Studia medyczne po 30-stce

Porady jak się dostać na medycynę, na kierunek lekarski. Wykaz punktów na poszczególnych uczelniach. Materiały do nauki, testy. Wzajemna pomoc w nauce.
Awatar użytkownika
Mårran
Posty: 3873
Rejestracja: 8 kwie 2008, o 19:17

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: Mårran »

Pamiętajcie, że studiowanie i lans na insta ze stetoskopem to tylko kilka lat, a praca kilkadziesiąt ;p
.
.
.
Ale praca jest super :D
Pani Buka
James Bond
Posty: 383
Rejestracja: 28 gru 2017, o 08:34

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: James Bond »

Który raz do szkoły z deklaracją będziecie szli?
Która, to już Wasza poprawka będzie w przyszłym roku?
Staryale
Posty: 14
Rejestracja: 28 kwie 2019, o 12:43

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: Staryale »

James, próbujesz w przyszłym roku się dostać ?
James Bond
Posty: 383
Rejestracja: 28 gru 2017, o 08:34

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: James Bond »

Staryale pisze:
11 wrz 2019, o 11:46
James, próbujesz w przyszłym roku się dostać ?
Ja już tyle. Pisałem 4x wystarczy te przedmioty mi nie leżą. Chciałem lek, ale widzę jak bardzo jest to ciężkie do zdobycia w moim przypadku a czas leci.
A w szkole, by mnie zjedli wzrokiem jakby mnie zauważyli że z deklaracją przyszedłem i poprawiać chce raz jeszcze. A już nie przyjemności z dawnymi nauczycielami miałem.

I mam pytanie z innej beczki. Ktoś studiuje zaocznie jakiś kierunek na Politechnice?
Staryale
Posty: 14
Rejestracja: 28 kwie 2019, o 12:43

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: Staryale »

To po co tu przesiadujesz i się ciągle nakręcasz ?
James Bond
Posty: 383
Rejestracja: 28 gru 2017, o 08:34

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: James Bond »

Bo trochę tą chemię rozwiązuje z Witosa. Chciałem wiedzieć jak stoicie z materiałem.
moreno
Posty: 208
Rejestracja: 11 sie 2007, o 17:03

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: moreno »

Odświeżam temat :-D

30 lat, jeden kierunek za mną, a jednak lekarski wciąż wraca co jakiś czas. Już na drugim roku chciałem zmienić studia na lekarski ale jakoś zabrnąłem, teraz 5 lat w zawodzie i coraz częściej wracają marzenia o lekarskim. I to nie dla lansu ze stetoskopem na insta ;-) Matura 10 lat temu napisana na tyle dobrze, że nie powinno być problemu z dostaniem się, gorzej z motywacją (ustawione życie i każdy wokół już na zupełnie innym etapie).
Ktoś z podobną sytuacją? :shock:
koalarozek
Posty: 39
Rejestracja: 8 lut 2015, o 18:11

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: koalarozek »

Jakie studia skończyłeś?

Myślę, że tu sporo takich "szaleńców" jest. Jedni siedzą cicho i obserwują a inni coś napiszą....:). Sama wiem z doświadczenia, że jak już ten pomysł wejdzie do główy do nie puści.
Jak ci bardzo zależy to walcz o marzenia:)
moreno
Posty: 208
Rejestracja: 11 sie 2007, o 17:03

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: moreno »

Ja po stomie :P Ale wszyscy, którzy chcą iść lekarski, a idą na stomę bo to pokrewne studia, są w błędzie, to zupełnie inna praca! Mała możliwość pracy porankami (chyba, że na NFZ), więc wszystkie wieczory zajęte, zwykle wracam 21-23 do domu. Finansowo źle nie jest, ale też szału nie ma - chyba że ktoś pracuje 8-22 od poniedziałku do soboty to wtedy owszem, ale chyba nie o to w życiu chodzi! Wymieniać można długo, począwszy od wspomnianych godzin pracy, skończywszy na... zębach i tylko zębach. Jest mnóstwo ciekawych dziedzin w medycynie! ;-)

I masz rację, koalarozek, jak lek wejdzie do głowy to nie puści...
koalarozek
Posty: 39
Rejestracja: 8 lut 2015, o 18:11

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: koalarozek »

Moim zdaniem, stoma to dobry kierunek w porownaniu z innymi zawodami medycznymi. W dużym mieście jest praca i o poranku, zreszta mozna sobie dorobic medycyne estetyczna i robic botoxy :) a za to juz kasa konkretna.
Mi osobiscie byloby szkoda zmieniac stome na lekarki.
No ale jesli, marzylo sie o leku a poszlo na stome, to why not. Zycie ma sie tylko jedno.
medita
Posty: 6
Rejestracja: 10 gru 2019, o 10:21

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: medita »

Hej, mam 33 lata.

Na poczatku wrzesnia bylam jedna z 70 tysiecy osob na egzaminie wstepnym na medycyne we Wloszech w jezyku wloskim. Egzamin jest panstwowy i identyczny na wszystkich uczelniach. Limit przyjec okolo 10 tysiecy osob (39 uniwersytetow w calym kraju). 60 pytan z biologii, chemii, logiki, wiedzy ogolnej, matematyki i fizyki, 5 mozliwych odpowiedzi w kazdym pytaniu i 90 minut do dyspozycji. Obokrajowcy z Unii Europejskiej nie maja zadnej taryfy ulgowej. Musza zdac ten sam egzamin, co Wlosi, w jezyku wloskim i na wloskich zasadach. Studiuje sie pozniej razem z Wlochami, nie ma grup dla obcokrajowcow. Tak, jakbym byla Wloszka od urodzenia. W rezultacie niewielu Europejczykow decyduje sie na medycyne we Wloszech - bariera jest przede wszystkim jezyk. Wiecej obcokrajowcow (w wiekszosci spoza UE) jest na medycynie po angielsku, tzw. IMAT, ale i tam grubo ponad polowa to Wlosi.

