Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Porady jak się dostać na medycynę, na kierunek lekarski. Wykaz punktów na poszczególnych uczelniach. Materiały do nauki, testy. Wzajemna pomoc w nauce.
wrzodekNAAAdudu
Posty: 28
Rejestracja: 19 cze 2010, o 15:38

Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: wrzodekNAAAdudu » 19 cze 2010, o 16:07

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Od jakiegos czasu sledze wszystkie watki na temat studiowania medycyny w tzw starszym wieku. Niestety zaliczam sie do grupy nieszczesnikow, ktorzy od dawna wiedzieli ze chca studiowac medycyne (albo tak im sie tylko wydaje) ale z pewnych powodow studiwoali cos innego, pracowali w innych branzach ale wrzod pozostal (jak gdzies trafnie okreslila uzytkowniczka Doktorka) i odzywa sie regularnie co jakis czas. Ja mam za soba 33 lata zywota, studia biologiczne i zero doswiadczenia w pracy w zawodzie.Probowalam uczyc w szkole - to nie dla mnie, szukalam pracy w badaniach klinicznych, bez skutku. Do pracy w laboratorium musialabym zrobic drogie studia podyplomowe a potem pensja ponizej 2 tys netto (jesli sie wogole dostanie prace), nie stac mnie na takie cos najzwyczajniej.
Wiec ciagle powraca mysl o medycynie. Tylko jest jeden problem - nie przepadam za ludzmi zbytnio. Szczerze. Nie bylabym doktorem Judymem.
Jeslibym kiedykolwiek zostala lekarzem to chcialabym pracowac w szpitalu jak najmniej (staz, specjalizacja) a potem wolalabym w przychodni albo laboratorium. Czy chec bycia lekarzem z powodu zainteresowania medycyna (bardziej niz tzw powolaniem do pomagania ludziom) jest godna potepienia?

Ale do rzeczy. Ktos ma pomysl na sfinansowanie studiow medycznych skoro o kredyt srudencki mozna sie ubiegac tylko do 25 roku zycia w tym chorym panstwie?

Gdzies ktos pisal, ze latwiej sie dostac na medycyne w UK. Nic bardziej mylnego, przetrzepalam internet na ten temat i jest bardzo ciezko. Bardzo trudne egzaminy UKCAT, BMAT, trzeba miec work experience, swietny list motywacyjny, referencje od nauczyciela, dobre oceny z matury i jeszcze zostaje na koncu interview. Plus ograniczona ilosc miejsc dla osob spoza UK. Na korzysc studiowania w UK przewaza tylko mozliwosc wziecia pozyczki studenckiej niezaleznie od wieku. Nie to co u nas w naszym zasciankowym grajdolku:( Myslalam tez o studiowaniu biomedical science w UK ale z tego co czytalam to jest sie potem tylko kims od prac typu wlozenie probki do wirowki, nie ma natomiast mozliwosci np zdiagnozowania choroby. Taka zautomatyzowana praca (pewnie cos jak diagnosci laboratoryjni). Swoja droga dalczego nazywani sa diagnostami skoro nie diagnozuja?

No i stad moje frustracje. Za wszelkie komentarze bede wdzieczna.
Nie piszcie tylko ze zaczynajac med w wieku 33 lata zaczniesz zarabiac przyzwoicie w wieku 45 lat". Naprawde wole zarabiac 2 tys po stazu przez pare lat i potem stopniowo coraz wiecej niz byc skazana na ciagle dryfowanie po przypadkowych pracach,w ktorych i tak moja placa nie przekroczyla dotychczas 2500 plus zadnej z nich nie lubilam gdyz zwyczajnie nie krecila mnie. I naprawde wole majac 45 lat miec przed soba perspektywe kolejnych 25 lat robienia tego co mnie interesuje.
Dziekuje za przeczytanie do konca.

Awatar użytkownika
ulala
Posty: 1673
Rejestracja: 17 gru 2006, o 18:29

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: ulala » 19 cze 2010, o 16:24

nie potepilabym twojego pomyslu gdyby nie jeden szczegolik o ktorym napisalas: nie przepadam za ludzmi.
dziekujemy, spoleczenstwo nie chce lekarzy ktorzy obecnosc ludzi w swym gabinecie beda traktowac jako niemila koniecznosc. jako czlowiek z tlumu, mowie twemu pomyslowi: nie.
moze polub to co robisz, na zmiany troche za pozno. chyba trzeba czasem ponosic konsekwencje swych zachowan.
to moja opinia

a poza tym cogito ergo sum. nie rozumiem jak mozna sie radzic ludzi znikad [mam na mysli internetowa spolecznosc] w sprawach, ktore dotycza konkretnie mnie, mego zycia, przyszlosci.

