Studia medyczne po 30-stce

Porady jak się dostać na medycynę, na kierunek lekarski. Wykaz punktów na poszczególnych uczelniach. Materiały do nauki, testy. Wzajemna pomoc w nauce.
Awatar użytkownika
Mårran
Posty: 3873
Rejestracja: 8 kwie 2008, o 19:17

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: Mårran » 18 wrz 2018, o 23:27

Avis, sam lek nie jest chorą ideą, zawód jak zawód. Chorą ideą jest dążenie do bycia lekarzem mimo wszystko (w tym mimo głosów z zzewnątrz, żeby odpuścić), bo to przecież MEDYCYNA i nic innego w życiu nie bedzie dobre.

Skąd wiadomo, że to to? Że będzie satysfakcja? Predyspozycje? Ano wyłącznie z wyobrażeń, często nader patetycznych.
Pani Buka

avis
Posty: 182
Rejestracja: 10 lip 2012, o 22:51

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: avis » 19 wrz 2018, o 01:43

Skąd wiadomo, że to to? Że będzie satysfakcja? Predyspozycje? Ano wyłącznie z wyobrażeń, często nader patetycznych.
Marran weź po uwagę że w większości osoby które zdają kilka razy to te z wykształceniem medycznym i często pracuję już w służbie zdrowia więc oni są przygotowani na papierologie, stres, smród, wkurwiających pacjentów itp i znają całą ciemna stronę zawodów medycznych i podejmują decyzje o leku z pełną świadomością co ich czeka w przeciwieństwie do osób bezpośrednio po liceum. Bo tak naprawdę to oni znają zawód lekarza
wyłącznie z wyobrażeń, często nader patetycznych
i potem to oni dostają na studiach od rzeczywistości z liścia w twarz.

Bo to jednak nie jest jak w grejsach a powiedzmy sobie szczerze większość osób młodych aplikujących na medkę zna ten zawód głównie z tv i własnych wyobrażeń dlatego jest tyle frustracji i rozczarowań wśród studentów.

Miało być tak jak w młodych lekarzach że pani doktor która jest tak zajebista że na 2 roku rezydentury już samodzielnie przeprowadza zabiegi po 24 g dyżurze w pełnym makijażu z profesjonalna fryzurą idzie z mężem oczywiście tez lekarze na lunch ale przed lunchem idzie na jogę albo joging bo rasowy lekarz jest fit poza tym coś na insta trzeba wrzucić a za dużo samojebek z bloku nie może być. Pacjenci są super mili i ultra wdzięczni i zawsze może liczyć na pomoc że strony starszych kolegów którzy wypowiadają się o niej w samych superlatywach.

Realia: Na studiach rycie, dużo pamięciówki. Pomimo tego że studia to sanatorium w stosunku do późniejszej pracy bo jedyne co człowiek musi robić to się uczyć i chodzić na imprezy i w zasadzie nie ma żadnej odpowiedzialności i stresu to i tak dla jednych będzie to gehenna prawie nie do przejścia szczególnie dla osób które się wolniej uczą.

Po studiach jeszcze lepiej: uczyć się trzeba 5 x szybciej nie by mieć z głowy ale by mieć dużą wiedzę i czegoś nie spieprzyć, pacjenci jak byli mili dla studentów to juz nie koniecznie dla lekarzy, nagonka mediów bo pacjent który miał 99 lat przyjechał do szpitala na sor i zmarł a to wszystko zapewne przez tych niedouczonych konowałów. Prawdziwym medykiem dla pacjenta jest Zięba który sprzedaje jonizator wody za 5 tysi.

