praca: weterynarz

Problemy zoologii w tym anatomii, fizjologii, morfologii, embriologii, cytologii, również zwierząt domowych
mu
Posty: 61
Rejestracja: 15 maja 2009, o 19:44

Re: praca: weterynarz

Post autor: mu » 3 cze 2009, o 09:11

A mój pies to też wilczur (?) i nie jest suką! Nie wiem, czy lubi aportować, ale nie ma budy więc przy niej nie kopie.
Czy z taką wiedzą mogę próbować?

akolita
Posty: 48
Rejestracja: 16 cze 2008, o 14:21

Re: praca: weterynarz

Post autor: akolita » 3 cze 2009, o 09:18

A tak apropo powołań itd. Śmieszą mnie te publiczne wypowiedzi szczególnie kandydatów na studia medyczne i pokrewne że to z powołania, od dziecka itd i broń Boże że dla kasa i jeżeli taka opinia się pojawi to wręcz lincz że jak tak można. Takich powołań jest może 10
% max a czemuż tak trudno się przyznać że idę na medycynę, farmacje , stomę dla kasy ?
Normalne - dostałem się - idę i jeżeli dam radę to o przyszłość nie trzeba się będzie martwić. Więc po co takimi morałami strzelać ?

pomorek
Posty: 127
Rejestracja: 16 lip 2008, o 13:44

Re: praca: weterynarz

Post autor: pomorek » 3 cze 2009, o 12:10

Nic złego że ktoś bedzie miał wymarzoną robote i bedą mu za to dobrze płacić. Sama bym tak chciała ^^ a kto nie.
Wet czy lekarz wiadomo ze dobrze bedzie w koncu zarabiał jesli sobie zasłuży wśród ludzi, do tego założy swoj gabinet i super bedzie.
A jednak potępiam lekarzy którzy chodzą z fochem na gebie albo mi mowia ze mi czegos tam nie wytłumacza bo cały dzień sie nagadali w szpitalu i już mają dośc. A kto im kazał być lekarzem-? sami chcieli wiec niech nie robią łaski.

Ale wracajac do weterynarzy oczekuję tylko prawdy od nich- czyli jesli wet mowi nie wiem nie znam sie na szynszylach prosze spróbować u dr to bardziej to mi sie podoba niż zastrzyk na wzmocnienie i pierdolety ze niby to lekkie zatrucie a mój szynszyl ma zaawansowane zapalenie płuc i w sumie umarł mi na rękach.

Korczaszko
Posty: 4371
Rejestracja: 9 paź 2007, o 19:58

Re: praca: weterynarz

Post autor: Korczaszko » 3 cze 2009, o 13:33

pomorek pisze:Ale wracajac do weterynarzy oczekuję tylko prawdy od nich- czyli jesli wet mowi nie wiem nie znam sie na szynszylach prosze spróbować u dr to bardziej to mi sie podoba niż zastrzyk na wzmocnienie i pierdolety ze niby to lekkie zatrucie a mój szynszyl ma zaawansowane zapalenie płuc i w sumie umarł mi na rękach.
Dla pokolenia tych starszych wetów to leczenie szynszyli i innych szczurów jest dziwne. Sama sobie nie wyobrażam operować np. raka jajnika świnki morskiej (koleżanka uparcie leczyła swoją świnkę.). No ale teraz się wszystko zmienia lek. wet. co raz częściej zakładają większe lecznice w parę osób, żeby każdy mógł się w czymś specjalizować, czy to być stomatologiem czy wetem od gryzoni. Wiadomo do takich specjalistów ludzie chętniej chodzą niż do takiego od wszystkiego, który jest do niczego.

[ Dodano: Sro Cze 03, 2009 14:52 ]
I jeszcze jedno.
Dziś na wykładzie z anatomii prof. mówił nam jak to określi o etyce ] mamy być współczujący wobec emerytek ze swoimi pupilkami nie krzyczeć na nie i pomagać. Podobnie gdy przybiegają dzieci z podwórka z jakimś uszkodzony gołębiem. Wet ma otrzeć łzy dziecka i pomóc gołębiowi ] a nie tylko czekać na bogate damusi z yorkami
Więc jednak starają się wbić nam do głowy potrzebę niesienia pomocy

Jeżyk

Re: praca: weterynarz

Post autor: Jeżyk » 4 cze 2009, o 09:11

Korczaszko nawiązując do Twojego poprzedniego posta - co do tej farmacji to było przejściowe, zapomniałem zmienić w podpisie. U zwierząt nic mnie nie ruszy, nawet jakby mi ktoś przywiózł psa, który jest zalany krwią, ma obcięte 4 łapy i go trzeba ratować - wiadomo było by mi go szkoda, ale na wymioty by mnie nie ruszyło. Natomiast u ludzi jeśli by mi pacjęt zwymiotował to bym sam zwymiotował i stracił przytomność. Wiesz ja po mojego psa jechałem 300km i jak z nim wracaliśmy, to mnie obrzygał 4 razy i raz postawł obok mnie i troche na mnie ogromną kake - nic mnie nie ruszyło
No wiesz ja nawet jakbym się nie dostał na studia weterynaryjne, to bym poszedł na studium

