Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Porady jak się dostać na medycynę, na kierunek lekarski. Wykaz punktów na poszczególnych uczelniach. Materiały do nauki, testy. Wzajemna pomoc w nauce.
persil1991
Posty: 1673
Rejestracja: 22 maja 2008, o 22:21

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: persil1991 » 7 lip 2015, o 13:52

Nocardia, a co studiujesz? Analityka, farmacja?

Awatar użytkownika
Lika
Posty: 345
Rejestracja: 3 sie 2012, o 10:56

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: Lika » 7 lip 2015, o 14:02

To może i ja zasięgnę porady:

Rocznik 94, przez rok siedziałam w domu, teraz studiuję farmację (właśnie zaliczyłam I rok), generalnie studia mi się podobają, ale im bardziej myślę, o perspektywach po nich, tym bardziej czuję, że to nie dla mnie, praca w aptece w ogóle mnie nie kręci (a cóż, statystyki mówiące o tym jak kończą studenci farmacji pokazują, że jednak większość siedzi w aptece), praca w laboratorium jest dla mnie ciekawa, ale brakuje tam kontaktu z ludźmi, w tym roku się na medycynę na pewno nie dostanę (nawet nie składałam podania, mam 157 punktów, co i tak jest sukcesem biorąc pod uwagę profil humanistyczny w LO, brak korepetycji, itd).
Boję się trochę próbować za rok, bo już wszyscy krzywo patrzą, mam obawy, że się nie sprawdzę, kiedyś fajnie by było założyć rodzinę, a jednak studia + staż + specjalizacja, to przy pomyślnych jakieś 11 lat (chyba, że się mylę, niech mnie ktoś oświeci).
Kombinuję co tu zrobić, żeby było dobrze. Nawet przez głowę przeszło mi startowanie na ratownictwo medyczne, ale boję się, że traktuję to tylko jako substytut leku, poza tym mam problemy z kolanem, walczę z tym, ale jeśli nie uda się go naprawić, to nie chciałabym, żeby przez to, ktoś ucierpiał, bo nie zdążę/nie dam rady czegoś zrobić, etc.
Próbować na rok za lek, jeśli się uda, to na pierwszym wziąć dziekankę na farmacji i wtedy zobaczyć czy to jest dla mnie?
Spróbować po farmacji, ale wtedy już bym miała te 26 czy 27 lat, nim bym zaczęła coś osiągać, to minęłoby mnóstwo lat, znowu zaczynać wszystko od nowa, może jakieś przedmioty mi by przepisali, bo bardzo dużo się pokrywa, przynajmniej z nazwy (nie myślę tutaj oczywiście o anatomii, ale jakaś fizjologia, patofizjologia, biochemia, biologia molekularna? ktoś się orientuję, czy byłaby szansa, czy raczej się nie nastawiać)
Niech ktoś się wypowie, może ma względnie podobne rozważania, bo ja już nerwicy dostaję, jak o tym myślę.

Nocardia
Posty: 29
Rejestracja: 30 maja 2015, o 17:12

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: Nocardia » 7 lip 2015, o 14:24

Z tym przepisywaniem przedmiotów to różnie bywa. Słyszałam od znajomych którzy po analityce dostali się na lekarski, że przepisali im całą biologię na 1 roku no i jakieś pierdoły. Więcej w zasadzie to nie da rady, nawet chemii nie przepisali a wiadomo że na analityce mieli wszystkie możliwe chemie. A że krzywo patrzą, że poprawiasz maturę Ja to bym się na roku nikomu nie pochwaliła bo wiem jakby to wyglądało.