Pomijam fakt że środowisko lekarskie jest trochę zjebane pod tym względem że zamiast sobie wzajemnie pomagać to się często dyskredytują na wzajem np. na ortopedie idą same debile, są lekarze i są okuliści, internści to lekarze od wszystkiego i od niczego, na rodzinną idą nieudaczni ki które ledwo zdały lep.
Takie słowa można usłyszeć o lekarzach od innych lekarzy. O tym że lekarze z góry traktują osoby o innych kierunkach medycznych to standard ale że najeżdżają na siebie na wzajem i jak małe ptaszki srają do własnego gniazda zamiast sie wspierać to bym się tego nie spodziewała.

Nie dziwie się że większość odradza znając realia. Bo jak przyjdzie co do czego ta taki młody lekarz musi walczyć z systemem, z innymi lekarzami i nawiedzonymi pacjentami którzy się sami diagnozują przez google.

Generalnie wg mnie jest zły sposób rekrutacji na lek w Polsce. Powinni być tak jak w USA albo w Niemczech i w tedy na medycynę poszły by te osoby które rzeczywiście maja szeroko pojęte powołanie do bycia lekarzem.

Awatar użytkownika
Mårran
Posty: 3873
Rejestracja: 8 kwie 2008, o 19:17

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: Mårran » 19 wrz 2018, o 08:02

Avis, jak ktoś jest pielęgniarką, zarabia 2k plus 100zl podwyżki i chce na lek, to go rozumiem jak najbardziej.

Jak ktos pracuje ww fajnym zawodzie, ale uważa, ze jednak only lekarski, bo ma powołanie i tylko o tym całe życie bedzie marzył, to nie do końca rozumiem.
Pani Buka

koalarozek
Posty: 39
Rejestracja: 8 lut 2015, o 18:11

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: koalarozek » 19 wrz 2018, o 10:04

Tak jak o gustach się nie dyskutuje, tak nie ma co dyskutowac z marzeniami. Tak jak dziwić moze, ze ktos chce skoczyc z bungee tak dziwic moze medycyna w wieku 40 lat
Niech kazdy robi tak jak czuje i jak mu serce podpowiada. Zawod lekarza obecnie daje prawie na pewno gwaracje jakiejs pracy. Nie kazdy ma glowe, zeby byc informatykiem a bankowcem czy handlowcem nie kazdy chce byc nawet za wieksze pieniadze.

Kiedy ktos idzie na prawo w wieku 40 lub ekonomie to mowia, brawo, ambitny ciagle sie doksztalca. Ale medycyna to ciagle kontrowersje, bo dlugo, bo trudno

Jestem grubo po 30-stce i bede startowac. Juz jeden zawod mam, zawsze moge przerwac jak uznam, ze to nie dla mnie. Chce jednak sie przekonac. Maz i dziecko i dom jakos bede musiala ogarnac

James Bond
Posty: 378
Rejestracja: 28 gru 2017, o 08:34

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: James Bond » 19 wrz 2018, o 10:20

Zazdroszczę Wam naprawdę. Ja nic już nie mogę zrobić.

koalarozek
Posty: 39
Rejestracja: 8 lut 2015, o 18:11

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: koalarozek » 19 wrz 2018, o 10:28

Ja tez nie wiem czy sie uda, ale sprobuje. Wiele lat nie moglam sobie pozwolic na studiowanie i niepracowanie. Teraz szanse mam. A jak sie nie da, trudno. Trzeba przeżyć żałobę", wybaczyć sobie i isc do przodu inna droga. Ciagle bujanie w oblokach to tez nie rozwiazanie.,

Awatar użytkownika
glikokortykosteroid
Posty: 102
Rejestracja: 27 paź 2014, o 19:17

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: glikokortykosteroid » 19 wrz 2018, o 11:02

_w&#x142&#xF3czykij pisze:
18 wrz 2018, o 20:45
Nie ma magisterki Z ratownictwa medycznego tylko lic trzy letni
A to przepraszam, w takim razie po licencjacie z ratownictwa. A magistra musiał mieć w takim razie z czegoś innego, bo wiem że miał taki tytuł i dopiero wtedy się dostał na lek.
UMP 2018 - 2024

avis
Posty: 182
Rejestracja: 10 lip 2012, o 22:51

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: avis » 19 wrz 2018, o 11:55

