Dieta dr Budwig i miód + soda oczyszczona jako lek na raka?

Problemy medyczne, obejmujące wiedzę o zdrowiu i chorobach człowieka, o sposobach zapobiegania chorobom oraz ich leczeniu
Argentum
Posty: 313
Rejestracja: 12 kwie 2013, o 18:25

Re: Dieta dr Budwig i miód + soda oczyszczona jako lek na ra

Post autor: Argentum » 14 gru 2014, o 21:39

gooner92 pisze:Argentum, zaciekawiły mnie te ukryte skutki picia alkoholu, a nie mogę ich nigdzie znaleźć, mógłbyś coś podlinkować?
Podeślę Ci na priv.
-
Trzyszcz:
W zasadzie, cały ten wątek jest bredzeniem o niczym, więc się zbytnio nie wyróżniłem. Udzielać się tu nie zamierzam, bo nie mam żadnej wiedzy na ten temat - interesuje się trochę internetową medycyną (tylko tak można nazwać te doniesienia o zbawiennym działaniu H2O2, jodyny, srebra koloidalnego i innych cudów) jednak jest to tylko ślepe czytanie ślepych autorów. Mnie po prostu dziwią jednoznaczne stanowiska w tych kwestiach. Konwencjonalna - ble! Naturalna - och-ach! I przeciwnie.
Bajbaj.d

Trzyszcz
Moderator w spoczynku
Posty: 886
Rejestracja: 2 sie 2011, o 11:33

Re: Dieta dr Budwig i miód + soda oczyszczona jako lek na ra

Post autor: Trzyszcz » 14 gru 2014, o 21:40

Ja tu widzę tylko bzdury, a po drugiej stronie ich dementowanie.

lith
Posty: 3117
Rejestracja: 28 wrz 2009, o 22:49

Re: Dieta dr Budwig i miód + soda oczyszczona jako lek na ra

Post autor: lith » 14 gru 2014, o 21:43

[at]
No, nareszcie zalinkowałeś coś napisanego w sensowny sposób Może nie potwierdza to tego o czym wcześniej pisałeś, ale wreszcie jakieś konkrety co do tego jak działa H2O2 w naczyniach. Już na podstawie tych artykułów bym był ostrożny z próbami dostarczenia tego związku do naczyń. Nie dość, że zbyt wiele o jego działaniu nie wiadomo, to wygląda na to, że obojętny dla organizmów to on nie jest Może ma jakiś potencjał i warto prowadzić nad tym badania, ale na pewno nie jako lek na wszystko i na razie jest to na etapie szczurów, więc nie brałbym się za testowanie tego na sobie

greg2014
Posty: 104
Rejestracja: 18 sie 2014, o 21:18

Re: Dieta dr Budwig i miód + soda oczyszczona jako lek na ra

Post autor: greg2014 » 14 gru 2014, o 22:49

lith pisze:Podsumowując temat - woda utleniona działa, bo komuś po niej zniknął nieistniejący grzyb. Brzmi spoko.

I jeszcze świetny wpis z tamtego forumka, jeden z ostatnich:
Śp. FORUMOWICZE! Została po Was tylko BIAŁA PLAMA a Wasze POSTY poszły za WAMI na rozliczne piękne polskie anielskie cmentarzyska(Te kropki to grad łez po WAS) a ja mam się jeszcze JAKOTAKO - bo używam wody aptecznej za 97 gr
ale zacytowałeś oszołoma , który to aplikuje - co to za przykład ?
eee - mało rzetelnie.
Ja jestem po nieudanej, zawinionej przez szpital , koronarografii - byłem już za Rubikonem Stenty są ze specjalnej stali nierdzewnej - więc myślę, że H2O2 nie bierze stentów. Mostek między żebrami mam spięty też stalą - po operacji- i tak zostało. Wodę 8 kropli 3% na 1/3 szkl. przegotowanej wody + odrobina soli kuch. piję obecnie 2- 3 x dziennie w cyklu 10-cio dniowym z 2-dniową przerwą -od pocz. stycznia br. na pusty żoładek i na ok 0,5h przed jedzeniem.Pamiętaj, wyrzuć leki, w których jest ramipril, zastąp go lekiem MICARDIS- prawie nie ma skutków ubocznych. Jeśli masz kłopoty z zawysokim tętnem - stosujBISOCARD. I precz z propranoloem! Bierz ATORIS( atorvastatna). aspirynę (ACARD) zastąp QUERCETNA ( można dostać tylko w sklepach z odżywkami dla sportowćów np w przejściu pod skrzyż. JPII i al. JEROZOl. w W-ie.) od Aspiryny jednak się umiera po jakimś tam czasie - a koncerny farmaceut. mają się coraz lepiej! Przed snem( na ok 1h) bierz MZB -Olimpu(bo tani) oraz L- Argininę ( ok 3g) - kupisz jw. Kup tam także wit C 500mg z dziką różą i np dziel na połowę - zażywaj codziennie przez paźdz., listpad, luty marzec a nawet i kwiecień. Poczekaj ze stosowaniem H2O2 - może Ktoś Ci jeszcze odpowie! Osobiście, jak zauważyłaś, nie mam w Twoim przypadku, dostatecznej wiedzy!

