ze świadomością, że naukę zaczyna się robić po doktoracie. Nie twierdzę, że życie doktoranta jest łatwe, ale wierz mi w Polsce życie naukowca to też nie jest łączka z kwiatkami. Poprostu w takim kraju żyjemy. Tak wielu doktorantów ciężko pracuje, ale oni to robią bo chcą. Znam też takich co się opier . Na 100% z nich naukowców nie będzie. Znam też ludzi co po doktoracie poszli to firm farmaceutycznych i dobrze zarabiają. Wszystko zależy czego oczekujesz od życia. Jeśli kasy to zrezygnuj z nauki, Jeśli jednak chcesz sie sprawdzić i przeżyć życie naprewdę ciekawie to nauka jest niewątpliwie czymś dla Ciebie Nie ma lekko coś za coś
Jeśli chodzi o studia doktoranckie/etat asystenta. Tak to prawda kiedyś były etaty asystenckie, teraz nie. Co lepsze? Nie wiem. Asystent miał o wiele większe pensum. Doktorant zasadniczo niewiele pracuje dydaktycznie. O tym pisałem. Zresztą jak ktoś nieprzepada za dydaktyką, może robić doktorat w PAN. Mam również znajomych, którzy robią doktoraty poza Polską i tam dopiero gonią ich do roboty
Życie doktorantów. Tu gdzie pracuję jest całkiem fajnie Mamy sporo doktorantów, którzy trzymają się razem, a i my mamy z nimi dobre układy No ale nie będę reklamował mojej Alma Mater

anik
Posty: 302
Rejestracja: 14 sty 2006, o 20:21

Re: Doktorat?

Post autor: anik » 29 paź 2006, o 14:18

prazm pisze:Anika, mylisz się Jestem dawno po doktoracie
Bardzo Cię przepraszam Kojarzyłam tylko, że kiedyś coś pisałeś o doktoracie i z góry założyłam, że jesteś doktorantem, mam nadzieję, że się nie obraziłeś

Mówisz, że nie jest źle. a jaka jest szansa zostnia po doktoracie na rodzimej uczelni? Czy większość świeżo upieczonych doktorów dostaje propozycję pracy, czy zdarza się to tylko szczęściarzom? Bo wnioskując z nieciekawej sytuacji polskich uczelni, na nadmiar wakatów pewnie nie można narzekać?

prazm
Posty: 385
Rejestracja: 27 wrz 2006, o 13:22

Re: Doktorat?

Post autor: prazm » 29 paź 2006, o 19:06

Ech, wiesz często żąluję, że już dawno nie jestem Nie wiem jak jest w innych miejscach, ale niestety większość doktorantów z mojego Instytutu ląduje zagranicą w ośrodkacj znacznie lepiej wyposażonych i dofinansowanych niż nasze.

feldmarschall
Posty: 14
Rejestracja: 24 lip 2006, o 18:33

Re: Doktorat?

Post autor: feldmarschall » 30 paź 2006, o 17:47

Temat badań, eksperymentów i pracy doktorskiej określa uczelnia czy sam doktorant?

Vis

Re: Doktorat?

Post autor: Vis » 30 paź 2006, o 18:47

Prazm, jeśli mogę zapytać, to czym się teraz (po doktoracie) zajmujesz? Pracujesz w dydaktyce lub nauce?

pozdrawiam
Vis

muppet
Posty: 413
Rejestracja: 17 lip 2006, o 23:15

Re: Doktorat?

Post autor: muppet » 30 paź 2006, o 19:34

serio trzeba robic kurs pedagogiczny jak sie chce robic doktorat?!? Ja jestem na IIIroku i wlasnie zrezygnowalam z tego kursu zeby miec czas na wazniejsze wg mnie kursy

prazm
Posty: 385
Rejestracja: 27 wrz 2006, o 13:22

Re: Doktorat?

Post autor: prazm » 30 paź 2006, o 19:35

Tak pracuję na UW.

anik
Posty: 302
Rejestracja: 14 sty 2006, o 20:21

Re: Doktorat?

Post autor: anik » 30 paź 2006, o 19:50

prazm pisze:Ech, wiesz często żąluję, że już dawno nie jestem
Dlaczego? Aż tak dobrze było będąc na doktoracie, czy aż tak źle jest będąc już po?

Jeśli to prawda z tym kursem pedagogicznym to faktycznie porażka. U nas takowy był, ale tylko przez pół semestru - zgłosiło się za mało osób i rozwiązano grupę nauczycielską, ciekawe jak uczelnia to rozwiąże, albo będą mieli szansę tylko ci, których stać na kursprywatnie", albo uczelnia będzie musiała zorganizować jakiś dodatkowy kurs.

A swoją drogą. przede mną dopiero jedna z najważniejszych decyzji, czyli wybór katedry, a ja tu już o doktoracie rozprawiam.

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post