Jak ktos pracuje ww fajnym zawodzie, ale uważa, ze jednak only lekarski, bo ma powołanie i tylko o tym całe życie bedzie marzył, to nie do końca rozumiem.
Exacly, tak samo uważam.
Zawod lekarza obecnie daje prawie na pewno gwaracje jakiejs pracy
nie jakiejś pracy bo zawody medyczne to generalnie zapierdol za średnie pensje.
Jedynym plusem jest bankowa praca w zawodzie bo ludzie chorują więc potrzebują lekarzy, pielęgniarek itp
Nie kazdy ma glowe, zeby byc informatykiem a bankowcem czy handlowcem nie kazdy chce byc nawet za wieksze pieniadze.
Szczerze nie znam osoby która za większe pieniądze nie chce byś informatykiem czy bankowcem.
Ludzie generalnie kombinują jak by najwięcej zarobić najmniejszym kosztem, by wolny czas przeznaczyć dla rodziny lub na odpoczynek, hobby.

Do zawodów medycznych też trzeba mieć głowę, bym powiedziała ze trzeba mieć łep jak sklep
Medycyna to dużo pamięciówki i podstawowe myślenie przyczynowo-skutkowe.
Nie trzeb być superinteligentną osobą by być dobrym lekarzem, tak naprawdę ludzie inteligentni kończą często kierunki niemedyczne gdzie trzeba myśleć twórczo i rozkminiać np prawo
Na kierunkach medycznych się nie myśli na kierunkach medycznych trzeba wiedzieć. Jest po prostu system zero jedynkowy, wiem albo nie wiem. Nie da się wiele rzeczy wziąć na logiczne myślenie, trzeba się czegoś nauczyć.
Sama diagnostyka pacjentów i leczenie jest wg wytycznych, algorytmów które trzeba mieć wyryte na pamięć.
Jak pacjent będzie umierał lekarz mu nie powie: niech pan wolniej umiera bo ja się muszę zastanowić co ja mam robić tylko szybko podjąć decyzje od nośnie leczenia.
Reasumując, na lekarski najlepiej nadają się osoby które nie są jakoś wyjątkowo inteligentne i zdolne ale takie które szybko ogarniają i się szybko uczą.

Haczyk polega na tym ze z wiekiem zdolności uczenia i pamięć mocno spada więc trzeba nadrabiać doświadczeniem którego brakuje u osób rozpoczynających z tak dużym opóźnieniem.
Kiedy ktos idzie na prawo w wieku 40 lub ekonomie to mowia, brawo, ambitny ciagle sie doksztalca.
Prawo czy ekonomie można studiować zaocznie, poza tym w późnym wieku większość wybiera prywatne pipidówy na których nie muszą się aż tak strasznie uczyć. Dodatkowy fakultet czy podyplomówka ma na celu zwiększenie pensji w zwodzie który się już ma.
Ale medycyna to ciagle kontrowersje, bo dlugo, bo trudno

W PL nie ma takiej kultury studiowania jak na zachodzie. Tam często zdarza się że osoby po 30 idą na med. Raz to wynika z systemu rekrutacji, dwa w większości są to osoby pracujące jako pielęgniarki, ratownicy medyczni, sanitariusze - studiując cały czas maja kontakt z zawodem w pracy praktyka na studiach teoria i to jest ok.
W Polsce jest system studiowania na zasadzie naucz się książki A my ci damy pytania z książki B, naucz się książki A my ci damy pytania z spisu treści żeby ci udowodnić że niczego nie umiesz. Duży nacisk kładzie się na teorie mały na praktykę przez to studiowanie jest nieefektywne i męczące.

jarauto
Posty: 525
Rejestracja: 29 paź 2010, o 19:13

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: jarauto » 19 wrz 2018, o 13:55

M&#xE5rran pisze:
19 wrz 2018, o 08:02
Avis, jak ktoś jest pielęgniarką, zarabia 2k plus 100zl podwyżki i chce na lek, to go rozumiem jak najbardziej.