lith
Posty: 3117
Rejestracja: 28 wrz 2009, o 22:49

Re: Dieta dr Budwig i miód + soda oczyszczona jako lek na ra

Post autor: lith » 14 gru 2014, o 23:26

No wiem, wszyscy tam to stosowali, tylko coraz mniej ich się udzielało Że oszołom to nie mam wątpliwości. Nikt normalny by nie ustawiał przez internet terapii komuś kogo nie nie zna, nie widział i nie wie co mu jest Szczególnie, że jak widać na medycynie to się zna jak świnia na gwiazdach. spinany mostek po koronarografii? koronarografia zawiniona przez szpital?

greg2014
Posty: 104
Rejestracja: 18 sie 2014, o 21:18

Re: Dieta dr Budwig i miód + soda oczyszczona jako lek na ra

Post autor: greg2014 » 14 gru 2014, o 23:33

lith pisze:No wiem, wszyscy tam to stosowali, tylko coraz mniej ich się udzielało Że oszołom to nie mam wątpliwości. Nikt normalny by nie ustawiał przez internet terapii komuś kogo nie nie zna, nie widział i nie wie co mu jest
bo poleźli na inne forum - polecone z resztą przez niego

greg2014
Posty: 104
Rejestracja: 18 sie 2014, o 21:18

Re: Dieta dr Budwig i miód + soda oczyszczona jako lek na ra

Post autor: greg2014 » 15 gru 2014, o 17:41

Argentum pisze:W zasadzie, cały ten wątek jest bredzeniem o niczym, więc się zbytnio nie wyróżniłem. Udzielać się tu nie zamierzam, bo nie mam żadnej wiedzy na ten temat - interesuje się trochę internetową medycyną (tylko tak można nazwać te doniesienia o zbawiennym działaniu H2O2, jodyny, srebra koloidalnego i innych cudów) jednak jest to tylko ślepe czytanie ślepych autorów. Mnie po prostu dziwią jednoznaczne stanowiska w tych kwestiach. Konwencjonalna - ble! Naturalna - och-ach! I przeciwnie.
bredzeniem można z powodzeniem nazwać Twoja opinię
sztuką byłoby pogodzenie tych dwóch elementów - ale z wielu względów nie jest to i nie będzie mozliwe

pozdrawiam
Udzielać się tu nie zamierzam, bo nie mam żadnej wiedzy na ten temat
amen

Argentum
Posty: 313
Rejestracja: 12 kwie 2013, o 18:25

Re: Dieta dr Budwig i miód + soda oczyszczona jako lek na ra

Post autor: Argentum » 17 gru 2014, o 18:06

greg2014 pisze:
Argentum pisze:W zasadzie, cały ten wątek jest bredzeniem o niczym, więc się zbytnio nie wyróżniłem. Udzielać się tu nie zamierzam, bo nie mam żadnej wiedzy na ten temat - interesuje się trochę internetową medycyną (tylko tak można nazwać te doniesienia o zbawiennym działaniu H2O2, jodyny, srebra koloidalnego i innych cudów) jednak jest to tylko ślepe czytanie ślepych autorów. Mnie po prostu dziwią jednoznaczne stanowiska w tych kwestiach. Konwencjonalna - ble! Naturalna - och-ach! I przeciwnie.
bredzeniem można z powodzeniem nazwać Twoja opinię
sztuką byłoby pogodzenie tych dwóch elementów - ale z wielu względów nie jest to i nie będzie mozliwe

