Rekrutacja 2017 - słów kilka do dyskusji

Porady jak się dostać na medycynę, na kierunek lekarski. Wykaz punktów na poszczególnych uczelniach. Materiały do nauki, testy. Wzajemna pomoc w nauce.
Ort
Posty: 46
Rejestracja: 12 lip 2017, o 14:02

Rekrutacja 2017 - słów kilka do dyskusji

Post autor: Ort » 19 wrz 2017, o 09:15

Rekrutacja 2017 – słów kilka.
Nie, to nie będzie kolejne wieszczenie progów. Od dawna zbierałem się do tego tematu, niestety emocje coraz słabsze, bo dla mnie rekrutacja zakończona pozytywnie.
Tak naprawdę jednak, to chociaż niemalże ostatnia dekada września i początek roku akademickiego tuż tuż, to dopiero teraz machina rekrutacyjna na studia medyczne w Polsce rozpędza się i nabiera rumieńców. Czy tak powinno być? Oczywiście – nie. System rekrutacji jest chory i każdego roku dobitnie to pokazuje. Zero współpracy i synchronizacji pomiędzy uczelniami przy braku elementarnej składowej – CENTRALNEGO SYSTEMU REKRUTACJI - doprowadza do chaosu, nerwowości, szukania lokum na drugim końcu Polski na ostatnią chwilę, a niekiedy – rezygnacji ze studiów w wyczekiwanej uczelni, a nawet – wymarzonego kierunku.
Centralny system (UCAS) działa z powodzeniem w Anglii już od wielu lat. To żadna hańba wzorować się na kraju z takimi uczelniami jak Oxford, Cambridge czy Univesity of Edinburgh. Minister Gowin zamiast tracić siły w walce z samorządem studenckim lub wkraczać na inne tereny autonomii uczelnianej, mógłby łaskawie powołać zespół do wdrożenia podobnego systemu u nas.
Wiem, że nie ma prostych recept, ale też najprostsze reguły są najtrwalsze, a transparentny na każdym etapie system rekrutacji wytrąca wszelką podejrzliwość .
Jak to zrobić?
Po pierwsze - centyle z danego roku przeliczane na punkty. Klasyfikowanie wg centyli pozwoli uniknąć koszmarnej nierówności punktowej z kilku lat. Nie da się ułożyć matur tak, aby rocznik do rocznika ocenić sprawiedliwie, bo zadania maturalne muszą być inne! Nikt nie jest w stanie idealnie dopasować skali trudności roku do roku. Tylko centyle pozwolą wyeliminować tą niesprawiedliwość.
Po drugie – cztery przedmioty obligatoryjnie do kwalifikacji – biologia, chemia, matematyka i język obcy. Cztery przedmioty pozwolą na wszechstronniejszą ocenę kandydata i ograniczą argument przypadkowości wyników matury.
Zsumowane wartości centylowe z czterech przedmiotów dają wynik kandydata. Np. – uzyskany centyl z matematyki – 97, biologii – 95, chemii – 94 i języka obcego – 89 – daje wynik 374. Maksymalny to 400.
Po zarejestrowaniu się w systemie na kierunek „medycyna” – sprawy dzieją się prosto – 1 lipca prawo do wybrania dowolnej uczelni mają laureaci olimpiad i ludzie z wynikiem w przedziale 400-395. Zajmują tylko jedną, docelową uczelnię. Następnego dnia kandydaci z wynikiem 394-390. Kolejnego następnego grupa, kolejnego dnia następna i tak dalej – aż do wyczerpania miejsc. Oczywiście skalę przedziałów można ułożyć inaczej, należy ustalić gradację przedmiotów preferencyjnych przy równej punktacji etc. Jednak wg takiego systemu rekrutację można zakończyć w dwa, trzy tygodnie, kolejny tydzień przeznaczyć na studia niestacjonarne i potem dwa miesiące wakacji, a nie obgryzania paznokci.
Póki co, to rzeczywistość skrzeczy i kandydaci też, choć trzymiesięczne wakacje kończą się za kilka dni. Jak sytuacja wygląda na uczelniach:
Warszawa i Kraków
