Sterylizacja i kastracja

Czy popierasz sterylizację zwierząt ?

tak, wiem że jest konieczna
56
90%
nie, uważam że jest niepotrzebnym okaleczniem
4
6%
nie mam zdania
2
3%
 
Liczba głosów: 62

veg999
Posty: 87
Rejestracja: 10 maja 2008, o 23:56

Re: Sterylizacja i kastracja

Post autor: veg999 » 18 cze 2008, o 02:17

No tak Korczaszko masz troche racji, jednak kastracja czy sterylizacja to pozbawienie hormonów płciowych. Bez nich organizm starzeje się szybciej.
Dlatego np mezczyzni po operacji usuniecia jąder (z powodu nowotworu) uzupełniają te brakujące hormony płciowe podając sobie do organizmu testosteron. Trudno żebym mojemu kotu podawał leki hormonalne.

Kasia989
Posty: 65
Rejestracja: 31 lip 2007, o 18:48

Re: Sterylizacja i kastracja

Post autor: Kasia989 » 18 cze 2008, o 08:00

veg999 pisze:Sam mam kocura. Nie jest kastrowany, bo po pierwsze nie znaczył nigdy terenu,
No to musisz mieć ciekawe zapachy w domu Bo Twój kot załatwia się do kuwety, prawda
Mój kot 2 lata nie był kastrowany i wiem, że mocz takiego kota strasznie śmierdzi. Po kastracji jest bezzapachowy.

veg999
Posty: 87
Rejestracja: 10 maja 2008, o 23:56

Re: Sterylizacja i kastracja

Post autor: veg999 » 18 cze 2008, o 13:32

Tak, załatwia się do kuwety. Ale kupuje mu żwirek silikonowy. Na opakowaniu pisze że starcza na około 28 dni. Ja mu zmieniam co 7-10 i w domu mi nie śmierdzi
Nie wykastrowałem go (teraz też ma 2 lata), bo nie chciałem żeby się szybciej starzał, nie chciałem żeby tył. Kiedyś chciałem z nim iść na wystawe i żeby robił za reproduktora, więc to też był powód. Z powodu braku czasu się nie zająłem poznawaniem go z kotkami, ale nie znaczy że mi się nie odmieni, bo sam weterynarz mi proponował rozmnożenie go.

Kasi@
Posty: 29
Rejestracja: 15 cze 2008, o 16:05

Re: Sterylizacja i kastracja

Post autor: Kasi@ » 18 cze 2008, o 13:41

veg999 jeśli masz kotka rodowodowego to rozumiem
A jeśli chodzi o tycie, to kotek przechodzi po kastarcji na specjalną dietę.

Kasia989
Posty: 65
Rejestracja: 31 lip 2007, o 18:48

Re: Sterylizacja i kastracja

Post autor: Kasia989 » 18 cze 2008, o 15:48

veg999 pisze:Tak, załatwia się do kuwety. Ale kupuje mu żwirek silikonowy.
Watpię, żeby nawet najlepszy żwirek pochłonął cały zapach, który w przypadku niekastrowanych kocurów jest bardzo silny.
veg999 pisze:nie chciałem żeby się szybciej starzał, nie chciałem żeby tył.
Koty kastrowane żyją o wiele dłużej. Na pewno szybciej się nie starzeją.
Co do tycia to nie jest ono normą. Dużo zależy od diety i aktywności fizycznej.

Pomijając to wszystko, proszę Cię o dobre przemyślenie ewentualnego rozmnożenia kota. W Polsce jest dużo pseudohodowli, w których zwierzęta są zaniedbywane i traktowane jak żywy towar.

PS- mam nadzieję, że za jakiś czas w Polsce ograniczy się liczbę kotów metodą kastracji i sterylizacji podobnie jak w wielu krajach na zachodzie. Znajoma mówiła mi, że w Niemczech za nierasowe kocięta płaci się nawet do 100 euro.
U nas jest tyle kociąt do adopcji, że potencjalne domki mogą przebierać do woli. I nic nie płacą. To my stajemy na głowach, żeby znaleść dom tym maluchom.

veg999
Posty: 87
Rejestracja: 10 maja 2008, o 23:56

Re: Sterylizacja i kastracja

Post autor: veg999 » 18 cze 2008, o 23:21

[at] rasowy = rodowodowy
Kasia 989 wiem ze w Polsce jest dużo pseudohodowców. Mój kot właśnie był z takiej hodowli. I co z tego, że z ojca championa? Jak go przyniosłem do domu to był wychudzony, miał szarą sierść i troche śmierdzącą. Dopiero po kilku tygodniach mieszkania u mnie kociak nabrał ciała i zacząlem dbać o jego sierść, dawałem mu witaminy i wyrósł na super kocura Byłem rok temu na wystawie. Nie z moim kotem tylko tak zobaczyć i właśnie wtedy dowiedziałem się od ludzi jakie opinie krąża o hodowcach od których kupilem mojego kota. Także z pewnością nie mnożyłbym kota z niewiadomo kim. Lubie zwierzeta, zwłaszcza koty, więc nie chciałbym aby potem kociątka mojego kocura miały źle.