A co do moich studiów to studiuję analitykę medyczną- i po praktykach tylko się utwierdzam że to nie to co chcę robić nawet wszyscy dookoła w laboratorium mówią zmieńcie ten zawód póki czas także już w ogóle mam depresje.

persil1991
Posty: 1673
Rejestracja: 22 maja 2008, o 22:21

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: persil1991 » 7 lip 2015, o 14:27

Lika pisze: studia + staż + specjalizacja
Z tego co rozmawiam, rodzinę najlepiej założyć przed specjalizacją, ew. na początku.
Lika pisze: Nawet przez głowę przeszło mi startowanie na ratownictwo medyczne
Trochę adrenalinki - ok. Ale słowo klucz to: trochę". Widzisz się za 10-20-30 lat jako ratownik? Jak z pracą nie wiem, z finansami - niewesoło.
Lika pisze:Próbować na rok za lek, jeśli się uda, to na pierwszym wziąć dziekankę na farmacji i wtedy zobaczyć czy to jest dla mnie?
Pierwszy rok ma tyle z medycyną wspólnego, co nic. Podobnie drugi. Medycyna zaczyna się na trzecim roku, więc raczej sprawdzić Ci się nie uda.
Druga sprawa - pierwszy rok farmacji jest bardzo ciężki. Trudno będzie się jednocześnie uczyć do matury. Znajoma też miała taki ambitny plan, poprawiała biologię. Licealnego podręcznika nawet nie otwarła, zdała na ~40%, ale rok udało się zdać bez poprawki.
Lika pisze:fizjologia, patofizjologia
, to na pewno nie. Jak przepiszą, to raczej zapychacze, więc nie nastawiać się.

EwKa1202
Posty: 140
Rejestracja: 19 lip 2013, o 12:29

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: EwKa1202 » 7 lip 2015, o 14:29

Lika, ja też jestem z rocznika 94, studiuję fizjoterapię, teraz będę na 3 roku, nie zostałam w domu, w sumie to nie wiem czemu.Studiowałam, uczyłam się do matury, robiłam praktyki no i tak żyłam, na chwilę obecną nie wiem co to znaczy życie studenckie bo cały czas było coś do zrobienia, albo miałam wyrzuty sumienia,że przez ten czas mogłabym się uczyć do matury, tak mi zleciały te dwa lata studiów. Myślałam,że fizjoterapia w pewien sposób zrekompensuje mi lekarski, niestety myliłam się, nie interesuje mnie to zbytnio.Chciałabym spróbować jeszcze raz ale nie wiem czy mam dostatecznie tyle siły jeszcze, już jestem zmęczona tymi ciągłymi porażkami i rozczarowaniem, tym barkiem czasu dla siebie i innych. Też nie wiem co mam zrobić w obecnej sytuacji. Jeśli chodzi o Ciebie to uważam,że ratownictwo nie jest dobrym pomysłem, lepsza jest farmacja którą studiujesz, więc jeśli chcesz iść na jakieś jeszcze inne studia to powinnaś poszukać czegoś co połączy się z tą farmacją tzn. co może ci się przydać w pracy. Ratownictwo nigdy Ci nie zastąpi lekarskiego, po za tym nie wiem czy to prawda ale u nas wykładowca powiedział, że jeśli chodzi o kobiety to ciężko jest z pracą po ratownictwie medycznym. Jeśli chodzi o lata,że będziesz już mieć około 30 jak skończysz lek to tym to bym się nie martwiła, wiele osób kończy późno lek, najpierw robi magistra, a potem lekarski, więc jeśli chodzi o to to spoko, nie przejmuj się. Jeśli chodzi o Twoją poprawę matury to jeśli masz możliwości, czas, chęci i dostatecznie dużo siły to poprawiaj. Marzenia są najważniejsze, tym bardziej,że 157 pkt. to już jest sporo. Pomyśl jaka będziesz dumna jak ci się uda to osiągnąć. To tylko moje skromne zdanie. Powodzenia.

persil1991
Posty: 1673
Rejestracja: 22 maja 2008, o 22:21

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: persil1991 » 7 lip 2015, o 14:30

Nocardia pisze:A co do moich studiów to studiuję analitykę medyczną- i po praktykach tylko się utwierdzam że to nie to co chcę robić nawet wszyscy dookoła w laboratorium mówią zmieńcie ten zawód póki czas także już w ogóle mam depresje.
Jestem - przez dziewczynę - dość na bieżąco. Z pracą jest naprawdę nieźle, z tymże nie ma co liczyć na super zarobki. 2-3 k/rękę zależnie od miejscowości, brania dyżurów. Czy praca interesująca - to zależy, czy ktoś lubi pracę w laboratorium. Kontakt z pacjentami też jest - pobrania krwi.