Uczelnie powiązane wzajemnym oddziaływaniem z uwagi na naszą skrzętnie ukrywaną próżność, co w tym przypadku nazywane jest prestiżem. Bardzo wielu kandydatów z mocnymi wynikami obstawia te dwie uczelnie. Warszawa (550) ma znacznie więcej miejsc od Krakowa (220), ale stosuje łagodniejszy przelicznik dla matematyki podstawowej przez co punktacje mają podobny wynik.
Obecnie próg dla Warszawy wynosi 239 i 78% z biologii i to jest wynik oficjalny, natomiast Kraków prawdopodobnie wczoraj również przyjął osoby z wynikiem 239. Warszawa powolutku, ale co jakiś czas ogłasza obniżenie progu, Kraków przyjmuje tylko, gdy uzna, że ma miejsce dla wszystkich kandydatów z tą samą punktacją. Jasne jest więc, że w tym przypadku może skutkować to niewykorzystaniem limitu miejsc. Biorąc to pod uwagę – jest jeszcze spora szansa na kolejne (ale niewielkie!) spadki progów w Warszawie, raczej na pewno nie niżej niż 238 oraz bardzo, bardzo nikła szansa na 238 w Krakowie. Z powodu najwyższej punktacji, każde obniżenie progów na tych uczelniach powoduje uwalnianie miejsc w innych miastach.
Poznań
Specyfiką tej uczelni jest wczesne zamykanie rekrutacji oficjalnej, a następnie zabawa w odwołania. Na czym to polega, jakie argumenty są brane pod uwagę i z jaką punktacją dostają się ludzie z tych odwołań jest już domysłem. Dodatkowo, Poznań w tym roku wprowadził odrębną rekrutację dla dwóch wydziałów (z nierówną liczą miejsc), czym jeszcze bardziej zagmatwał ten proces. Poznań ma 296 miejsc dla studentów pierwszego roku i jako jedyna uczelnia w Polsce kryterium dodatkowe przy równej liczbie punktów w postaci średniej ocen ze świadectwa.
Gdańsk
Uczelnia z podobnego pułapu zainteresowania jak Poznań, ale prowadzącą – jako jedna z nielicznych uczelni medycznych – jawną rekrutację. Dysponuje 264 miejscami i cieszy się sporym powodzeniem z uwagi na dobre opinie studentów, piękne miasto, no i dostęp do morza (jodu). Obecnie ma bardzo wysoki próg – 167 i 83% z biologii. Na chwilę obecną nic nie wskazuje na to, aby ostateczny próg był niższy niż 165. Aby próg obniżył się do pierwszych osób z wynikiem 164, lista musiałaby przesunąć się jeszcze o 235 osób. Spadkowi progu w Gdańsku w największym stopniu powinni kibicować kandydaci do Szczecina, Bydgoszczy, Białegostoku i Olsztyna.
Łódź
Tegoroczny lider i jaskrawy przykład nieogarniętej rekrutacji. Obecny próg – 338 (czyli 169) jest relatywnie najwyższy w kraju. Łódź nie żąda od zakwalifikowanych kandydatów oryginałów świadectw maturalnych. Taka sytuacja nie wymusza rezygnacji od kandydatów, którzy „zaklepują” sobie miejsce w Łodzi, ale potem dostają się na docelowe uczelnie. No i rośnie liczba studentów-zombie czy tam widmo. Dopiero w październiku zaczyna się szaleństwo z dopełnianiem limitu, tylko komu to służy? W Łodzi, jako jedynej uczelni w Polsce, można ominąć biologię przy rekrutacji, co moim zdaniem jest średnim pomysłem w przypadku medycyny. To prawie tak jakby na filologię angielską nie żądać wyniku maturalnego z języka angielskiego. Tylko np. z geografii. Cholera wie na jakim progu skończy się rekrutacja w Łodzi. Dwie rzeczy są pewne – próg spadnie mocno, a rekrutacja trwać będzie do późnego października. Aktualnie zaś – od spadków w Łodzi w bardzo dużym stopniu uzależnione są spadki w innych miastach!
Wrocław