Na dlugo przed testem kupilam stos ksiazek, zaczelam rozwiazywac testy z dziesiatkami tysiecy pytan. Odkrylam siebie na nowo i przede wszystkim doszlam do wniosku, ze to nie ja ani biologia i chemia byly problemem w liceum (klasa biol chem), tylko niedojrzalosc i fatalny poziom nauczycieli. Przypominalam sobie wszystko, rozdzial po rozdziale, nauczylam sie od nowa genetyki (dziedzina, w ktorej od moich czasow przybylo mnostwo materialu) i nie moglam sie nadziwic, ile rzeczy swietnie pamietam i przede wszystkim ile jest tematow, ktorych nie potrafilismy zrozumiec w liceum, a ktore obecnie rozumiem bez problemu.

W tym roku test byl trudny, wiele pytan na poziomie polskiego LEK-u, pytania sa zawile i szczegolowe, napisane jezykiem, ktory nie jest przystepny dla Wlochow, a co dopiero dla obcokrajowcow. Przydaly mi sie zamilowanie do wiedzy ogolnej i studia dziennikarskie - 12 pytan z 60 to wiedza ogolna (ktora jest zarazem najslabszym punktem Wlochow). Zdobylam wiele punktow ze wszystkich dziedzin. Czekam obecnie na przydzial na uniwersytet, ktory mnie interesuje, niestety tutaj te przydzialy tocza sie w takim wolnym tempie przez to, ze ranking jest ogolnonarodowy.

Czy wiek jest problemem? We Wloszech nie. Pelno tutaj studentow medycyny po 30-tce i po 40-tce. Do testu wstepnego podchodza nawet 70-latkowie. Tutaj nie ma limitu podejsc do egzaminow (mozna i 40 razy), mozna studiowac na kolejnych latach nie majac jeszcze wszystkich zdanych egzaminow z poprzednich lat, nie ma stazu podyplomowego i po studiach mozna zdawac od razu egzamin na specjalizacje, ktore trwaja od 2 do 5 lat.

Nie rezygnujcie z marzen i walczcie o swoje. Nie sluchajcie rad "zyczliwych", wiekszosc ludzi z czystej zawisci bedzie probowala podciac wam skrzydla juz od samego poczatku. W tym celu nie rozpowiadajcie waszych planow wszystkim wokol, tylko zachowajcie to jak najdluzej dla siebie. Ja powiedzialam tylko rodzicom, trzem przyjaciolom i partnerowi, ktory wspiera mnie od poczatku i to wlasnie on namowil mnie na realizacje mojego niespelnionego marzenia (namawial mnie juz wczesniej, ale balam sie, ze nie dam rady jezykowo). Pozostali niech zyja jak najdluzej w niewiedzy, oszczedzilam sobie tym mnostwo nerwow i niepotrzebnych watpliwosci i zlosliwosci. Jesli wam sie nie uda - bedziecie mogli byc dumni, ze sprobowaliscie (otoczenie wcale nie musi o tym wiedziec, bo i tak nie doceni checi, tylko wytknie porazke). Jesli nie sprobujecie - byc moze bedziecie zalowac przez cale zycie. Trzymam kciuki za wszystkich, ktorzy chca! :)
Bercia86
Posty: 6
Rejestracja: 7 gru 2016, o 15:35

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: Bercia86 »

Hej. Ja tez mam 33 lata i w tym roku zaczelam medycyne w Niemczech. Wczesniej studiowalam farmacje w Polsce i juz wtedy pojawily sie watpliwosci, ze to nie do konca to. Dlugo bilam sie z myslami, w miedzyczasie zrobilam doktorat z immunologii w leczeniu nowotworow. Mam ciekawa prace, ale... Myslalam, ze da sie oszukac marzenia. Jednak sie to nie udalo, w tym roku postanowilam sprobowac. Wiem, ze jest mi latwiej, poniewaz mam solidne podstawy i zwolnienie z kilku przedmiotow, a do tego wprawe w nauce. W tym semestrze mam anatomie (tu robimy calosc w 3 miesiace, wiec jest duzo w krotkim czasie, co przeraza moich mlodszych kolegow). Moi znajomi z roku maja dodatkowo tylko 2 godziny seminarium z chemii. Jak na razie pracuje na caly etat, a kiedy sie przyznam, slysze, ze to niemozliwe :-D Oczywiscie z racji dosc waskiej specjalizacji moge pozwolic sobie na prace w elastycznych godzinach (szef nie ma wyjscia), wiec to ulatwia sprawe. Mam nadzieje, ze tak bedzie jak najdluzej. Do tej pory wszystko zaliczone :yahoo: Po przeczytaniu wielu watkow na temat med dla starszakow balam sie bardzo. Jak widac, zaden z moich lekow sie nie sprawdzil. Mysle, ze kazdy zna swoje mozliwosci i potrafi oszacowac, czy bedzie w stanie sprostac wyzwaniu. Pozdrawiam wszystkich i zycze dobrych wyborow!
James Bond
Posty: 383
Rejestracja: 28 gru 2017, o 08:34

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: James Bond »

To pięknie, że Ci się udało ;)
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post