Awatar użytkownika
Falx
Posty: 165
Rejestracja: 17 mar 2009, o 10:45

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: Falx » 19 cze 2010, o 16:32

ulala pisze:nie potepilabym twojego pomyslu gdyby nie jeden szczegolik o ktorym napisalas: nie przepadam za ludzmi.
dziekujemy, spoleczenstwo nie chce lekarzy ktorzy obecnosc ludzi w swym gabinecie beda traktowac jako niemila koniecznosc. jako czlowiek z tlumu, mowie twemu pomyslowi: nie.
moze polub to co robisz, na zmiany troche za pozno. chyba trzeba czasem ponosic konsekwencje swych zachowan.
to moja opinia
co Ty ulala, z całym szacunkiem, ale głupoty gadasz. Życie jest krótkie i lepiej robić coś, co daje człowiekowi poczucie spełnienia a nie siedzieć w czymś, co nie przynosi żadnej satysfakcji. Na marzenia nigdy nie jest za późno.

Awatar użytkownika
Sephora
Posty: 403
Rejestracja: 13 lut 2009, o 17:26

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: Sephora » 19 cze 2010, o 16:38

od tego jest forum żeby między innymi zasięgnąc opinii innych osób, a jak się do tego później podejdzie to indywidualna kwestia. Ale nie szkodzi spytac ja też uważam że nigdy nie jest za późno. Ale wydaje mi się że zamiast myślec nad UK, lepiej pomyślec nad niestacjonarnymi w Polsce,myślę że ceny trochę niższe ale nie wiem jak to jest z kredytem. Problemem jest jak ktoś nie lubi ludzi

Awatar użytkownika
malamj
Posty: 55
Rejestracja: 15 wrz 2008, o 15:51

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: malamj » 19 cze 2010, o 17:04

wrzodekNAAAdudu pisze: chca studiowac medycyne (albo tak im sie tylko wydaje)
Najlepiej by było jakbyś zobaczyła jak wyglada szpital od środka"(chyba,że już wiesz).
wrzodekNAAAdudu pisze:nie przepadam za ludzmi zbytnio
to może med.weterynaryjna?

I najważniejsze matura (czy w twoim przypadku egzam.wstępne) z biologii,chemii,fiz. dasz rade napiac na tyle by się dostac?
Albo zrob sobie dr z biologii
Jeśli nie masz,nie planujesz męża,dzieci to wiekiem bym się nie przejmowała

wrzodekNAAAdudu
Posty: 28
Rejestracja: 19 cze 2010, o 15:38

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: wrzodekNAAAdudu » 19 cze 2010, o 17:11

Z tego co wiem egzaminy wstepne dla osob ze stara matura wygladaja teraz podobnie do nowych matur.

Dzieci nie mam, meza (juz) nie mam. Oczywiscie bardzo chcialabym kolejnego i dzieci ale nie widze powodu dla ktorego studiowanie medycyny mialoby mi w tym przeszkodzic. Wrecz przeciwnie - to teraz jestem zdolowana, niezadowolona z pracy, mam niskie poczucie zadowolenia i wlasnej wartosci, to w takim stanie ciezko stworzyc z kims fajny zwiazek.

Awatar użytkownika
Padre Morf
Moderator
Posty: 4407
Rejestracja: 26 gru 2007, o 04:03

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: Padre Morf » 19 cze 2010, o 17:20

Taka zautomatyzowana praca (pewnie cos jak diagnosci laboratoryjni). Swoja droga dalczego nazywani sa diagnostami skoro nie diagnozuja?

diagnozują
Poza tym nie zawsze jest to tylko włożenie próbki i wciśnięcie guzika.
co Ty ulala, z całym szacunkiem, ale głupoty gadasz.
mądrze gada. Ciężko jest pracować z ludźmi nie lubiąc ich. Zwłaszcza z chorymi, którzy zazwyczaj nie są piękni, pachnący i uśmiechnięci.
Życie jest krótkie i lepiej robić coś, co daje człowiekowi poczucie spełnienia a nie siedzieć w czymś, co nie przynosi żadnej satysfakcji.
a pacjenci się nie liczą

Awatar użytkownika
malamj
Posty: 55
Rejestracja: 15 wrz 2008, o 15:51

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: malamj » 19 cze 2010, o 17:31

Niby się na medynie czasu na nic nie ma,więc kiedy szukac tego męża
Jeśli wiesz,że to chcesz robic w życiu to zrób to!