253 miejsca. Trójprzedmiotowy, ale jedyny w kraju, który matmę podstawową wycenia tak samo jak rozszerzoną. Mocno dyskusyjne. Z kolei jednak, również jako jedyny, otwiera we wrześniu drugi nabór, który pozwala wyeliminować już niezainteresowanych studiowaniem we Wrocławiu oraz pozwala zarejestrować się poprawkowiczom, zagapionym i tym, którzy chcą jeszcze zmienić swoją decyzję. Obecnie ma próg 265 z wysoką matematyką. Bardzo ładne miasto, które przyciąga również studentów.
Białystok
Niespodziewanie bardzo wysoki próg na obecną chwilę – 167 z biologią 82%. Głównym powodem jest chyba wprowadzenie w tym roku matematyki do Lublina, a z powodów terytorialnych te dwie uczelnie są dość mocno powiązane zainteresowaniem studentów. O medycynie w Białymstoku krążą również ciepłe opinie – odwrotnie proporcjonalne do panującego tam klimatu. Na dzisiaj nic nie wskazuje na to, aby próg mógłby być niższy niż 165. Uczelnia oferuje 184 miejsca.
Lublin
Od tego roku trzyprzedmiotowy, dołączył matematykę, co spowodowało popłoch, zwłaszcza wśród rodzimych kandydatów. Część z nich zdecydowała się na exodus do Białegostoku. Miasto i uczelnia jakby ze stagnacją, ale ostatnio daje się zauważyć pozytywne zmiany w obydwóch obszarach. Poza wspomnianą nowością z matmy, uczelnia wprowadza nauczanie modułowe, co moim zdaniem jest bardzo dobrym krokiem, ale utrudni ewentualną migrację do i z uczelni, które modułów jeszcze nie wprowadziły. Większość zajęć skupiona na niezbyt rozległym terenie. Oferuje 286 miejsc. Obecny próg wynosi 434, ale uczelnia prowadzi sprawną rekrutację, próg ostatecznie powinien być opaść dużo poniżej 430.
Rzeszów
Piękne, czyste i zadbane miasto, ale w przypadku medycyny cisną się na usta inne przymiotniki. Rekrutacja niejawna, zamknięta wcześnie z totumfackim zadufaniem, że Rzeszów jest rozchwytywanym miejscem przez przyszłych studentów medycyny. Otóż nie jest. Jest odległym wyborem. Telefony w sprawie rekrutacji milczą lub odpowiadają tonem i treścią ekspedientek z PRL-owskich filmów – takie można odnieść wrażenie. Zajęcia rozrzucone po mieście. Szkoda, bo miasto z dużym potencjałem, ale jeszcze musi sporo wody w Wisłoku upłynąć, aby ten potencjał był widoczny również na uczelni. Rzeszów oferuje 75 miejsc stacjonarnych. Przy równej punktacji decyduje wynik z języka angielskiego.
Kielce
Nie cieszą się przesadną popularnością, zwłaszcza przez kandydatów z wysoką punktacją. Za to bieżąca rekrutacja „online”. W tym roku wprowadzono matematykę do punktacji kosztem ułamka wyniku z chemii. Od razu widoczna jest różnica w progu, kilka punktów niższa od porównywalnych „dwójek”. Trochę zadaje to kłam teorii, że matematyka była w tym roku łatwa i tak dobrze poszła kandydatom na medycynę. Kielce oferują 75 miejsc, a obecny próg to 155z ułamkiem. Końcowo z pewnością będzie poniżej 155.
Radom
Uniwersytet Technologiczno-Humanistyczny w Radomiu dostał w tym roku zgodę na otwarcie kierunku „medycyna”. Na przyszłych studentów czeka 70 miejsc stacjonarnych oraz niepewność i spore ryzyko. Uczelnia postawiła na wszechstronniejszych kandydatów – liczą się wyniki z trzech przedmiotów. Zakwalifikowała 200 osób d przyjęcia z pierwszym progiem 432 oraz około 200 na rezerwę z najniższym progiem 400. I to właśnie ten ostatni próg będzie zbliżony do ostatecznego. Szkoda, że startują od niejawnej rekrutacji, nawet bez choćby jednej listy do wglądu. Do tej pory brak informacji o bieżących wynikach naboru. Ma być nauczanie modułowe. Wg mnie opcja bardzo rezerwowa i relatywnie najniższy (obok Opola) próg w kraju.