Awatar użytkownika
Lika
Posty: 345
Rejestracja: 3 sie 2012, o 10:56

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: Lika » 7 lip 2015, o 14:54

Co do tej poprawy, itd. no to przyznaję, I rok dał w kość, sama otworzyłam jedynie na jakieś dwa dni przed maturą z chemii arkusze, zrobiłam parę i przeczytałam notatki z zeszytu, poprawiłam o 7% chemię - na 80.
ewka1994, Ty jesteś w o tyle lepszej sytuacji, że jeśli się nie mylę to fizjoterapia ma licencjat, czyli za te 1,5 roku, już coś masz, ja zostaję z niczym. chociaż jesli Cię to nie interesuję, to też raczej kiepsko.
persil1991, tak się spodziewałam, że raczej nie miałabym szans na przepisanie takich przedmiotów, bo na farmacji i na leku one są pewnie realizowane pod innymi kątami, ale nie zaszkodziło zapytać.

black-cat
Posty: 496
Rejestracja: 2 sty 2013, o 18:38

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: black-cat » 9 lip 2015, o 15:06

Lika pisze: (nawet nie składałam podania, mam 157 punktów, co i tak jest sukcesem biorąc pod uwagę profil humanistyczny w LO, brak korepetycji, itd).
Jestem w bardzo podobnej sytuacji jak Ty. Również chodziłam na profil humanistyczny do LO, uczyłam się sama i boję się, że w tym roku może mi zabraknąć dosłownie kilku punktów (mam trochę więcej punktów od Ciebie).
To było moje drugie podejście. Miałabym motywację, żeby podchodzić trzeci raz za rok, ale obawiam się wielu rzeczy, między innymi tego co następnym razem dowalą poprawiającym (może 100 zadań na 2,5 godziny z chemii albo inną niespodziankę"), że jest coraz więcej chętnych i coraz więcej geniuszy, którzy mają ponad 90%, co odbija się na progach/ Nic mnie już chyba nie zdziwi, naprawdę/

Ale gratuluję Ci, Lika, że pomimo tak ciężkich studiów udało Ci się poprawić tą chemię:)!

No nic, na razie pozostaje czekać na kolejne listy przyjętych.

Życzę nam wszystkim powodzenia:)
Kierunek lekarski :)

Awatar użytkownika
mossa
Posty: 292
Rejestracja: 2 lip 2010, o 11:38

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: mossa » 9 lip 2015, o 16:48

Co do przepisywania przedmiotów to raczej na nic ponad jakimiś technologiami informacyjnymi nie ma co liczyć. Nie wiem jak na innych uczelniach, ale u nas nawet koleżance która przeniosła się ze stomy nie chcieli zaliczyć np fizjologii, musiała od nowa chodzić na zajęcia. Z kilku innych się zgodzili, ale musiała chodzić i zaliczać dodatkowo dość sporo tematów. Z kolei innej koleżance po licencjacie z chemii nie chcieli zaliczyć chemii na 1 roku więc ja bym na zbyt wiele w tym temacie nie liczyła.

W kwestii ratownictwa - jak już ktoś wcześniej napisał, dziewczynom jest ciężko o pracę, chociażby z tego względu, że są ustalone normy ile osoba może udźwignąć i oczywiście dla kobiet ten ciężar jest mniejszy niż dla mężczyzn, no a przynajmniej na papierze formalnie musi wszystko wyglądać ok. U mnie w pogotowiu pracuje kilka kobiet, ale jeżdżą tylko w S-kach z dwoma mężczyznami i wtedy to już w miarę możliwie wygląda, ale wiadomo że z reguły wolą zatrudniać facetów żeby nie mieć takich problemów. Poza tym ostatnio pootwierało się sporo ratownictw w różnych wyższych szkołach zawodowych itp więc absolwentów jest sporo i coraz więcej, a to też nie wróży dobrze jeśli chodzi o pracę.
lek. mossa

black-cat
Posty: 496
Rejestracja: 2 sty 2013, o 18:38

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: black-cat » 10 lip 2015, o 11:58

