WUM lekarski 2013/2014 stara matura - ktoś zdaje UEW?

Porady jak się dostać na medycynę, na kierunek lekarski. Wykaz punktów na poszczególnych uczelniach. Materiały do nauki, testy. Wzajemna pomoc w nauce.
Dr_Motte
Posty: 6
Rejestracja: 27 cze 2011, o 16:50

Re: WUM lekarski 2013/2014 stara matura - ktoś zdaje UEW?

Post autor: Dr_Motte »

Oczywiscie że sie da. Ja nie napisałem że się nie da, ale jestem w stanie zrozumieć taką odpowiedź. Implikowanie komuś czegoś czego ten ktoś nie zrobił/powiedział/napisal to przypadłość małych słodkich różowych dziewczynek, którą Ty (czego dowód dałaś) niewątpliwie jesteś. Gratuluje że udało Ci się dostac na wymarzony kierunek i wierze że bedziesz dobrym zębologiem.

To co chcialem przekazać to, to że statystycznie rzecz ujmując osoby ze starą maturą ktore dostają sie na kierunek lekarski stanowią już nie procent - lecz promil. Wystarczy wejść na umb.edu.pl i w dziale rekrutacja zobaczyć wyniki egzaminu wstępnego z czerwca tego roku. Nie dostał się nikt chyba (albo jedna osoba?).

W Gdańsku dwie osoby przekroczyły próg. Egzamin wstępny pisało w polsce kilkaset osób. Dostało się mniej niż 10. Średni wynik z 2 rozszerzonych przedmiotów nie przekroczył chyba 100/200. Ci ludzie nie są upośledzeni, uczą się, starają. Jednak bedąc przed 30stym lub często po 30stym roku zycia, trudno jest odświeżyć wiedzę i wspiąć sie na poziom świeżo upieczonych licealistów, którzy jako nowe pokolenie idą od 2005 roku nowym systemem przygotowującym ich idealnie pod kątem mechaniki i zasad nowej matury której MY nigdy nie pisalismy.

Ci ludzie często prowadzą swoje biznesy, pracują na dwoch etatach, mają żony/mężów i dzieci. Nie podcinam nikomu skrzydeł tylko chce uswiadomić że smarowanie miodzikiem i przedstawianiem wszystkiego w różowiutkim - dziewczęcym kolorku niekoniecznie może takiej osobie pomóc, bo trzeba przedstawić to przedsięwzięcie zarówno z dobrej jak i tej brutalnej (często prawdziwej) strony. Ja sam wiem jak to wygląda bo przeszedłem tą drogę i dziś już jestem po studiach.


A teraz fruwaj sikoreczko kompletować podręczniki i fartuszki, mała królewno bo jeszcze po pierwszym semestrze możesz z powrotem wrócić do rodzinnego gniazdka jak nie pójdzie na anatomii czy biofizuni, dostać się to jedynie początek tego domina. A co by to bylo gdyby stała się taka heca? Płacz byłby okrutny! Oczęta niewinne i dziewczęce zalałyby się kryształowymi łezkami i przygoda z ząbkami dobiegła by końca juz na samym starcie.

A teraz pozwolę sobie na odrobine chamstwa skoro zdecydowalaś się na wycieczki ad personam młoda damo. Co do mojej dojrzałości do posiadania potomstwa, mój drogi cukierku, to mógłbym Ci bardzo sprawnie zmajstrować małą dzidzie i trzeba by było brac dziekaneczke na wychówek. Baju Misiaczku !
malerude
Posty: 68
Rejestracja: 16 lut 2012, o 18:04

Re: WUM lekarski 2013/2014 stara matura - ktoś zdaje UEW?

Post autor: malerude »

statystycznie człowiek z psem mają po 3 nogi)