Olsztyn
Kolejna trójprzedmiotówka. Z jednej strony już kilka roczników ukończyło UWM z bardzo dobrymi wynikami LEK-u, a z drugiej – ośrodek niezbyt duży i bardzo peryferyjny. Oferuje 120 miejsc. Podobno obecny próg to 450 i podobno już są telefony i próg się obniża. Ostatecznie będzie pomiędzy Lublinem i Radomiem. Szkoda, że rekrutacja niejawna, to zawsze spory minus.
Bydgoszcz
Oferuje 200 miejsc dla przyszłych studentów medycyny. W procesie rekrutacji nieznacznie preferuje biologię względem medycyny. Rzadko bywa docelowa, kandydaci chętniej wybierają Gdańsk czy Poznań. To w połączeniu z dużą ilością miejsc sprawia, że ostateczny próg nie jest wysoki. Obecnie wynosi 81 (162), ale wydaje się, że ostatecznie powinien spaść poniżej 80 (160).
Szczecin
Duże miasto blisko zachodniej granicy, ośrodek medyczny wieloletni, ale jednak chyba odległe położenie od reszty kraju w połączeniu ze sporą (220) liczbą miejsc sprawia, że próg w Szczecinie nigdy nie jest zbyt wysoki. Obecnie uczelnia zarekrutowała już wszystkich do progu 163 w całości, na następnej liście będą więc kandydaci z punktacją 162, ostateczny próg 160 powinien być jak najbardziej realny.
Zielona Góra
Hit ubiegłorocznej rekrutacji, w tym roku przeżywał prawdziwe oblężenie chętnych, zwłaszcza z niewysoką punktacją. Bardzo ładnie, szybko i odważnie zarekrutowano do progu 162. Obecnie jest z tym wynikiem 29 osób nadmiaru, co powinno spokojnie rozejść się w miarę opadania progów na innych uczelniach, bo ZG w dalszym ciągu traktowana jest przez większość jako zabezpieczenie. Ostateczny próg powinien być niższy od obecnego, ale nie ma najmniejszych szans na choćby zbliżenie się od wyniku ubiegłorocznego – 155.
Katowice/Zabrze
Najwięcej miejsc w Polsce na medycynę – 660. Ta imponująca liczba powoduje, że próg jest niski. Obecnie to 162 z biologią 82%. Finalnie będzie niższy, ale chwilę to potrwa, bo teraz i tak jest to jeden z najniższych progów w kraju. Wczorajszy spadek w Krakowie i prawdopodobny dzisiejszy we Wrocławiu pozwolą na kolejne lekkie obniżenie progu w Katowicach. Dalej to już październik i spodziewany kwik z Łodzi.
Opole
Medycyna po raz pierwszy i od razu wybiła się na niepodległość „testem kompetencji”. Tęsknota za rozdawnictwem miejsc? Nie wiem. Tak czy inaczej próg będzie (obok Radomia) relatywnie najniższy w kraju. Obecnie wynosi podobno 169.6 z testem ( a za test można uzyskać do 10 pkt).Podobno, bo rekrutacja jawna nie jest. Ostatecznie próg spadnie sporo poniżej 160 normalnej punktacji plus punkty za test. Rezerwowy wybór dla wielu, których docelową uczelnią jest Wrocław lub SUM. Oferuje 60 miejsc.
Frycz
5 tys opłata rekrutacyjna, 40 tys za rok, limit 100 miejsc, próg – 85 pkt (rzeczywista suma wyników biologii i chemii).
Łazarski
Nie znam, nie wiem, zarobiony jestem.
Koszyce, Lwów.
Najpopularniejsze kierunki dla tych, którym nie powiodło się na maturze oraz mają sporo grosza (Koszyce) ewentualnie nie boją się (Lwów). Pomimo tego znam osoby, którym nie powiódł się start do pierwszego lub drugiego z wymienionych ośrodków. Koszyce kosztują 10 tys Euro za rok, Lwów znacznie mniej, ale dyplom nie będzie z UE.

