Amnezja u kota?

nixi
Posty: 3
Rejestracja: 9 mar 2009, o 08:54

Amnezja u kota?

Post autor: nixi » 12 kwie 2012, o 00:49

Witam,

Półtorej tygodnia temu zaginął mi kot, zawsze wychodził pobiegać i wracał po kilku godzinach, tym razem nie wrócił. Zaczynałam już przyzwyczajać się do myśli,że niestety musiało go potrącić auto czy zagryzł pies, jednak na szczęście dziś zadzwoniła dziewczyna, która zobaczyła moje ogłoszenie.
Okazało się, że kot od dnia, w którym zaginął był u dziewczyn z sąsiedztwa, 5 domów dalej. Najpierw na podwórku, lecz po kilku dniach w mieszkaniu. Umówiłam się na odbiór kota, jednak gdy jak wróciłam do domu,to już była - przyszła sama. Poznała mnie od razu, jednakże zachowuje się jakby nie poznawała nikogo innego, prycha, ucieka, przybiera pozycję obronną przed resztą domowników, których zna od małego. Ogólnie po mieszkaniu porusza się tak jakby była tu pierwszy raz, tylko w moim pokoju czuje się w miarę swobodnie.
Gdy poszłam podziękować dziewczynom za informację i opiekę nad moją małą, ponownie uciekła, korzystając z okazji gdy współlokatorka wracała do domu. Jak wróciłam i zobaczyłam, że nie ma kota, od razu zadzwoniłam i poprosiłam dziewczyny żeby dały znać gdy do nich przyjdzie. Tak też było, więc ją odebrałam. Gdy wchodziłam z nią do domu zaczęła się wyrywać i prychać, jakby nie chciała.
Jest to bardzo dziwne, ponieważ kotka była przeze mnie wychowywana od małego (ma półtorej roku- zdążyłam odchować jej małe), była bardzo towarzyska, z każdym się pobawiła, dała się pogłaskać, spała zawsze ze mną w łóżku, gdy wyjeżdżałam na weekend, to zawsze strasznie za mną płakała, bo nie lubi się ze mną rozstawać. Nie jest bita, nie ma w domu dzieci, które by ją męczyły, ani innych sytuacji stresowych - życie upływało jej na słodkim spaniu, jedzeniu i zabawie. Natomiast teraz zachowuje się wobec mnie z lekkim dystansem, od innych w ogóle ucieka. Zachowuje się tak, jakby nie pamiętała, że tu jest jej dom i chce uciekać. Tym bardziej dziwi mnie to, że będąc kilka domów dalej, nie wróciła, mimo że wcześniej była to jej tradycyjna trasa spacerów i zawsze czekała na mnie na murku lub przy drzwiach, aż wrócę z zajęć.
Wygląda to tak, jakby w dzień, w który zaginęła postanowiła zmienić dom i właścicieli, bo tu jej nie było dobrze, ale jak pisałam była wręcz rozpieszczana i domagała się czułości, ma zawsze pełną miskę i zawsze wracała. Zastanawiam się, czy może w dzień, w który zaginęła nie została lekko potrącona, czy może ktoś ją kopnął i ma coś na kształt kociej amnezji (jakkolwiek głupio to nie brzmi). Ponieważ tak się zachowuje - tak jakby tam był jej dom, a u nas znajduje się teraz na siłę, chociaż gdy mnie zobaczyła to widać było, że mnie poznała. Po chwili łasiła się, zaczęła mruczeć, a teraz śpi na swoim dawnym miejscu. No i dziwne jest to, że nie poznawała kilka dni temu swojego domu, bo dziewczyny mówiły że chodziły z nią po okolicy, licząc na to ze pobiegnie na swoje podwórko, a przybiegła dopiero dziś. Do tego jest jakby przymulona", mniej żywiołowa, trochę jakby inny kot.

Czy ktoś miał może taką sytuację? Strasznie się cieszę, że wróciła, ale zarazem się martwię, że będzie cały czas uciekać, albo że coś może być nie tak z jej zdrowiem.

Dziękuję za wszelką pomoc,
Agnieszka

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post