UWM leśnictwo czy ochrona środowiska ?

Wybór uczelni o kierunku ekologia i ochrona środowiska. Zasady punktacji i rekrutacji na uczelniach. Wykaz materiałów i ciekawostek ekologicznych.
blablabla2

UWM leśnictwo czy ochrona środowiska ?

Post autor: blablabla2 » 11 lip 2012, o 10:45

Witam ! Zostałem przyjęty na UWM na dwa kierunki:
- leśnictwo
- ochrona środowiska ze specjalizacją OW (ochrona wód)



sytuacja wygląda tak, że jestem po liceum profilowanym + podstawowa matura z biologii i geografii i nie wiem na którym z tych kierunków sobie poradzę, ewentualnie po ukończeniu którego jest łatwiej o pracę.
Obawiam się, że jeśli chodzi o leśnictwo to idą tam ludzie po technikum leśniczym, z dużą wiedzą na ten temat. Z drugiej strony obawiam się, że ochrona środowiska to zwykły pic, idą tam Ci, którzy nigdzie się nie dostali, a po ukończeniu studiów nie ma pracy. Nie wiem, skąd mam takie przekonanie , może się mylę? Proszę o opinie

Awatar użytkownika
lukashx6
Posty: 58
Rejestracja: 4 lip 2009, o 09:48

Re: UWM leśnictwo czy ochrona środowiska ?

Post autor: lukashx6 » 14 lip 2013, o 11:20

Wiem, że temat już jest stary, ale może kogoś natchnie moja odpowiedź.


Nie ma złotego środka na zatrudnienie w tym chorym kraju. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od szczęścia, aktywności pozauczelnianej, chęci samorozwoju i wielkiej samodyscypliny studenta. Jak wiadomo, w dzisiejszych czasach liczą się, bez owijania w bawełnę:

a) kolesiostwo i znajomości
b) doświadczenie zawodowe
c) znajomość języków obcych
d) operatywność
e) odporność na stres
f) chęć samorozwoju
g) wiedza na temat tego, co chce się robić w życiu po skończeniu studiów, czy też bez kończenia studiów

Niestety, ale na dzień dzisiejszy liceum ogólnokształcące to pic na wodę fotomontaż, który nie daje tak naprawdę uczniowi NICZEGO. Po pierwsze nie ma się papierka potwierdzającego kwalifikacje zawodowe, a po drugie nie ma tam nic z praktyki i radzenia sobie w dorosłym życiu. Wg. mnie, z perspektywy czasu - mnie, jako faceta, który zmarnował swoje życie idąc do LO na profil biol-chem odradzam naukę w liceum ogólnokształcącym, ponieważ w liceum nie nauczycie się tak naprawdę nic. Nie zdobędziecie konkretnego zawodu, i przypłacicie to po prostu wiecznym stresem i nękaniem ze strony nauczycieli.

Na dzień dzisiejszy optymalną opcją rozwijania swojej indywidualnej ścieżki kariery jest pójście do zawodówki lub do technikum i zdobycie konkretnego fachu. Co prawda uczycie się rok dłużej, aniżeli w LO - ale za to zdajecie egzamin państwowy odnośnie zawodu, do którego się przyuczaliście w ciągu 4 lat nauki. Cały ten świstek daje Wam duże możliwości, ponieważ ludzie z wykształceniem średnim technicznym są o wiele bardziej cenieni przez pracodawców aniżeli ludzie po liceum. Taka jest prawda. Ja jestem tego żywym przykładem. Zmarnowałem swoje życie, jeśli mogę to tak ująć kolokwialnie idąc właśnie do LO a nie do technikum. Chciałem iść do technikum, ale szkoda było mi tego roku. Miałem marzenia, ale głupota młodzieńcza odkręciła mój światopogląd na przestrzeń mnie otaczającą,w wyniku czego ukończyłem LO - męcząc się przy tym nieustannie. Teraz, jestem kilka lat po szkole średniej, nie mam tak naprawdę żadnych kwalifikacji zawodowych i mam przerąbane na rynku pracy.

Wracając do tematu. Poszedłem parę lat temu na Ochronę Środowiska inżynierską i studiował już będę tam 3ci rok. wbrew pozorom - poszedłem na uczelnię prywatną, ponieważ biologia źle mi poszła na maturze, chemii nie zdawałem, ale jednak w głowie miałem i mam ciągle plan ścieżki kariery i nie zrazi mnie do tego nic. Wszędzie panuje durna opinia nt. uczelni prywatnych, że kształcą rzesze bezrobotnych Nie prawda. Wszystko zależy od operatywności studenta i od powiedzenia: Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Pomimo, iż studiuję prywatnie, nie państwowo to nie czuję się wcale gorszy od tamtych, ponieważ ja doskonale wiem, co chcę w życiu osiągnąć i wiem, że przy odrobinie wysiłku dopnę swego. Rozwijam się w kierunku studiów, rzekłbym dynamicznie, ponieważ podchodzę do tego z pasją i widzę światełko w tunelu.

W dzisiejszych czasach tak naprawdę trzeba po prostu wiedzieć, czego się chce i konsekwentnie podążać w wyznaczonym sobie uprzednio kierunku.

Pytanie: Studia inżynierskie, czy licencjackie?
Moja odpowiedź brzmi: Z nauk przyrodniczych najlepiej skończyć inżynierkę, ponieważ inżynierowie są w cenie w naszym chorym kraju na dzień dzisiejszy i zawsze w cenie będą, bo mało kto decyduje się na ten tryb studiów, gdyż są cięższe od licencjackich.

Nie zniechęcam do studiów licencjackich absolutnie, tylko pragnę uświadomić, że wszystko tak naprawdę zależy od operatywności studenta, jego zaradności życiowej, chęci samokształcenia się i pasji w życiu. Bo w życiu bez pasji, nie można osiągnąć niczego


Znów wracając do tematu. Leśnictwo wydaje się być bardziej w cenie i większe zarobki na start są w tej branży, ale od razu mówię, że ciężej jest się wkręcić w szeregi nadleśnictw. Kolesiostwo.

Ochrona środowiska zawsze będzie w cenie, nawet w dobie masowego otwierania tego kierunku na uczelniach państwowych, jak i prywatnych. Uważam ponownie, że jeżeli ktoś chce, to osiągnie sukces w każdej dziedzinie.

Powodzenia! Wybierajcie technika i zawodówki. Po nich możecie pójść spokojnie na studia, ale za to z konkretnym zawodem w ręku i ze spokojniejszą głową! Wszystko zależy od chęci i ambicji. Uczcie się, a przyniesie to rezultaty.

PS. nie umiejąc matmy, fizy - jeżeli chcecie, to sobie poradzicie na studiach. Podchodźcie do egzaminów nawet po 20x, kiedyś Wam się uda.

Ahoj.

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post