Awatar użytkownika
bedziedobrzeXd
Posty: 216
Rejestracja: 30 lis 2009, o 21:13

Re: Rekrutacja 2017 - słów kilka do dyskusji

Post autor: bedziedobrzeXd » 19 wrz 2017, o 11:06

Ma to duzy sens. Jednak, wydaje mi się, że to zbyt duża rewolucja na ten moment. Ale w przyszłości, kto wie
1/6 SUM WLK

jarauto
Posty: 525
Rejestracja: 29 paź 2010, o 19:13

Re: Rekrutacja 2017 - słów kilka do dyskusji

Post autor: jarauto » 19 wrz 2017, o 11:24

sam chciałem zaproponować podobny system kilka lat temu ale.

AUTONOMIA UCZELNI. To dla ciebie wyrażenie-klucz na dziś.
Polskie prawo nie pozwala narzucić uczelniom jednego, odgórnego systemu rekrutacji.
Autonomia jest na tyle ważna, że jedyną drogą do takiego systemu rekrutacji, jaki proponujesz, jest zgoda władz wszystkich UMedów w kraju.
A zgody takiej nigdy nie będzie z prostego względu:
przy proponowanej przez ciebie rekrutacji corocznie będzie UMed, który zostanie BEZDYSKUSYJNIE najgorszym.
O każdym jego studencie pojawi się milion sformułowań, że studiuje na najgorszej UMej w Polsce.
Bardzo pogłębi to podział, który obecnie załagodzony jest do UJ/WUM/reszta.

Przy obecnych, różnorakich kryteriach rekrutacyjnych, JEDNOZNACZNE wskazanie najgorszego UMedu nie jest możliwe.
Dziękuję.

chemik987
Posty: 96
Rejestracja: 13 lip 2016, o 17:51

Re: Rekrutacja 2017 - słów kilka do dyskusji

Post autor: chemik987 » 19 wrz 2017, o 12:11

Z większością się zgadzam a co do autonomii i jej wplywie na rekrutację kolega wyżej wspomniał, ja dodam tylko tyle że robienie z medycyny rekrutacji 4-przedmiotowej to kiepski pomysl tak naprawdę rozszerzona matma do niczego absolutnie do niczego się tutaj nie przydaje i zmniejszalo by to szansę dostania się osobom serio zdolnym z biologii i chemii(a uwierzcie ze fizyka niektórym osobom z tymi przedmiotami nie idzie w parze ) i dlatego podstawowa matemtatyka we Wroclawiu jest logiczna bo każdy ją musi zdać więc się do niej przygotowuje(a przez to nie traci czasu na kolejne rozszerzenie), co do języka obcego to już bardziej pasuje tutaj ale nawet tylko jak już język podstawowy(ewentualnie rozszerzenie jako warunek przy identycznej ilości pkt)

kinga1505
Posty: 341
Rejestracja: 18 lis 2015, o 10:45

Re: Rekrutacja 2017 - słów kilka do dyskusji

Post autor: kinga1505 » 19 wrz 2017, o 12:44

Gdyby prowadzono angielski do rekrutacji to dużo osób lepiej do niego przygotowywało niż teraz i byłaby po studiach fala emigracji za granicę. Matematyka rozszerzona na medycynę to ogóle bezsens, szybciej powinna być brana pod uwagę w rekrutacji na farmację, a nie jest.

Awatar użytkownika
Hipstęł
Posty: 119
Rejestracja: 25 sty 2013, o 22:47

Re: Rekrutacja 2017 - słów kilka do dyskusji

Post autor: Hipstęł » 19 wrz 2017, o 21:52

Po co ogólny system dla całego kraju?
Nie warto. Takie problemy są tylko w przypadku kierunku lekarskiego. Na lekarskim jest pi razy oko 4 tysiące, może 4,5 tysiaca miejsc. Dla takiej liczby studentów nie opłaca się inwestować takich pieniedzy, to ogromne koszta.
A niestety gorzka prawda jest taka, że na wyniki matury pracują uczniowie i nie moga mieć pretensji, że ktoś lepszy zablokował miejsce, a oni czekają. Bo on sie tam dostał. Nikt nikomu nie broni napisać matury na 10% więcej, więc całe to niezadowolenie jest niezrozumiałe.

Angielski na medycynie jest całkowicie zbędny, dodatkowo w żaden sposób nie związany z lekarskim. to już ta biologia, matematyka, chemia i ewentualnie fizyka powiązana jest z tematem, luźno, bo luźno, ale powiązana.
Niesty widać, że nie masz pojęcia o kierunku lekarskim. Rekrutacja w Łodzi ma taki sam sens jak według sztucznie podpasowanych pod medycyne chemii i biologii.

Lublin nie wprowadził nauczania modułowego, bo to najlepsza opcja dydaktyczna lecz idealny sposób na zatrzymanie studentów.

Maxyma_md
Posty: 12
Rejestracja: 21 lip 2016, o 17:53

Re: Rekrutacja 2017 - słów kilka do dyskusji

Post autor: Maxyma_md » 19 wrz 2017, o 22:37

Nauczanie modułowe od tego roku wprowadził również Poznań

fenol
Posty: 22
Rejestracja: 4 lip 2017, o 18:23

Re: Rekrutacja 2017 - słów kilka do dyskusji

Post autor: fenol » 19 wrz 2017, o 22:44

Hipst&#x119&#x142 pisze:
19 wrz 2017, o 21:52

Lublin nie wprowadził nauczania modułowego, bo to najlepsza opcja dydaktyczna lecz idealny sposób na zatrzymanie studentów.
a to jakoś szczegolnie stamtąd uciekają?

