oswajanie szynszyla

Awatar użytkownika
Azadi
Posty: 100
Rejestracja: 2 wrz 2007, o 16:30

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: Azadi » 16 mar 2009, o 12:17

bbogdan ta szynszyla jest po prostu oswojona, chociaż pewnie też Cię lubi, bo ufny jest wobec Ciebie.
Bruce można dawać im smakołyki tylko trzeba uważać, by nie przesadzić.

Bruce
Posty: 6
Rejestracja: 9 mar 2009, o 20:41

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: Bruce » 16 mar 2009, o 12:47

Ok, bardzo dziekuje )

bbogdan
Posty: 6
Rejestracja: 15 mar 2009, o 12:06

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: bbogdan » 16 mar 2009, o 20:53

a znacie może jakiś dobrych lubelskich weterynarzy

szynszylomaniak
Posty: 47
Rejestracja: 16 lis 2008, o 18:14

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: szynszylomaniak » 19 mar 2009, o 15:40

Do bbogdan myślę że to jest oznaka że szylka jest oswojona i że szybko cię polubi ). Powodzenia i zdrówka małemu/małej . wstaw jej zdjątko x)

Siwuuusek
Posty: 1
Rejestracja: 23 mar 2009, o 16:33

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: Siwuuusek » 23 mar 2009, o 16:41

Witam! od wczoraj mam szynszyla. Czytałam o nich dużo,ale nie mam doświadczenia,ponieważ jeszcze nigdy nie miałam szynszyla. Chciałam,abyście mi pomogli. nie wiem jak mam oswoić szynszyla i po ilu dniach mogę go wyciągać. Bardzo proszę o pomoc

dr Slime
Posty: 13
Rejestracja: 20 lut 2009, o 01:09

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: dr Slime » 30 mar 2009, o 23:14

Słyszałem wogóle, że częste/nadmierne podawanie rodzynek Szylce może w perspektywie czasu spowodować u niej/niego zaćmę, retinopatie.

Ja powoli przestaję wierzyć w inteligencję tych zwierząt i niestety szybkim krokiem zbliżam sie do stwierdzenia że to jedne z głupszych zwierzątek domowych Nie ma wogole nici porozumienia z moim szylkiem, żadnego procesu wychowawczego. To tchórz który jest już ponad miesiąc i nic tylko ucieka, chowa się pomimo że nic mu nikt nie robi i nie ma żadnych negatywnych bodzców. Gubi futro, chowa się, nie podchodzi sam do rodzynki.

Włożyłem kupę energii i pracy w to żeby coś z tym zrobić. Nie poddaję się, ale to wszystko zaczyna być bardzi jalowe

[ Dodano: Sro Kwi 01, 2009 01:34 ]
O! Słuchajcie, coś drgnęło. Niby nic, a jednak - mianowicie, nie wyobrażacie sobie, jak pozytywny wpływ na relacje ma sucha, zimna wanna Pinki był zdziwiony co to za dziwny biały twór, włożyłem go do środka i zwiesilem ręce jedna na jednym koncu, druga na drugim. Był spokojony, zainteresowany, latał od jednej ręki do drugiej, czekał aż go będę głaskał. Cały czas na tylnich łapach, dostał rodzynkę, szamał sobie zadowolony.
Tylko róbcie to nie za długo, żeby się tym nie znudzil. Pierwsza impreza dobrej gry/zabawy/imprezy - przerwać ją w kulminacyjnym momencie, kiedy ktoś się najlepiej bawi - zawsze będzie to milo wspominał i nie bedzie się mógł doczekać na następny raz

[ Dodano: Pią Kwi 10, 2009 11:26 ]
Słuchajcie, robię dla swojej Szyszki klatke. właściwie to mega hotel pokroju Dubaju i zamierzam polakierować deski. Myśłicie że to dobry pomysł? Nie powinien gryżć przecież drewnianego szkieletu klatki, tylko jeśli będzie gryzł, to skupi się na siatce, no nie?