Awatar użytkownika
julia.....:):)
Posty: 1452
Rejestracja: 24 kwie 2009, o 17:08

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: julia.....:):) » 19 cze 2010, o 19:11

[quote="wrzodekNAAAdudu"]Witam wszystkich bardzo serdecznie. Od jakiegos czasu sledze wszystkie watki na temat studiowania medycyny w tzw starszym wieku. Niestety zaliczam sie do grupy nieszczesnikow, ktorzy od dawna wiedzieli ze chca studiowac medycyne (albo tak im sie tylko wydaje) ale z pewnych powodow studiwoali cos innego, pracowali w innych branzach ale wrzod pozostal (jak gdzies trafnie okreslila uzytkowniczka Doktorka) i odzywa sie regularnie co jakis czas. Ja mam za soba 33 lata zywota, studia biologiczne i zero doswiadczenia w pracy w zawodzie.Probowalam uczyc w szkole - to nie dla mnie, szukalam pracy w badaniach klinicznych, bez skutku. Do pracy w laboratorium musialabym zrobic drogie studia podyplomowe a potem pensja ponizej 2 tys netto (jesli sie wogole dostanie prace), nie stac mnie na takie cos najzwyczajniej.
Wiec ciagle powraca mysl o medycynie. Tylko jest jeden problem - nie przepadam za ludzmi zbytnio. Szczerze. Nie bylabym doktorem Judymem.
właśnie tego obawiam sie u siebie ,że jak sie nie dostanę to będzie to za mną chodzić do końca życia , jak mantra wiem że to głupie , ale cuża co do pracy z ludzmi to dla mnie to jest to.

Awatar użytkownika
formica
Posty: 784
Rejestracja: 6 lip 2008, o 00:18

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: formica » 19 cze 2010, o 19:29

Ja myślę podobnie jak ulala. W pewnym momencie jest już moim zdaniem zwyczajnie za późno. Fakt nielubienia ludzi też nie sprzyja. Ciekawa jestem co Cię tak strasznie ciągnie do medycyny? Ludzie nie. Praca naukowa? Nie trzeba kończyć medycyny żeby pracować w laboratorium. A może kasa? prestiż?
Mówisz, że zarabiasz 2 tys. Zgadzam się to mało, ale ciekawa jestem kto będzie Ciebie utrzymywał do 40 zanim skończysz studia? Zamierzasz założyć rodzinę, mieć czas dla dzieci? Również pieniądze-przez 6 lat nie zarobisz.

Jednocześnie zaznaczam, że nie piszę tego po to, żeby udowodnić Ci, że się nie nadajesz czy coś. Chciałabym żebyś się zastanowiła bo w pewnym wieku te rzeczy też trzeba brać pod uwagę. Tak czy siak trzymam kciuki, aczkolwiek ja bym się na Twoim miejscu za to już nie brała.

Awatar użytkownika
Medycyna Lwów
Posty: 5874
Rejestracja: 14 sty 2007, o 20:23

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: Medycyna Lwów » 19 cze 2010, o 19:41

ja kciuków trzymał za Ciebie nie będę - uważam jak wyżej - jest już za późno, na spełnianie marzeń czy zachcianek też zawsze jest odpowiedni czas. Zastanawiające że w tym wieku tyle lat po studiach nie potrafiłaś się nigdzie zaczepić, nawet jako nauczyciel biologii można dobrze zarabiać tylko trzeba się umieć we wszystkim odnaleźć.

wrzodekNAAAdudu
Posty: 28
Rejestracja: 19 cze 2010, o 15:38

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: wrzodekNAAAdudu » 19 cze 2010, o 20:09

Kamil gdybys czytal uwaznie moj post to zobalczylbys ze pisalam, ze owszem bylam nauczycielem ale zwyczajnie nie podobalo mi sie, glownie z powodu skandalicznego zachowania dzisiejszych dzieciakow/mlodziezy.
A kciukow trzymac nie musisz, nikt tego od Ciebie nie oczekuje.

zapatrzony
Posty: 8
Rejestracja: 20 maja 2009, o 00:04

Re: Medycyna w "starszym" wieku raz jeszcze.

Post autor: zapatrzony » 19 cze 2010, o 20:21

Moim zdaniem wrzodekNAAAdudu masz pewne szanse, ale na Twoim miejscy trzymałbym się gdzieś na zapleczu". laboratorium albo nie wiem co. Obsługa czegoś tam.
W pracy w przychodni z pacjentami - NIE RADZĘ. W trakcie tych kilku minut jakie pacjent ma na wizytę lekarz MUSI umieć porozmawiać z pacjentem i często samemu wyciągnąć pewne sprawy, objawy, przepytać pacjenta z tego co się dzieje. A jeśli nie będzie umiał z nim porozmawiać. To pacjent może do doktora nie wrócić, jak ten mu nie pomoże.
W szpitalu TYM BARDZIEJ. Wystarczy jedno złe słowo, zachowanie, przeniesienie własnych problemów do życia szpitalnego i odsunięcie się od niego i. mamy pacjenta, który utraca zaufanie do szpitala i do jego personelu. Bo został potraktowany jak nic. Jak gówno.

Dlatego moim skromnym zdaniem - kandydat na lekarza po prostu MUSI MIEĆ POWOŁANIE.. Musi umieć rozmawiać z ludźmi, musi czuć ich emocje na odległosć, czasem będzie musiał sam rozpocząć rozmowę, zaobserwować i przyuważyć coś, co pacjent olewa". jesli tego lekarz nie będzie umiał - nie tylko nie będzie umiał dobrze leczyć, ale i będziesz tym pacjentom szkodził.

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post