Ort
Posty: 46
Rejestracja: 12 lip 2017, o 14:02

Re: Rekrutacja 2017 - słów kilka do dyskusji

Post autor: Ort » 20 wrz 2017, o 06:09

[at] - dziękuję
[at] - prezentujesz pogląd pracownika uczelni. I dobrze. W takim razie nie widzę żadnych przeszkód do zmiany prawa w tym zakresie - potrzeba woli politycznej, a polskie prawo jest obecnie zmieniane ochoczo i skwapliwie w tempie ekspresowym i zakresie polarnym. A rozmawiamy o uczelniach państwowych, które przecież nie finansują się same. Autonomia. ano właśnie. Niech tam gdzieś na świecie wojna, byle nasza wieś spokojna. Powiedz mi proszę, co przeszkadza Oxbridgom tego świata odstąpić nieco tejże autonomii ? Jakie szkody taki system generuje dla brytyjskich uczelni ? Piszesz, że teraz poza UJ/WUM jest urawniłowka", nikt się nie wychyla - każdy jest jednako dobry/niedobry. Nie zgadzam się - spokojnie można ustawić ranking popularności uczelni medycznych w Polsce. I zawsze ktoś będzie na końcu. Tak jak zawsze będzie jakaś linia odcięcia wśród przyjętych lub nieprzyjętych na studia. 1154 kandydat z punktacją 160 i biol 78% wejdzie, ale 1155 kandydat z 160 pkt i biol 77% już nie. Bo skończył się limit. Tak samo któraś uczelnia będzie ostatnia, bo któraś musi być. Pytanie brzmi - czy będzie z tego umiała wyciągnąć wnioski? Czym będzie zmotywowana do tego aby uniknąć tego miejsca w następnej rekrutacji? Może właśnie takim systemem, który w rekrutacji w końcu jasno pokaże miejsce w szeregu? Może zastanowi się nad programem, wzbogaceniem bazy, wzmocnieniem kadry, systemem stypendialnym? Zmusi się lub będzie zmuszona do wdrożenia programu naprawczego? Wszystko i tak z korzyścią dla pokoleń - jakkolwiek to górnolotnie nie brzmi. Strach przed staniem się ostatnią uczelnią nie powinien być impulsem do blokowania zmian tylko do samodoskonalenia, aby tą ostatnią uczelnią nie być.
UCAS nie obejmuje tylko medycyny. To że ja zawęziłem do medycyny wynika tylko z kierunku aplikacji. Wybaczcie, ale rozwalają mnie pytania typu - po co angielski? Podobnie można usłyszeć powszechne pytania gimnazjalistów nieprzygotowanych do matematyki – po co mi ta matematyka? Przecież do niczego mi się w życiu nie przyda.
A po co angielski? Bo mianownictwo w języku angielskim? Bo literatura w języku angielskim nie będzie stanowić problemu? Bo wsiądę w samolot w Lublinie i za trzy godziny będę swobodnie rozmawiał w Europie? Bo wymiana i programy studenckie? Bo świat idzie w tym kierunku? [at] – w żaden sposób nie zatrzymasz emigracji brakiem warunku z języka angielskiego.
Jeżeli nic nie pasuje do medycyny, to może trzeba pisać egzaminy wstępne (oczywiście realizowane przez uczelnie) z anatomii, histologii, cytofizjologii? Będzie wystarczająco mniej luźno?
No, przepraszam, ale muszę zacytować, bo kiedy czytam, te wszystkie „po co?” i inne wszystkowiedzące teksty, to od razu mam przed oczami:
"Rozum, wiedza, talent, praca
U nas, bratku, nie popłaca!
Postęp i cywilizacya
W kąt gdzie wchodzi do gry nacya!
I »guanem« wnet dostanie
Kto nie z nami, mocium panie.
Bo jest jedna tylko cnota,
Byś był, wasze, »patryota«!
Możesz kpem być i cymbałem,
Możesz dureń być siarczysty:
Byłeś z mocą i zapałem
Kraj miłował macierzysty!
Co się stało, odstać może!
Jedno, drugie, trzecie morze.