Jak ktos pracuje ww fajnym zawodzie, ale uważa, ze jednak only lekarski, bo ma powołanie i tylko o tym całe życie bedzie marzył, to nie do końca rozumiem.
Może lepiej zrozumiesz dzięki poniższemu:

Zawodem, który najbardziej chciałbym wykonywać jest ratownik medyczny, tymczasem jestem na leku. Dodatkowo nie robi mi żadnej różnicy czy będę w przyszłości zarabiał 5 czy 15 tysięcy.
No to jak to? Czemu na leku? No tak to:

1 - zarobki ratowników/pielęgniarek są nie tyle niskie, ile urągające godności tych zawodów. Trzeba mieć gigantyczne cohones by przez kilkanaście/kilkadziesiąt lat przy każdej wypłacie czuć tą świadomość i nie zwariować. Ja takich nie mam.

2 - traktowanie ratowników/pielęgniarek przez wyższy personel medyczny. Najprawdopodobniej sama wiesz, że bardzo różnie z tym bywa.

Dlatego też masa ludzi chciałaby jednego a robi co innego. Nakręcono o tym setki melodramatów

Mam jedynie nadzieję, że ci eksratownicy/pielęgniarki nie będą po skończeniu leku traktowali niższych zawodów medycznych tak jak zapewne sami byli czasami traktowani, chociaż obawiam się, że pkt 2. stoi za wieloma takimi decyzjami, choć z oczywistych względów się o tym nie pisze.

Gdyby zarobki lekarzy były o kilkanaście/kilkadziesiąt % wyższe niż ratowników/pielęgniarek a nie o sto czy więcej, sytuacja zdecydowanie by się unormowała.

W moim idealnym świecie zarobki 3 ww. zawodów były by równe.

Amani
Posty: 485
Rejestracja: 3 lis 2011, o 19:11

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: Amani » 19 wrz 2018, o 14:07

na ortopedie idą same debile, są lekarze i są okuliści, internści to lekarze od wszystkiego i od niczego, na rodzinną idą nieudaczni ki które ledwo zdały lep.

lekarze i okuliści gdzies już coś podobnego widziałam. Aaa jak jakiś dziennikarz na onecie czy czymś podobnym napisał lekarze i dentyści.
Lekarsko-dentystyczny Uniwersytet Medyczny w Poznaniu

_włóczykij
Posty: 1578
Rejestracja: 8 kwie 2011, o 21:18

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: _włóczykij » 19 wrz 2018, o 18:51

jarauto pisze:
19 wrz 2018, o 13:55
Może lepiej zrozumiesz dzięki poniższemu.
Chyba się Zgodzę już jako pielęgniarka z jakiś tam stażem

James Bond
Posty: 378
Rejestracja: 28 gru 2017, o 08:34

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: James Bond » 20 wrz 2018, o 17:49

Włóczykij

Przecież Ty masz lekarski w kieszeni w tym roku.
154 pkt w Katowicach na leku.

Awatar użytkownika
bedziedobrzeXd
Posty: 216
Rejestracja: 30 lis 2009, o 21:13

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: bedziedobrzeXd » 21 wrz 2018, o 19:46

James Bond. Co Ty za przeproszeniem pierdzielisz.
Nie pojdziesz na kierunek ktory Cie interesuje bo rodzice Ci nie pozwalaja?
Ile Ty masz lat? Bo zapomnialam.
Jestes od nich CAŁKOWICIE uzalezniony czy jak?
Oni za Ciebie zycia nie przezyja. Kiedys umrą -wiem okrutne- a Ty zostaniesz z reka w nocniku.
1/6 SUM WLK

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post