Bochenek a inni...

Porady jak się dostać na medycynę, na kierunek lekarski. Wykaz punktów na poszczególnych uczelniach. Materiały do nauki, testy. Wzajemna pomoc w nauce.
Awatar użytkownika
formica
Posty: 784
Rejestracja: 6 lip 2008, o 00:18

Re: Bochenek a inni...

Post autor: formica » 23 gru 2009, o 21:49

Nie wiem jak Kamil, ja osobiście nie mam nic do Bydgoszczy

A podręcznik Drewy, owszem mam nawet własne ksero, które kurzy się na półce, ponoć przy chorobach się z tego korzysta, ale jeśli chodzi o molekularną to to jest niestety dno i zostaje Węgleński i znienawidzone Krótkie wykłady.

270285
Posty: 171
Rejestracja: 3 wrz 2008, o 21:44

Re: Bochenek a inni...

Post autor: 270285 » 23 gru 2009, o 22:13

Bo molekularna to jest inny zakres materiału. Tu stawia się przede wszystkim na techniki, a na biologii bardziej na klinikę. Chodź na leku może jest trochę inaczej. Wg mnie z ksiązek w j. polskim najlepsze są do molekularnej Genomy, chodź Węgielski też jest dobry ale dużo rzeczy w nim nie ma. Ale Drewa do tego sie nie przyda, to fakt

Awatar użytkownika
Medycyna Lwów
Posty: 5874
Rejestracja: 14 sty 2007, o 20:23

Re: Bochenek a inni...

Post autor: Medycyna Lwów » 24 gru 2009, o 09:31

quote="270285"]Tu stawia się przede wszystkim na techniki, a na biologii bardziej na klinikę.[/quote] biologia faktycznie jest baardzo klinicznym przedmiotem, na 3 i 4 roku jest prawdziwa genetyka medyczna i to dopiero jest coś, a nie jakieś niewiadom [co jak na biologii, gdzie jest taki misz-masz.
A do Bydgoszczy nic nie mam, akurat o tej uczelni nic nie słyszałem szczególnego, nie lubię tylko jak ktoś próbuje dyskredytować kogoś/coś nazywając herezją (co to znaczy proponuje sprawdzić niektórym w słowniku ).

Arnold
Posty: 1093
Rejestracja: 5 lut 2009, o 19:44

Re: Bochenek a inni...

Post autor: Arnold » 24 gru 2009, o 11:55

w ogóle na 1 roku nie ma nic klinicznego przynajmniej u nas

Awatar użytkownika
Medycyna Lwów
Posty: 5874
Rejestracja: 14 sty 2007, o 20:23

Re: Bochenek a inni...

Post autor: Medycyna Lwów » 24 gru 2009, o 12:03

na anatomii teoretycznie powinna być działka kliniczna (uszkodzenia nerwów, przepukliny, różne caput Medusae czy corona mortis, miejsca wkuć, nakłuć etc. no i anatomia radiologiczna to jest najważniejsza kliniczna część tego przedmiotu wg mnie). Tak naprawdę takich przedmiotów typu chemia medyczna, biofizyka czy biologia medycyzna mogłoby nie być, bo suma sumarum nic niezbędnego dla lekarza nie wnoszą.

Arnold
Posty: 1093
Rejestracja: 5 lut 2009, o 19:44

Re: Bochenek a inni...

Post autor: Arnold » 24 gru 2009, o 12:52

problem w tym że na anatomii mamy całą topografię i elementy kliniczne na 2 roku. Teraz zajmujemy się anatomia opisową i czynnościową

souljah
Posty: 107
Rejestracja: 25 mar 2009, o 16:45

Re: Bochenek a inni...

Post autor: souljah » 24 gru 2009, o 13:23

Kolega pisząc o herezjach użył cudzysłowie, więc pewnie kogoś cytował. Nasz kierownik katedry anatomii (UWM w Olsztynie) uważa, że wszystko poza Bochenkiem to skrypty dla pielęgniarek i jeśli ktoś z nich korzysta to powinien zmienić kierunek. I mimo, że studenci tak nie uważają to nie ma innej opcji niż uczenie się z Bochenka, bo pytania są formułowane w oparciu o te pięć tomów. Jak już wspomniałem to nie oznacza, że czyjeś książki są złe. Tu wystarczy Skawina, a tam nie wystarczy nawet Bochenek, nic na to nie poradzimy. Wesołych Świąt

Awatar użytkownika
Ranger
Posty: 137
Rejestracja: 14 lip 2009, o 14:33

Re: Bochenek a inni...

Post autor: Ranger » 18 sty 2010, o 19:09

Ja i tak polecam Skawinę. W Łodzi jak umiesz na cacy Skawinę, to też na cacy zdasz kolokwia. Na razie tak wynika z moich obserwacji.
Pozdrowienia dla Grzyba

Dudek
Posty: 345
Rejestracja: 13 maja 2008, o 23:11

Re: Bochenek a inni...

Post autor: Dudek » 24 sty 2010, o 01:14

Podobna sytuacja jak w Olsztynie jest w Lublinie, Bochenek i jeszcze raz Bochenek (trzeba nadmienić, że też sprawa zależy od asystenta, u mojego jedyna szansa to Bochenek), do Skawiny nawet nie zaglądam bo raz, że występuje tam sporo nieścisłości w stosunku do Bochenka a dwa nie ma wielu szczegółów.

devitto
Posty: 38
Rejestracja: 16 wrz 2009, o 11:47

Re: Bochenek a inni...

Post autor: devitto » 5 mar 2010, o 18:36

Ja osobiście Skawiny nie znosiłem - i nie dlatego, że była źle napisana, niekompletna czy coś w tym stylu, po prostu ciężko mi było się uczyć czegoś punkcik po punkciku, wolałem zrozumieć temat z jakiegoś opisu -)

Ogólnie byłem bardzo zadowolony z Pituchowej. Choć ma kilka błędów. Bochenek to oczywiście świetna książka, ale bardzo obszerna, co przy braku czasu czasem nastręcza trudności.
No i książka prof. Gołąba o OUN - cudeńko wg mnie.

Arnold
Posty: 1093
Rejestracja: 5 lut 2009, o 19:44

Re: Bochenek a inni...

Post autor: Arnold » 6 mar 2010, o 09:35

Normalnie uczę się z Pituchowej, ale czasami jest coś fatalnie opisane to wtedy korzystam z Bochenka

Awatar użytkownika
Lexander
Posty: 47
Rejestracja: 9 sie 2008, o 22:08

Re: Bochenek a inni...

Post autor: Lexander » 6 mar 2010, o 12:25

Nie wszędzie Gołąb jest traktowany dobrze. W wawie do ounu jest skrypt Dobaczewskiej, skrypt bardzo fajny, ale są drobne różnice między nim, a Gołebiem, za które można oblać kolokwium (zwłaszcza, jak się jako asystent trafiło adjunkt Dobaczewską )

David
Posty: 903
Rejestracja: 17 mar 2008, o 22:15

Re: Bochenek a inni...

Post autor: David » 6 mar 2010, o 12:34

Niektóre określenia znane tylko od dr Dobaczewskiej są już chyba znane w całej Polsce.
lykorz

ODPOWIEDZ