Huha! Hopsa! Każdą nową
Myśl witamy krzyżem pańskim —
Precz z geniuszem Europy
Farmazońskim i szatańskim!
My o jedno tylko szlemy
Modły k’ niebu z naszej chaty:
By nam buty mogły śmierdzieć,
Jak śmierdziały przed stu laty.

Hoc ha! Hopsa! Byle zdrowo,
Zdrowa dusza — zdrowe ciało!
Niechaj śmierdzi, jak śmierdziało,
Byle tylko narodowo!
Wolę polskie. w polu,
Niż fiołki w Neapolu!
Swojsko, polsko, po naszemu,
Hoc! Hoc! Hopsa! Tak, jak wtedy
Gdy nas naprzód tłukły Szwedy,
Potem Niemcy i Moskale —
Hoc! Hoc! Hopsa! Doskonale!
Po swojemu! Po staremu!
Lepiej dostać w łeb w kontuszu,
Niż we fraku natrzeć uszu!
Niechaj żyje stara cnota!
Daj nam dalej kisnąć Boże!
Jedno, drugie, trzecie morze …… K. Przerwa-Tetmajer
Ironizując lekko – po co mi mieć pojęcie o kierunku lekarskim, kiedy zawsze mogę skorzystać z geniuszu np. kolegi [at]? Znam korepetytora z biologii, który przygotowuje do matury z biologii ucząc ją układami, nie programem licealnym. Od lat jest oblegany, bo jego uczniowie mają najlepsze wyniki na maturze. A On dziwak, uczy modułowo. No, teraz wiem – chce zatrzymać uczniów u siebie. Nie dlatego, że jest skuteczny, tylko dlatego, że uczy inaczej.
Cztery przedmioty (w tym matematyka) nie zamykają drogi ludziom z innych profili niż biol-chem. i precyzuję - akurat mnie to nie dotyczy. I to o czym już pisałem – zmniejszone ryzyko wpadki na maturze z jednego przedmiotu, co przy uczelniach dwuprzedmiotowych oznacza koniec drogi. Cztery przedmioty to już całkiem solidny egzamin wstępny, a matura pełni taką rolę – egzaminu wstępnego na studia. I to jest pierwszy krok w procesie rekrutacji. Wyraźnie brakuje drugiego – centralnego, spójnego, przejrzystego systemu naboru. Amen.

Awatar użytkownika
Hipstęł
Posty: 119
Rejestracja: 25 sty 2013, o 22:47

Re: Rekrutacja 2017 - słów kilka do dyskusji

Post autor: Hipstęł » 20 wrz 2017, o 10:44

Czy z Lublina szczególnie uciekają? Pewnie jak wszędzie, dużo ludzi kombinuje, żeby z czasem przenieść się na WUM/UJ.

[at]
Ironia, co do mojej wiedzy na temat kierunku lekarskiego jest niepotrzebna. To akurat kierunek, gdzie rady starszych kolegów są bardzo cenne. Martwi fakt, że przedstawiłeś swoją wizję i nie jesteś skłonny wysłuchać argumentów innych, bo nie taka jest idea dyskusji.
Z tego, co wiem to program z biologii jest trochę tak jakby modułowo ułożony. Masz rośliny - wszystkie informacje o roślinach. Jest układ oddechowy - wszystkie informacje o nim. Więc nie do końca rozumiem jak modułowo można uczyć biologii na poziomie licealnym.
Ryzyko wpadki na maturze jest wszędzie i to średni argument. Rozumiem, że jeżeli ktoś składa np. ja lingiwstykę i powinie mu się noga na maturze z angielskiego też powinni liczyć jeszcze jakiś całkiem inny przedmiot, który go uratuje. Może ten jegomość jest dobry z czegoś innego, może mieć przeciez ogromną wiedzę o historii tańca.

