Eutanazja na upośledzonych?

Zagadnienia etyczne w biologii i medycynie: antykoncepcja, aborcja, klonowanie, inżynieria genetyczna, kriogenika, biopiractwo, eutanazja, wiwisekcja, etyka ekologiczna, sztuczna inteligencja...
Awatar użytkownika
proximeaccessit
Posty: 256
Rejestracja: 12 mar 2010, o 01:09

Re: Eutanazja na upośledzonych?

Post autor: proximeaccessit » 31 sty 2011, o 09:46

Epsilon pisze:Oj tam, czepianie się.
Rozumiem denerwować się z powodu istnienia oszołomów, którzy nie uznają leczenia normalnego, tylko homeopatię albo innych znawców życiowych energii i np. faszerują tym dzieci. Ale ta nienawiść homeopatia to zło, szatan i spisek to przesada w drugą stronę. Powinna istnieć regulacja, spis, jak to jest w poście szamy, powinno się informować ludzi, jak to w rzeczywistości wygląda, ale ścigać za homeopatię jak za dopalacze?
Nie czepianie się, tylko tak właśnie jest. Co, jeśli ktoś rezygnuje z normalnego, sprawdzonego leczenia, które w większości przypadków daje realne efekty, na rzecz homeopatii? To jest prawdziwy problem. Oraz: radzę poczytać nieco o stężeniach substancji leczniczych używanych w homeopatii. Nie wiem, jak to się stało, że w XXI w. takie rzeczy są sprzedawane w aptekach i to pewnie jeszcze za niemałe pieniądze.

Awatar użytkownika
Epsilon
Posty: 125
Rejestracja: 29 sty 2011, o 12:41

Re: Eutanazja na upośledzonych?

Post autor: Epsilon » 31 sty 2011, o 14:36

Co, jeśli ktoś rezygnuje z normalnego, sprawdzonego leczenia, które w większości przypadków daje realne efekty, na rzecz homeopatii?
Napisałam wyżej, że uważam to za patologię.
A co do stężeń substancji i skuteczności tych leków (teraz lepiej?) to akurat wiem. Nie wierzę w to i nie stosuję. Chodzi mi o to, że jeśli pacjemt coś takiego sobie kupi to może nie będzie chciał kolejnego leku na receptę, żeby brać jakieś pastylki. Są ludzie, którzy przez to czują się zdrowsi.
Nie piszę i kimś, kto jest naprawdę chory i bierze homeocośtam ZAMIAST. Piszę o kimś, kto bierze to dodatkowo, jako terapię raczej dla ducha niż ciała (chociaż o efekcie placebo chyba słyszał każdy). Albo o kimś, kto chory nie jest, ale poszedłby do lekarza i dostał pewnie antybiotyk na drapanie w gardle. Co niestety się dzieje zbyt często.

Awatar użytkownika
proximeaccessit
Posty: 256
Rejestracja: 12 mar 2010, o 01:09

Re: Eutanazja na upośledzonych?

Post autor: proximeaccessit » 31 sty 2011, o 15:56

Oczywiście, tylko w takim razie niech homeopatia przestanie funkcjonować w świadomości społecznej jak normalna gałąź medycyny konwencjonalnej i zacznijmy uświadamiać ludzi, że można ją traktować na równi z gusłami. To nie jest fair, że lekarz z dyplomem, który powinien być rzetelny, zaleca choremu pacjentowi homeopatię zamiast normalnego leczenia. Jej skuteczności nie potwierdzono przecież w badaniach klinicznych, więc dlaczego ma być sprzedawana w aptekach jak normalne leki? Pamiętam, że sama jako dziecko często chorowałam i przyjmowałam preparaty homeopatyczne, bo moi rodzice nie mieli świadomości, na czym to polega. Uważam, że tak nie powinno być, że ludzie mają prawo wiedzieć więcej.

Awatar użytkownika
Epsilon
Posty: 125
Rejestracja: 29 sty 2011, o 12:41

Re: Eutanazja na upośledzonych?

Post autor: Epsilon » 31 sty 2011, o 16:14

To już jest nieodpowiedzialność lekarza, na szczęście osobiście się z takim przypadkiem nie spotkałam. Ale to już sytuacja, w której lekarz de facto nie leczy choroby. Może na to jakiś paragraf jest, nie wiem.
A uświadamianie społeczeństwa jest o tyle trudne, że w internecie na przykład można znaleźć wiele stron poświęconych takim i podobnym praktykom. Podobnie niektóre gazety drukujące magiczne koła z energią leczące wszystkie choroby świata Tak więc i tu potrzebny będzie po prostu posiadający mózg lekarz, który bezpośrednio pacjentowi wyjaśni, jak taki preparat powstaje i o co w tym chodzi. Ale na to też potrzeba cierpliwości i spokoju, bo jak się na kogoś napadnie i zacznie od razu robić raban, jak ktoś może w ogóle coś takiego brać, to można odnieść skutek odwrotny do zamierzonego.

Awatar użytkownika
proximeaccessit
Posty: 256
Rejestracja: 12 mar 2010, o 01:09

Re: Eutanazja na upośledzonych?

Post autor: proximeaccessit » 31 sty 2011, o 18:43

Fakt, Internet to jeden wielki śmietnik i znaleźć można tam wszystko. Ale od czego mamy lekcje biologii?
BTW Paragrafu chyba nie ma i raczej być nie może, bo w końcu są to preparaty dopuszczone do obrotu i dostępne w aptekach (firmy farmaceutyczne pewnie musiały komuś sporo zapłacić). Ale gdybym wiedziała te 10 lat temu, że ten obrzydliwy stodal to homeopatia i w aptece obok leków nawet stać nie powinien.

Awatar użytkownika
Epsilon
Posty: 125
Rejestracja: 29 sty 2011, o 12:41

Re: Eutanazja na upośledzonych?

Post autor: Epsilon » 31 sty 2011, o 18:52

Żeby na tych lekcjach wszystko się mówiło i żeby wszyscy słuchali
Na zapisywanie tych preparatów paragrafu nie ma, bo czy pacjent to kupi, to jego własna decyzja. Ale w tym wypadku lekarz nie przepisał koniecznego leczenia (skoro preparat o udowodnionej nieskuteczności się nie liczy) a to już różnica.

Awatar użytkownika
szama
Posty: 193
Rejestracja: 24 lis 2010, o 22:56

Re: Eutanazja na upośledzonych?

Post autor: szama » 31 sty 2011, o 19:40

Na tej samej zasadzie lekarz mógłby na cokolwiek przepisywać syrop cebulowy na zasadzie ze nie szkodzi, a że nie pomoże.

Jak ktoś idzie do lekarza to raczej ufa postawionej przez niego diagnozie i zaleceniom, trudno żeby laicy sprawdzali czy lekarz się czasem nie pomylił z przepisywanym srodkiem.

Szkoda tylko ze duża część lekarzy nie jest godna tego zaufania.

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post