Biologia Villego - czy warto?

Masz problem z biologią na lekcjach? Czegoś nie rozumiesz? Potrzebujesz pomocy w rozwiązaniu zadań? Napisz o tym na forum!
pawel_sosnowiec
Posty: 15
Rejestracja: 2 sie 2011, o 13:05

Re: Biologia Villego - czy warto?

Post autor: pawel_sosnowiec » 3 sie 2011, o 15:51

hmm. sam bym villego nie kupił ale tak się złożyło że ciotka pryzniosła mi wydanie z 65 roku i ogólnie służył mi głównie do fizjologi człowieka. Tzn uczyłęm się z zeszytu z notatek z lekcji uzupełniałem podrecznikiem a na koniec na podsumowanie wsyztskiego przerabiałem dany rozdział z villego . Ekologia i np ewolcjonizm jest bardzo obszernie moim zdaniem i szkoda mi bylo czasu na czytanie tego. Chyba teraz sięgne do tego ewolucjonizmu bo mam za dużo wolnego czasu możesz sobie kupić jeśli znajdziesz gdzies jakis używany w dobrej cenie . Pozdrawiam.

AnnaWP
Posty: 3453
Rejestracja: 24 wrz 2010, o 12:58

Re: Biologia Villego - czy warto?

Post autor: AnnaWP » 3 sie 2011, o 19:51

Ja z kolei ostrzegam przed tak starymi wydaniami, dowolnego podręcznika.
Nie zapomnę, jak raz przeglądałam książkę i natrafiłam na tekst, że jądro jest ale jego funkcje nie są dokładnie poznane!
Albo sama kupiłam z ciekawości za 1zł starą książkę o botanice submikroskopowej, gdzie opisano stary model błony, a notorycznie określano ścianę komórkową błoną. Ta była właśnie z lat 60tych.

Dlatego nie ufałabym książkom tak starym, wiedza w ciągu tych 50-60 lat poszła niemożliwie do przodu i szkoda czasu na czytanie dawno nieaktualnych danych, a jeszcze jak coś nie daj b. zostanie w głowie, to kompromitacja gotowa.

No i na rozluźnienie atmosfery, moja biolożka z LO opowiadała w tym kontekście kiedyś, jak uczennica miała referat o chorobach wenerycznych. Referat leciał, ta troszkę zmęczona była i trochę nie słuchała, ale jak usłyszała tekst o wypalaniu kamieniem piekielnym to otrzeźwiło ją. Pyta skąd ma takie rzeczy, na to odpowiedź - z książki u babci na strychu!
Więc lepiej zwracajcie uwagę na daty.

Awatar użytkownika
Adrianisty
Posty: 83
Rejestracja: 23 cze 2009, o 09:00

Re: Biologia Villego - czy warto?

Post autor: Adrianisty » 4 sie 2011, o 17:56

Ja właśnie sprzedałem swojego Villego. Moim zdaniem jest w nim prawie to samo co w operonie(czasem minimalnie więcej), jednak napisane przystępniejszym językiem. Sam przeczytałem maks. 3 rozdziały z Villego, a do matury używałem podręczników tylko Operonu oraz kilku vademecum(polecam wsip) i to wystarczyło. Myślę, że ogólnie nie warto wykładać dużych pieniędzy na Villego, ale jeśli ma się go pod ręką, to czasem dla powtórzenia można poczytać.

PS: (Jeśli kompletuje ktoś właśnie książki do matury) IMHO Vademecum Operonu do biologii to pomyłka, zastanówcie się kilka razy przed kupnem tego wynalazku

york
Posty: 1902
Rejestracja: 27 gru 2007, o 22:05

Re: Biologia Villego - czy warto?

Post autor: york » 4 sie 2011, o 18:13

ja nie uważam, żeby vademecum operonu było pomyłką i szczerze go polecam do maturalnych powtórek

Awatar użytkownika
Adrianisty
Posty: 83
Rejestracja: 23 cze 2009, o 09:00

Re: Biologia Villego - czy warto?

Post autor: Adrianisty » 4 sie 2011, o 21:07

Heh, no jak kto woli, oprawę graficzną to to ma ładną, ale po za tym osobiście miałem wrażenie, że ktoś nie przemyślał, do końca co robi. Większość tego vademecum to skopiowany, okrojony podręcznik, a nie opracowanie które pomaga poukładać sobie w głowie. Po za tym to chyba najdroższe vademecum z możliwych. Ale oczywiście jeśli komuś się z tego dobrze uczy, to proszę bardzo. W końcu to indywidualna sprawa

Awatar użytkownika
Collo
Posty: 1761
Rejestracja: 26 gru 2009, o 08:33

Re: Biologia Villego - czy warto?