NIemniej nieporuszony został przez ciebie najważniejszy temat. Po co to komu? Nie oszukujmy się, że studenci medycyny to garstka ludzi. w roku 2015/2016 było w Polsce 1,4mln studentów. Na żadnym innymi kierunku rekrutacja nie przebiega w żaden emocjonujący sposób. Jest 1. lista i ewentualnie uzupełniająca. Rekrutacja się kończy. Zakładając, że studenci leku to jakieś 5 tys w porywach - 0,4% studentów. Dla takiej garstki ludzi nie opłaca się zakładać nowego systemu, powoływać ludzi, bo przecież system jest centralny, więc nie odbywa się to w ramach pracy uczelni. Są to ogromne koszty finansowe, które się nie kalkulują. Jeżeli ktoś dostaje się we wrześniu/październiku to powinien się cieszyć, a nie narzekać. Jeżeli nie napisał odpowiednio matury mógł sie nie dostać wcale.

kinga1505
Posty: 341
Rejestracja: 18 lis 2015, o 10:45

Re: Rekrutacja 2017 - słów kilka do dyskusji

Post autor: kinga1505 » 20 wrz 2017, o 16:02

[at] To może idźmy na całość i wprowadźmy możliwość wyboru polskiego, historii, wosu czy wiedzy o kulturze i z wynikami z tych przedmiotów przyjmujmy na lekarski. Przecież to też są ważne przedmioty. Taka rekrutacja wprowadziłaby sytuację że np. dostaje się na medycynę ktoś z elementarnymi brakami z biologi czy chemii który napisałby np. angielski rozszerzony na 100% i odwrotnie ktoś z wynikiem 90+ nie dostłby się na medycynę bo słabo umie angielski. Czy na anglistykę dobrym pomysłem byłoby branie pod uwagę biologii i chemii? Wiem, że jeśli ktoś chce wyemigrować to go nic nie zatrzyma. Problem w tym że jest bardzo mało ludzi którzy są w stanie robić cokolwiek za wszelką cenę. Ale prawda jest taka że wiele osób dostających się na lekarski uczy się głównie biologii i chemii bo są wymagane w rekrutacji olewając inne przedmioty i robiąc minimum byle tylko zdać. Gdyby wymagano angielski w rekrutacji to dużo osób by się z musu do niego bardziej przykładało i umiałoby go lepiej. A jeżeli świetnie umieliby angielski to łatwiej myśleć o emigracji niż gdy umie się go słabo i musi doszkalać we własnym zakresie. Może skala tego zjawiska nie byłaby jakoś bardzo masowa, ale jednak byłby delikatny wzrost emigracji.

kinga1505
Posty: 341
Rejestracja: 18 lis 2015, o 10:45

Re: Rekrutacja 2017 - słów kilka do dyskusji

Post autor: kinga1505 » 20 wrz 2017, o 16:20

Blokowanie miejsc to jest problem. Fakt ktoś miał lepszy wynik na maturze i ma prawo się dostać na lekarski w pierwszej kolejności i nikt by nie miał z tym żadnego problemu, tylko kwestia jest taka że 1 miejsce jest dla jednej osoby, a nie dla 1 osoby np. 5 miejsc bo niemożliwe żeby ktoś jednocześnie studiował na tylu uczelniach w kilku miastach. Państwo płaci bez sensu pół roku pieniądze na osobę która nie była na ani jednych zajęciach. Najlepszy byłby nie jeden system na wszystkie uczelnie w kraju, bo faktycznie musiałyby iść za tym ogromne pieniądze, ale w przypadku nie pojawienia się bez bardzo ważnego powodu wogóle na żadnych zajęciach osoba taka musiała by zwrócić pieniądze za 1 semestr. Wizja płacenia 20 czy 15 tys. zł raczej skutecznie zmotywowałaby do składania rezygnacji. Lub prostszy sposób: np. 3 października mógłby być termin podpisania umowy i doniesienia badań i osoby które by tego nie zrobiły i nie zgłosiły że nie przyjdą zostałyby wykreślane z listy i nie byłoby problemu.

Awatar użytkownika
MrBrightside
Posty: 266
Rejestracja: 23 lip 2013, o 18:52

Re: Rekrutacja 2017 - słów kilka do dyskusji

Post autor: MrBrightside » 23 wrz 2017, o 21:13

Taka rekrutacja wprowadziłaby sytuację że np. dostaje się na medycynę ktoś z elementarnymi brakami z biologi czy chemii który napisałby np. angielski rozszerzony na 100%
Przecież w Łodzi studia zaczynają osoby bez matury z biologii i/lub chemii. Argument nietrafiony. Wiedza licealna na lekarskim jest potrzebna może do paru wejściówek, resztę trzeba i tak wyryć na przedmioty teoretyczne.

Ort dobrze prawi, a wiersz cudowny.

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post