Korczaszko
Posty: 4371
Rejestracja: 9 paź 2007, o 19:58

Re: praca: weterynarz

Post autor: Korczaszko » 4 cze 2009, o 09:17

Kaka psia, kace krowiej nierównaale może Ty jesteś z dużego miasta i krowiej jeszcze nie widziałeś
Je&#x17Cyk pisze:No wiesz ja nawet jakbym się nie dostał na studia weterynaryjne, to bym poszedł na studium
a jest coś takiego jak studium? słyszałam tylko o technikach jeśli nawet jest studium to po nim jesteś technikiem wet. nie masz uprawnień do niczego, no może do mycia podłogi w lecznicy. tak, mam znajomych po technikum i to ich zdanie

Awatar użytkownika
Tahtimittari
Posty: 1061
Rejestracja: 8 paź 2008, o 13:57

Re: praca: weterynarz

Post autor: Tahtimittari » 4 cze 2009, o 09:33

Korczaszko pisze:HERMIONKA napisał/a:
Ufcia, nie można myśleć tylko o zarobkach
mu pisze:A mój pies to też wilczur (?) i nie jest suką! Nie wiem, czy lubi aportować, ale nie ma budy więc przy niej nie kopie.
Czy z taką wiedzą mogę próbować?
mnie też zabiło. a ja umiem dać zastrzyk kotkowi i zakropić oczy, myślicie, że mnie przyjmą? D

a tak bardziej na serio - pieniądze pieniędzmi - mam znajomych weterynarzy, więc widze jak to z kasa jest gabinet swój + rzeźnia i jakoś dają radę.
a co do powołania ja miałam takie podejście w podstawówce, że lubię kotki i pieski to będę wetem. po drodze było 1000 różnych pomysłów, teraz patrzę na to inaczej nieco, ale możliwe, ze to jest właśnie to - zanim studiów nie skończę to się nie dowiem. no cóż, na weterynarię papiery składam, jeśli się dostanę,to wybiorę ten kierunek, jeśli nie to tragedii też z tego nie zrobię )

Korczaszko
Posty: 4371
Rejestracja: 9 paź 2007, o 19:58

Re: praca: weterynarz

Post autor: Korczaszko » 4 cze 2009, o 09:37

Tahtimittari pisze:a tak bardziej na serio - pieniądze pieniędzmi - mam znajomych weterynarzy, więc widze jak to z kasa jest gabinet swój + rzeźnia i jakoś dają radę.
no bo nie jest aż tak źle, sądzę że każdy sobie poradzi jak się postara. Ale opowieści o strasznie bogatych wetach to przesada. tacy też są, ale raczej nie należą do większości

Awatar użytkownika
Tahtimittari
Posty: 1061
Rejestracja: 8 paź 2008, o 13:57

Re: praca: weterynarz

Post autor: Tahtimittari » 4 cze 2009, o 09:41

Korczaszko pisze:Tahtimittari napisał/a:
a tak bardziej na serio - pieniądze pieniędzmi - mam znajomych weterynarzy, więc widze jak to z kasa jest gabinet swój + rzeźnia i jakoś dają radę.
no bo nie jest aż tak źle, sądzę że każdy sobie poradzi jak się postara. Ale opowieści o strasznie bogatych wetach to przesada. tacy też są, ale raczej nie należą do większości
no o to też mi chodzi - kasa im oknami i drzwiami do domu nie wchodzi, ale całkiem nieźle żyją sobie. mi tyle wystarczy, jeśli mi się uda ze studiami, więcej nie oczekuję - dla mnie to kasy tyle tylko co by się spokojnie żyło + jakieś zachcianki swoje czasem żeby spełnić : ]

Jeżyk

Re: praca: weterynarz

Post autor: Jeżyk » 6 cze 2009, o 10:28

Korczaszko, a ja słyszałem, że po studium weterynaryjnym/technikum weterynaryjnym jest się jakby Ratownikiem Weterynaryjnym, coś takiego jak pielęgniarz w szpitalu. A mycie podłogi - to zadanie sprzątaczki
Poza tym ja nie mam co się obawiać, bo jestem w gim dopiero, i przed maturą to hmmm. Nie będzie życia prywatnego, ale napisze ją dobrze i się dostane.

Korczaszko
Posty: 4371
Rejestracja: 9 paź 2007, o 19:58

Re: praca: weterynarz

Post autor: Korczaszko » 13 cze 2009, o 20:09

Je&#x17Cyk pisze:Korczaszko, a ja słyszałem, że po studium weterynaryjnym/technikum weterynaryjnym jest się jakby Ratownikiem Weterynaryjnym, coś takiego jak pielęgniarz w szpitalu. A mycie podłogi - to zadanie sprzątaczki
a ja jeszcze nie widziałam technika w żadnej lecznicy [ale dużo ich nie widziałam] tych paru techników którzy ze mną studiują mają takie zdanie, które ja jedynie powtórzyłam technicy są od mycia podłóg

Awatar użytkownika
Gekon
Posty: 563
Rejestracja: 27 maja 2008, o 15:18

Re: praca: weterynarz

Post autor: Gekon » 13 cze 2009, o 20:14

Korczaszko, a ja słyszałem, że po studium weterynaryjnym/technikum weterynaryjnym jest się jakby Ratownikiem Weterynaryjnym
Ja słyszałem ,że prawidłowo na technika się mówi weterynarz a po studiach na wecie - lekarz weterynarii

Korczaszko
Posty: 4371
Rejestracja: 9 paź 2007, o 19:58

Re: praca: weterynarz

Post autor: Korczaszko » 13 cze 2009, o 20:29

wg mojego profa od histologii () skrót lek. wet. znaczy lekarz weterynaryjny. nie pytaj.

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post