pozdrawiam
Udzielać się tu nie zamierzam, bo nie mam żadnej wiedzy na ten temat
amen
Możesz śmiało ją tak nazwać, Twoje zdanie (zważywszy na to, co piszesz) niewiele dla mnie znaczy.d

greg2014
Posty: 104
Rejestracja: 18 sie 2014, o 21:18

Re: Dieta dr Budwig i miód + soda oczyszczona jako lek na ra

Post autor: greg2014 » 17 gru 2014, o 18:23

Argentum pisze:Udzielać się tu nie zamierzam, bo nie mam żadnej wiedzy na ten temat
jest to jakaś aberracja - ale nie mój cyrk

greg2014
Posty: 104
Rejestracja: 18 sie 2014, o 21:18

Re: Dieta dr Budwig i miód + soda oczyszczona jako lek na ra

Post autor: greg2014 » 9 sty 2015, o 10:43

Borelioza – Borreliosis – fitoterapia cz. III i trochę narzekania
Kontynuuję cykl artykułów dotyczących boreliozy, ze strony rozanski.li/?p=479 i rozanski.li/?p=480)

Obok antybiotykoterapii boreliozy istnieje alternatywna metoda leczenia tej choroby, przy pomocy preparatów pochodzenia mineralnego, zwierzęcego i roślinnego. Antybiotyki wprowadzono w połowie XX wieku, sulfonamidy w latach 30 XX wieku, zatem kłamstwem by było mówienie, że chorób nie da się wyleczyć bez chemioterapii.

Dawniej była mniejsza higiena, gorsze warunki bytowania, większa zachorowalność na schorzenia zakaźne, większe narażenie na choroby pasożytnicze, a jednak ludzie byli leczeni bez antybiotyków i sulfonamidów. Ludzkość nie wymarła. Niepoprawne i zbyt górnolotne jest mówienie, iż współczesna medycyna radzi sobie z chorobami bakteryjnymi, grzybiczymi i wirusowymi, skoro nie potrafimy wyeliminować zimnicy, lejszmaniozy, czy gruźlicy. Tak samo jak dawniej – nie radzi sobie z posocznicą (sepsis), większymi epidemiami, z bakteriami opornymi na antybiotyki, zwykłymi drożdżakami typu Candida, wirusami i grzybicami skórnymi, albo może się poprawie w wypowiedzi – moim zdaniem radzi sobie w takim samym stopniu jak dawniej, bowiem ludzi jest więcej, lekarzy jest więcej, niż dawniej, jednak statystycznie nie uważam – iż jest lepiej. Teraz głośna jest sprawa modelki Mariana de Costa. Czyżby antybiotyki zawiodły? Ucinanie członków i fragmentów organów po kawałku nie przypomina średniowiecza? Mnie bardzo. Pamiętać należy, że dawniej były wojny, produkcja leków była trudniejsza i wymagała od producentów ogromnej wiedzy i praktyki, a i od lekarzy – prawdziwej znajomości sztuki lekarskiej intuicji i empirii, a nie tylko posiadania kasy, dyplomu i chęci wzbogacenia się oraz obsłużenia jak największej liczby klientów (pacjentów). Dawna medycyna to trudna sztuka, dla wybranych, nie dla 150 osób na roku w zadupiatym mieście, chcącym mieć rangę uniwersyteckiego (tutaj przypomnę, że dawniej na roku medycyny, czy farmacji było 15-20 osób). Wojna, brak prądu, brak komputerów, całej tej elektroniki zweryfikuje współczesną medycynę – i lekarzy ją reprezentujących. Co się stanie jak braknie prądu? Co się stanie gdy rozwalone zostaną ważniejsze zakłady farmaceutyczne uzależnione od prądu i komputerów? Kto zrobi leki? Dawny lekarz i aptekarz potrafili sporządzić leki, znali się na surowcach i recepturze. Dzisiejsi aptekarze (proszę o wybaczenie) to w większości automatyczni sprzedawcy. Dzisiejsza apteka oferuje kosmetyki, szczoteczki do zębów, butelki dla niemowląt z poliwęglanu, olejki do smarowania pupci, pieluszki, słodziki, ba nawet smoczki i podpaski, a niedawno nawet widziałem grzechotki. Czy apteka i aptekarz powinni pełnić takie funkcje. Tymczasem chcę kupić zioła – brak, Pabialginę – brak, Calcypirynę – brak, Solaren – 1 sztuka na półce, ale podpaski zawalają cały regał. Czy świat nie zwariował? Czy Vichy w aptece nie powinny kojarzyć się raczej z leczniczą solą Vichy? Jedno Wam powiem może 30% leków dostępnych w obrocie na prawdę działa i okaże się pomocnych w potrzebie. Reszta leków ma spreparowane i sponsorowane wyniki badań, służą wyłącznie zarabianiu kasy i są gówno warte. Nie będę komentował, iż ponad połowa towaru w aptece to suplementy diety i kosmetyki. Powinienem jeszcze skomentować politykę polskiego rządu, który doprowadził do ruiny rodzimy przemysł farmaceutyczny. Nie produkujemy w Polsce praktycznie nic ważnego dla bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli. W razie wojny nie będziemy mieli antybiotyków, szczepionek i surowic. Wszystko mamy zza granicy. To chore, iż szczepionki na liczne choroby zakaźne są produkowane w Szwajcarii, Rosji, czy Francji. Wiadomo, iż w razie kryzysu, zamieszek kraje te wypną się na Polskę i zaspokoją potrzeby swoich obywateli i zaprzyjaźnionych państw, a Polska zostanie jak to zwykle, co znamy z historii – goła i biedna, przepojona patriotyzmem i dobrymi chęciami i znów będzie odgrywała rolę mesjasza narodów.