Kasi@
Posty: 29
Rejestracja: 15 cze 2008, o 16:05

Re: Sterylizacja i kastracja

Post autor: Kasi@ » 19 cze 2008, o 13:22

veg999 pisze:[at] rasowy = rodowodowy
Wiem I jak najbardziej popieram tą akcję

Zwierzu
Posty: 19
Rejestracja: 12 maja 2008, o 16:46

Re: Sterylizacja i kastracja

Post autor: Zwierzu » 1 lip 2008, o 23:27

No to teraz moja historia
Mam kotkę, która miała raz kocięta. (dokładniej jedno kocię bo dwa pozostałe padły przy porodzie) Teraz jest na hormonach. Wet przy każdej okazji przypomina nam o sterylizacji. Ja bym ją nawet dała wysterylizować, ale się strasznie boję. Mama też jej nie chce zanieść (również strach.) Zapytacie pewnie skąd ten irracjonalny można powiedzieć lęk. Ano wspominacie, że powikłania są bardzo rzadkie. I mnie się cholera jasna trafiły powikłania po sterylce. Miałam wcześniej piękną kotkę. Mówi się, że w życiu można mieć wiele cudownych i wspaniałych zwierząt, ale zawsze jest to jedno wyjątkowe. I ja wiem, że to była ta niepowtarzalna więź. Z obecną kotką też się bardzo dobrze dogaduję, ale to już nie to samo. Do rzeczy: została wysterylizowana (ja ją osobiście zaniosłam, w życiu sobie nie wybaczę ) Opadała z sił przez cały następny dzień żeby nazajutrz pod wieczór wydawać z siebie nieopisany żadnymi słowami dźwięk. Oczywiście przez cały czas wet i znajomi mówili, że po narkozie czasem tak jest i że kotce przejdzie. Przecież torutynowy zabieg". Tak mówili. Kiedy tak krzyczała (ona nie miauczała, ona krzyczała) pojechaliśmy z nią do weta, dał jej jakieś dwa zastrzyki. Już była cicho. Potem już tylko gasła i dwie godziny po wizycie u weta było po wszystkim. I tak mam następną kotkę. Nie myślałam wtedy, że sterylka okaże się teraz takim problemem. Nawet kilka razy chciałam dać ją wysterylizować, ale kiedy przypomina mi się jak tamta kotka biadoliła i jak ostatkiem sił próbowała mi wejść na kolana (nawet do miski z wodą nie mogła się już doczołgać, a na kolana chciała wejść) to robi mi się słabo i odechciewa się jakichkolwiekrutynowych zabiegów".

Piszę wam moją historię ku przestrodze. Pamiętajcie: nie ma rutynowych zabiegów. Kiedy coś się dzieje nie dawajcie się zbyć słowami, że tak się zdarza, że to nic poważnego. Można się naprawdę ostro przejechać.

Nie mówię, że sterylka jest zła. Uważam, że jest koniecznością.

Kasia989
Posty: 65
Rejestracja: 31 lip 2007, o 18:48

Re: Sterylizacja i kastracja

Post autor: Kasia989 » 2 lip 2008, o 12:01

Zwierzu naprawde Ci współczuję Mogę sobie tylko wyobrazić, jak musiało Ci być cieżko Ciekawe czy dałoby się ją uratować, gdyby weterynarze nie zbagatelizowali jej krzyku
(PS- ja się nauczyłam, że jak wet mnie zbywa, to mam go gdzieś i jade do innego, weci czasem nie widzą problemów, chyba dla świętego spokoju).

Wiem, że zdarzają się komplikacje- koty różnie znoszą zabiegi. Przypadek Twojej kotki to może być ten pechowy 1%. Nie warto się zniechęcać do sterylki. Kotka mojej babci po sterylce od razu skakała i nic jej nie było. I tak jest zazwyczaj.
Hormony są dobre jako środek doraźny, po dłuższym stosowaniu Twoja kicia może mieć ropomacicze, a wtedy i tak czeka ją zabieg sterylizacyjny, tylko o wiele bardziej ryzykowany.

Zwierzu
Posty: 19
Rejestracja: 12 maja 2008, o 16:46

Re: Sterylizacja i kastracja

Post autor: Zwierzu » 2 lip 2008, o 19:51

Wet mówił, że mogę wystawić koszyk z kotem pod domem i on ją zabierze, a potem przywiezie jeśli nie chcę jej zanieść W ogóle fajny facet (to nie on kroił tamtą kotkę). W drugiej połowie lipca wyjeżdżam. Jak wrócę to chyba będzie się trzeba zdecydować. Wet mówił też, że to niemożliwe żeby mieć takiego pecha dwa razy i nie mamy sie czego bać. Jednak niepokój zawsze zostaje.

Awatar użytkownika
Feline
Posty: 61
Rejestracja: 18 lut 2007, o 21:21

Re: Sterylizacja i kastracja

Post autor: Feline » 5 lip 2008, o 17:50

bardzo współczuję, smutna historia
może następnym razem zdecydujesz się na kocura? - zabieg jest mniej inwazyjny
bardzo mi szkoda Twojej kotki, ale zgadzam się z wetem - taki pech nie zdarza się 2 razy, poza tym po takiej historii możesz oczekiwać, że ten drugii weterynarz z większą uwagą potraktuje Twoją kotkę

Asiulak
Posty: 146
Rejestracja: 6 paź 2007, o 12:13

Re: Sterylizacja i kastracja

Post autor: Asiulak » 27 lip 2008, o 23:58

ja mam kocurka. aktualnie kończy rok. wykastrowałam go 3 miesiące temu. po zabiegu kociak nic sie nie zmienił. nadal jest tak samo ruchliwy i wesoły. no i NIE TYJE. myślę że to kwestia tycie kota to kwestia nieodpowiedzialnego karmienia.
pozdrawiam

Kasia989
Posty: 65
Rejestracja: 31 lip 2007, o 18:48

Re: Sterylizacja i kastracja

Post autor: Kasia989 » 29 lip 2008, o 06:11

Asiulak pisze:ja mam kocurka. aktualnie kończy rok. wykastrowałam go 3 miesiące temu. po zabiegu kociak nic sie nie zmienił. nadal jest tak samo ruchliwy i wesoły. no i NIE TYJE. myślę że to kwestia tycie kota to kwestia nieodpowiedzialnego karmienia.
pozdrawiam
Popieram w 100 %

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post