PS Kupiłem książke Agnieszki Zas - Szynszyle. Polecam. Kosztuje 6zł a to ciekawe kompedium wiedzy

bbogdan
Posty: 6
Rejestracja: 15 mar 2009, o 12:06

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: bbogdan » 25 kwie 2009, o 19:59

mam prośbę niedługo weekend majowy a ja mam pilna sprawę i muszę wyjechać na początku myślałem ze mój tata się nim zajmie lecz dziś okazało się ze jedzie na jakąś konferencje do karkowa a santi zostanie sam czy można mu zostawić jedzenie na niecałe 3 dni naprawdę robię to z ciężkim sercem ale naprawdę nie mogę go ze sobą zabrać :
czy takie nałożenie jedzenia na zapas jest możliwecały czas dręczą mnie myśli o tym że będzie smutny beze mnie"(:(:(:(:(ale nie mam wyjścia chyba

proszę o szybką odpowiedź
z góry wielkie dzięki !

Predator713
Posty: 252
Rejestracja: 3 lis 2007, o 13:42

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: Predator713 » 26 kwie 2009, o 12:58

czyś ty zwariował? 3 dni? to niemożliwe! bez wymiany wody i świeżego jedzenia? lepiej będzie jeśli poprosisz kogoś (choćby sąsiadkę) żeby zajął się twoim zwierzaczkiem.

szylkuś
Posty: 16
Rejestracja: 4 kwie 2009, o 11:16

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: szylkuś » 29 kwie 2009, o 16:33

wiem że odchodzę od tematu sorry ale z tego co czytam na tym forum szynszyla lepiej kupić z chodowli a nie ze sklepu zoologicznego czy to prawda. no i przedewszystkim którego łatwiej oswoić?

meg82
Posty: 53
Rejestracja: 16 lut 2009, o 20:48

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: meg82 » 29 kwie 2009, o 18:36

szylkuś, myślę, że nie ma zasady na to, którego zwierzaczka łatwiej będzie oswoić, bo to zależy od ich charakterów, a nie od miejsca z któregopochodzą". Również uważam, że lepiej wziąć zwierzątko z hodowli, bo wiadomo w jakich warunkach są one trzymane w większości sklepów. a szynszyla musi i poskakać i się wykąpać.wtedy jest zadowolona i zdrowa moje szyszki są z hodowli, niedługo jadę po kolejną Pozdrawiam.

szylkuś
Posty: 16
Rejestracja: 4 kwie 2009, o 11:16

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: szylkuś » 29 kwie 2009, o 19:18

acha:D to dobrze, dzięki.

gosiulaa
Posty: 10
Rejestracja: 10 maja 2009, o 14:38

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: gosiulaa » 10 maja 2009, o 15:34

Kiedy się dowiedziałam , że mam dostać szynszyla od razu czytałam wszystko co było w necie Teraz nie mam problemu z nim Jeszcze nie jest dobrze oswojony ze mną. Mam go dopiero kilka dni , a poza tym to ma już 2 lata. Nie wiem czy się oswoi jak jest taki stary .



_
a tak odbiegam od tematu , ale ile tak szynszyle żyją

aga19880618
Posty: 1
Rejestracja: 16 maja 2009, o 15:48

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: aga19880618 » 16 maja 2009, o 16:07

Witam:)
Jestem nową uczestniczką forum i nie bardzo wiem, jaki się tutaj poruszać:( Bardzo proszę o wyrozumiałość:)
Mam pytanie w związku z oswajaniem mojego Kubusia:) Kupiłam go kilka dni temu i nie jestem w stanie go rozgryźć. Kiedy włożę rękę do klatki, zazwyczaj po niej wychodzi (bardzo nie lubi siedzieć w klatce), kiedy go schowam pod kołderkę, to nawet śpi przytulony, ale, i tutaj jest największy problem, ucieka gdzie pieprz rośnie, kiedy staram się go złapać:( Nie wiem, jak mam go przekonać, że nie chcę zrobić mu krzywdy. Nie chcę go też łapać na siłę, ale czasami jest to konieczne, bo muszę wyjść:( Bardzo proszę o pomoc. Wiem, że to prawdopodobnie dziwne pytanie, ale bardzo chciałabym poznać czyjeś zdanie na ten temat:) Z góry dziękuję:) Pozdrawiam.

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post