Postęp współczesnej farmakologii jest słaby. Chociażby weźmy to co większości ludzi jest bliskie: nie potrafiono wprowadzić nic ciekawego zamiast starych salicylanów, iboprofenu, piramidonu, piralginy, fenacetyny, antypiryny, no odkurzono XIX-wieczny paracetamol i zrobiono z niego super bezpieczny, nawet dla dzieci w syropku. W reumatyzmie też nie jest lepiej: poczciwa indometacyna, kwas mefenamowy (mefacit), diklofenak, ketoprofen, naproksen, fenylobutazon, piroksikam, złoto, ibuprofen. Ciągle od 20, 50 i 100 lat to samo, no ewentualnie grupę hydroksylową gdzieś dołączą, albo sól sodową zmienią na wapniową, albo potasową. Nie krytykowałbym tego, bowiem sam wiem jak trudno coś nowego wprowadzić. Ale wytwórni leków rośnie nam jak grzybów po deszczu, mało wartościowych zakładów, robiących to co jest modne, dla mas. Wszyscy chcą produkować leki, ale zobaczcie – generyki, kopie, suplementy, nic własnego nowatorskiego. Po co nam takie firemki farmaceutyczne?. Po co nam 124 witamina C w czerwonych drażetkach, a nie w żółtych, jak u konkurencji?. Po co nam 72 kopia aspiryny, 302 wersja wapnia o smaku syntetycznej poziomki? Po co nam 91 kopia paracetamolu i mieszanki salicylanu z kofeiną?. No i jeszcze 1023 preparat z miłorzębem, ale tym razem w dwukolorowych kapsułkach i z większą dawką tlenku tytanu. To się staje nudne i zbędne. To chyba doprowadzi do zagłady prawdziwej medycyny i zniszczenia wszystkich wartości nauk medycznych i filozofii medycyny. To sprowadzi medycynę i farmację do zawodówki.

Kod: Zaznacz cały

rozanski.li/345/borelioza-borreliosis-fitoterapia-cz-iii-i-troche-narzekania/
dr H. Różański - polecam

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post