Może Wam się to wyda głupie co napiszę, ale mnie jeszcze niepokoi inna rzecz. A mianowicie otwieranie medycyny na coraz to nowych uczelniach. Boję się, że będzie nadmiar absolwentów i że po medycynie będzie ciężko z pracą:( Gdzieś słyszałam, że ponoć Opole i Radom starają się o ten kierunek (ale pewna nie jestem). No wiadomo- w tym roku otworzyli w 3 miastach (które ponoć naprawdę bardzo długo starały się o ten kierunek), no to inne uczelnie też by chciały mieć ten kierunek/

Kurcze, a nie lepiej by było zwiększyć liczbę miejsc na już istniejących uczelniach, zwłaszcza w Kielcach, Rzeszowie i Zielonej Górze, gdzie jest bardzo niewiele miejsc? Co sądzicie?

Jeszcze tego brakuje, że otworzą wszędzie gdzie się da medycynę, a nie daj Boże- na prywatnych uczelniach i że z medycyną będzie jak z prawem, że niemal każdy może to studiować, a potem jest nadmiar absolwentów bez pracy.

Ale z drugiej strony mam nadzieję, że nie będzie tak źle, bo ponoć mamy deficyt lekarzy. No cóż, sama już nie wiem.
Kierunek lekarski :)

ayxny
Posty: 61
Rejestracja: 23 wrz 2013, o 21:54

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: ayxny » 10 lip 2015, o 12:10

obecna sytuacja to odpowiedź na stale powiekszajacy sie problem liczby lekarzy w Polsce. obecnie sytuacja jezeli chodzi o statystyki takie jak ilosc pacjentow przypadających na lekarza, dlugosc oczekiwania na wizyte jest najgorsza w europie a co drugi lekarz w specjalista w Polsce jest po 50siatce. coraz wiecej studentow wyjezdza z tego kraju po studiach bo robienie specki jest mocno ograniczone w odróżnieniu od innych krajow pozostalosc po komunie i typowa logika polaka czyli byle jak najwiecej dla mnie i dla moich ziomkow a reszta mnie nie iteresuje i tak tez na wymarzona specke w polsce mozna czekac kilkanascie lat + wymagany jest jakis durny lep ktory kompletnie nic nie sprawdza. skoro ludziom ktorzy chca wiazac swoja przyszlosc z medycyna rzuca sie klody pod nogi od samego poczatku edukacji do jej końca to oczywiście sie nie dziwie, sam jak uda skonczyc mi sie lek a sytuacja tutaj sie nie zmieni najprawdopodobniej wyjade z kraju.

co do zwiekszania miejsc na nowych uczelniach to oczywiście ze takie akcje nie maja miejsca. nikt nie wie jak ta nauka na tych uczelniach przebiegac bedzie wiec nie dadza przeciez im z miejsca 300 miejsc bo jakby cos nie wypalilo to bylby problem


Ewakuacja
Posty: 252
Rejestracja: 14 cze 2009, o 19:42

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: Ewakuacja » 16 lip 2015, o 20:23