Post autor: Collo » 4 sie 2011, o 22:13

Adrianisty pisze:Heh, no jak kto woli, oprawę graficzną to to ma ładną, ale po za tym osobiście miałem wrażenie, że ktoś nie przemyślał, do końca co robi. Większość tego vademecum to skopiowany, okrojony podręcznik, a nie opracowanie które pomaga poukładać sobie w głowie. Po za tym to chyba najdroższe vademecum z możliwych.
Moim zdaniem kolory w tym vademecum są nawet dobre. Są strony, w których każda ramka jest innego koloru, ale, większość ma takie przyjemne tło (choć generalnie wolę zwykłe białe). Pożyczyłem je kiedyś od koleżanki (u mnie w klasie jest ono b. popularne z 5-10 je ma) do nauki do kartkówki i praktycznie było w nim to samo co w podręczniku, ominęli tylko parę szczegółów. Vademecum nie mam zamiaru kupować mam wersję PDF i od czasu do czasu przed szkołą zajrzę. Nie mam zamiaru wydawać 60zł na książkę do powtórki, mam Pyłkę-Gutowską za 4x mniej i ona mi spokojnie wystarcza

p-AN-da
Posty: 10
Rejestracja: 22 wrz 2011, o 18:23

Re: Biologia Villego - czy warto?

Post autor: p-AN-da » 6 lis 2011, o 19:55

Ja dostałam Biologię Villeego 2 tygodnie temu i ogólnie bardzo dobre wrażenie na mnie zrobiła, ale. No właśnie, mam kilka zastrzerzeń. Szata graficzna jest naprawdę na 6, bardzo barwna, dokładne i liczne schematy - dla wzrokowców jak ja super sprawa. Natomiast nie do końca jestem zadowolona z części merytorycznej. Dopatrzyłam się kilku niedociągnięć. Po pierwsze temat o tkankach roślinnych jest potraktowany zbyt pobieżnie, brak np. klasyfikacji i omówienia lub choćby wspomnienia o różnych rodzajach parenhymy czy tkanek stałych wtórnych.
Po drugie temat o rozmnażaniu i antykoncepcji jest trochę nie aktualny", chodzi mi tu m.in o stwierdzenie że prezerwatywy chronią przed wirusem HIV.

Na razie to mi się rzuciło w oczy. Być może w czasie dalszego jej studiowania więcej się nie doszukam, a nawet jeśli to w każdym podręczniku znajdą się jakieś nieścisłości. Wiedzy biologicznej nie można czerpać z jednego źródła.

Ja ogólnie jestem zadowolona z Villego i polecam jako uzupełnienie wiedzy podręcznikowej. Napisane naprawdę fajnym, jasny językiem. Autorki kierują się wprost do czytelnika co zachęca do czytania.

Awatar użytkownika
Fagocytuję
Posty: 40
Rejestracja: 6 lis 2011, o 12:53

Re: Biologia Villego - czy warto?

Post autor: Fagocytuję » 7 lis 2011, o 16:07

Jak pójdziecie na studia to kolorki w książkach przestaną na was robić wrażenie.
mam Pyłkę-Gutowską za 4x mniej i ona mi spokojnie wystarcza
To co lubiłem w Gutce to te fajne tabelki zestawiające np. rozwój mózgowia czy płuc u kolejnych kręgowców. Ale niektóre działy się potraktowane bardzo pobieżnie, np. fotosynteza. Ale to był bardzo fajne vademecum. Praktycznie powtarzałem w ten sposób, że opracowywałem dział z podręcznika, a później powtarzałem go tylko z Gutki, wcześniej dopisując w skrócie jakies rzeczy, które zostały pominięte. I tak się przygotowywałem do matury. Po maturze vademecum było tak zdezelowane", że nadawało się tylko do kosza.

pawel17041995
Posty: 214
Rejestracja: 23 wrz 2011, o 17:26

Re: Biologia Villego - czy warto?

Post autor: pawel17041995 » 7 lis 2011, o 17:21

a jaką masz tą Biologię Villeego?

Lunette
Posty: 421
Rejestracja: 30 lip 2011, o 19:41

Re: Biologia Villego - czy warto?

Post autor: Lunette » 8 lis 2011, o 15:33

To ja może podsumuję w końcu to mój wątek:

Villego nie kupiłam, bo korzystam z niego u gościa, do którego chodzę na korki. Tak naprawdę jest tam sporo informacji, które warto znać, ale wszystko to znajdziecie, gdy przeczytacie różne podręczniki. Za to obrazki piękne, piękne.

Awatar użytkownika
przyrodnik
Moderator w spoczynku
Posty: 551
Rejestracja: 14 lip 1997, o 01:00

[Link] Biologia Villeego

Post autor: przyrodnik » 26 sty 2014, o 22:06

najnowsze wydanie 2014 (zestawienie zmian, nowości): https://www.biolog.pl/article49994.html

Seeba
Moderator
Posty: 1300
Rejestracja: 23 sie 2013, o 13:28

Re: Biologia Villego - czy warto?

Post autor: Seeba » 17 lis 2014, o 19:20

Mam prośbę do posiadacza najnowszego wydania, czy zawiera ono pojęcie protist/protisy? Czy może zostało usunięte?

Seeba
Moderator
Posty: 1300
Rejestracja: 23 sie 2013, o 13:28

Re: Biologia Villego - czy warto?

Post autor: Seeba » 20 lis 2014, o 19:09

Ktoś coś wie na ten temat?

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post