wiem, że w tym roku było gorzej niz w poprzednich, bo znacznie wieksza liczba dzieciakow podeszla do zdawania na uczelnie medyczne, i z tym się zgodzę, że jest cięzej osobom PO 30, ale nie ma co pisać tragedii. W latach poprzednich z mojego rocznika i starszycyh dostało się całkiem sporo, i nie jest to wyciagnięte ze statystyk. Starsze pokolenie wyróżnia jedna podstawowa cecha, której niestety nie mają nowi maturzyści(nie chcę nikogo obrażać, taki jest system edukacji i niestety nei jest to niczyją winą) - zwłaszcza tych co są już, że tak powiem jedną nogą nad grobem, a drugą na skórce od banana - to, że są ŚWIADOMI tego, że muszą włożyć w tą naukę jeszcze wiecej pracy niż tylko tyle co w schemacie w podręczniku, napisanym właśnie pod zdanie matury. SCHEMATY to jest to, czego nie było za moich czasów w liceum i to, co gubi niestety teraz większość starszych. Ale MOŻNA przez to przebrnąć w miarę suchą stopą, wiec nie dramatyzuj, tak jak napisałam wyżej: dyscyplina i samozaparcie! i nie jest to wyjęte ze środka du*py, tylko po prostu tak jest. Zapier**lać trzeba!Skoro jesteś starym maturzystą, powinienes mnie zrozumieć. Nie twierdzę, że do nowej matury nie trzeba, jednak nastawienie jest nieco inne.

Jest też tak, że niestety dużo osób z pokolenia starej matury podchodzi do tych egzaminów ot tak, pojde zobacze, co mi tam. Wiem, bo znam kilka takich ananasów. Uda się to się uda, nie - to za rok. Jedni się uczą wiecej(i się dostają)inni trochę marudzą, bo w tym wieku już praca i domowe obowiązki(tu tez zgoda), nie tylko jak to nazwales Tibia i Minecraft(boze, nawet nie wiem co to)wiec nie zawsze jest mozliwosc pogodzenia nauki z ww. i czesto sie to nie udaje.

PONADTO na uczelniach jest ograniczona ilosc miejsc dla starych maturzystów,ok.20% wszystkich. Niejednokrotnie wlasnie przez takie limity nie udaje im się osiągnać zamierzonego celu!Ale wszystko kwestią chęci. Jeżeli ktoś ma dzieciaki i robotę, a zamierza się dostać nie rezygnując z powyzszych - raczej marne szanse(też zgoda). Jednak sama znam conajmniej 3 osoby, które są jeszcze starsze ode mnie i dla studiowania na kier. lek. badz lek-dent rzuciły tą robotę, męza/zone i dzieci uprzedzily, że teraz mamusia/tatus jest bardziej zajeta/ty niż kiedys i finito - podjely wyzwanie i dały rade!więc można. Nie ma co dyskutowac nad tym, czy to ma sens, czy nie, czy sie da, czy nie, bo to jest tak indywidualna sprawa, że nie starczyłoby nam doby na wymienianie poglądów. Ja uwazam, że sie da i zachęcam do podjecia ryzyka, niestety ze swiadomoscia, że może sie nie udac. I niestety, na to tez trzeba miec plan, inny niz tylko zalanie sie lzami


I napisanie, że jest cieżko, ale da się! nie jest przedstawianiem wszystkiego w pierdyliardzie odcieni rózowego. Nie, bo tak czy siak wszystko zalezy od pracy, ogrooomu pracy zdajacego!i tego, czy sam się nie podda po drodze właśnie!Trzeba mieć świadomość, że się chce, a nie że się tylko próbuje. I nie trzeba być skrajnym pesymistą i srogim wujaszkiem, który przestrzega bachora przed potykaniem się o własne nogi, wystarczy właśnie kogoś dobrze zmotywować, czasem niektórym jest to bardziej potrzebne niż najzajebistszy podręcznik skonstruowany pod mature.


Nie chciałam wdać się w tą mądrą dyskusję, ale jednak popłynęłam. Chyba pójdę za Twoją radą i sobie pofruwam i pomacham różowymi wstążeczkami)cieszę się, że tak dobrze mi życzysz, pamiętaj tylko, że wszystko zatacza koło wiec w razie gdyby.przypomnij sobie tą rozmowę:) mimo wszystko bardzo się cieszę, że Tobie się udało!

A z tym dzieciaczkiem nie bądź taki wyrywny, bo Ci jeszcze hajsu na cukierkowe alimenty nie starczy, Doktorku)moja rada: zastanów się zanim coś palniesz nastepnym razem)chcesz mi jechać, to jedź, ale z klasa , chłopie, z klasą!)
P.S. krzty chamstwa w Twej wypowiedzi nie dostrzegam, ociekam wręcz lukrem! Pa kochanie!

P.S.2 a koleżankę oczywiście zachęcam, jeżeli jesteś zdecydowana, wal!
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post