Dellarin pisze:No cóż, może będę brutalna, czy coś, ale moje zdanie jest takie, że lekarz to pracownik SŁUŻBY zdrowia, więc jak nie przepadasz za ludźmi to może nie wiem zostań weterynarzem? Ja nie mówię, że trzeba mieć jakieś powołanie jak cholera i w ogóle poświęcać się niczym matka Teresa etc. ale masz pomagać ludziom, to jak chcesz to robić nie przepadając za ludźmi? Potem chodzimy do takich lekarzy co to robią łaskę, że w ogóle siedzą w tym gabinecie i zależy im tylko na kasie, byle się nachapać, domy budować i zmieniać samochody. Jak masz być lekarzem dla kasy to już lepiej zostań menadżerem w McDonaldzie.
ciekawa teoria z tym weterynarzem. nie sądzisz, że jednakowe wrażenie mogą mieć klienci weterynarza? poza tym nie wierzę, że ludzie studiują medycynę tylko z powodu wyimaginowanego powołania, o którym guzik wiedzą na studiach. bądźmy też ludźmi poważnymi - kasa jest ważna, bo samym powołaniem się nie wyżywisz i nie opłacisz rachunków. z punktu widzenia osoby siedzącej w zwierzęcej medycynie - trudno się pogodzić z zarobkami niewiele wyższymi od najniższej krajowej, bo wychodzi na to, że właśnie menadżerowie maka mogą zarabiać więcej.

i z tego co kojarzę to obecnie nie ma czegoś takiego jak służba zdrowia. i to od jakiś 16 lat

Ewakuacja
Posty: 252
Rejestracja: 14 cze 2009, o 19:42

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: Ewakuacja » 16 lip 2015, o 20:29

Lika pisze:To może i ja zasięgnę porady:

Rocznik 94, przez rok siedziałam w domu, teraz studiuję farmację (właśnie zaliczyłam I rok), generalnie studia mi się podobają, ale im bardziej myślę, o perspektywach po nich, tym bardziej czuję, że to nie dla mnie, praca w aptece w ogóle mnie nie kręci (a cóż, statystyki mówiące o tym jak kończą studenci farmacji pokazują, że jednak większość siedzi w aptece), praca w laboratorium jest dla mnie ciekawa, ale brakuje tam kontaktu z ludźmi, w tym roku się na medycynę na pewno nie dostanę (nawet nie składałam podania, mam 157 punktów, co i tak jest sukcesem biorąc pod uwagę profil humanistyczny w LO, brak korepetycji, itd).
Boję się trochę próbować za rok, bo już wszyscy krzywo patrzą, mam obawy, że się nie sprawdzę, kiedyś fajnie by było założyć rodzinę, a jednak studia + staż + specjalizacja, to przy pomyślnych jakieś 11 lat (chyba, że się mylę, niech mnie ktoś oświeci).
Kombinuję co tu zrobić, żeby było dobrze. Nawet przez głowę przeszło mi startowanie na ratownictwo medyczne, ale boję się, że traktuję to tylko jako substytut leku, poza tym mam problemy z kolanem, walczę z tym, ale jeśli nie uda się go naprawić, to nie chciałabym, żeby przez to, ktoś ucierpiał, bo nie zdążę/nie dam rady czegoś zrobić, etc.
Próbować na rok za lek, jeśli się uda, to na pierwszym wziąć dziekankę na farmacji i wtedy zobaczyć czy to jest dla mnie?
Spróbować po farmacji, ale wtedy już bym miała te 26 czy 27 lat, nim bym zaczęła coś osiągać, to minęłoby mnóstwo lat, znowu zaczynać wszystko od nowa, może jakieś przedmioty mi by przepisali, bo bardzo dużo się pokrywa, przynajmniej z nazwy (nie myślę tutaj oczywiście o anatomii, ale jakaś fizjologia, patofizjologia, biochemia, biologia molekularna? ktoś się orientuję, czy byłaby szansa, czy raczej się nie nastawiać)
Niech ktoś się wypowie, może ma względnie podobne rozważania, bo ja już nerwicy dostaję, jak o tym myślę.
po farmacji są perspektywy tylko trzeba chcieć robić coś innego niż sprzedaż w aptece. ja bym stara się poprawić maturę i startowałabym w następnym roku. wolałabym mieć 2 lata w plecy niż 7/8 lat i w zasadzie duże prawdopodobieństwo, że to za późno na kolejne wymagające studia. różnie może ci się życie osobiste ułożyć i możliwe, że w okolicy tych 26-27 lat będziesz chciała założyć rodzinę, a nie zaczynać medycynę

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post