medycyna - nauczyciele i rodzice nie akceptują mojego wyboru

Porady jak się dostać na medycynę, na kierunek lekarski. Wykaz punktów na poszczególnych uczelniach. Materiały do nauki, testy. Wzajemna pomoc w nauce.
Awatar użytkownika
Padre Morf
Moderator
Posty: 4407
Rejestracja: 26 gru 2007, o 04:03

Re: medycyna - nauczyciele i rodzice nie akceptują mojego wyboru

Post autor: Padre Morf » 29 paź 2010, o 19:58

Od tamtego czasu zacząłem się zastanawiać, dlaczego właściwie nie?


a dlaczego tak?
Hm, chyba sobie Twoja pani nie zdaje sprawy ilu lekarzy walczy z alkoholizmem .



Jestem na tak.

możesz być TAP MADL
Stosunkowo spory odsetek osób odpadających z medycyny to ludzie, którzy w pewnym momencie zdali sobie sprawę, że to ich tak naprawdę nie kręci.

zazwyczaj dzieje się to po pierwszych kontaktach z pacjentami, którzy zazwyczaj nie są mili i uśmiechnięci.

zapatrzony
Posty: 8
Rejestracja: 20 maja 2009, o 00:04

Re: medycyna - nauczyciele i rodzice nie akceptują mojego wyboru

Post autor: zapatrzony » 29 paź 2010, o 19:59

Ja bym się nimi nie przejmował Widać wyraźnie, że szanoFna biloSZka ma pewnie jakieś kompleksy z przeszłości, jej się pewnie samej nie udalo dostać na wymarzone studia, to teraz straszy innych, że się nie dostaną. To raz. Dwa: to czy lekarz pali czy nie - jego prywatna sprawa, widać obrazki raka, nowotworów nie zrobiły na nim odpowiednio dużego wrażenie - ale to jest jego sprawa i nie ma żadnego wpływu na zdawalność egzaminów. Poza jedną rzeczą - ponoć palenie zwiększa poziom dopaminy Więc pod tym względem może byc przydatne.

Inną sprawą jest to, czy faktycznie Ty się nadajesz". Czy czujesz powołanie, czy na pewno na pewno na pewno czujesz temat leczenia innych. Zastanów się czy istnieją jakieś konkretne specjalizacje, w których chcesz się kształcić i spełniać i czy na pewno jesteś na tyle cierpliwy i wytrzymały, aby rozmawiać z pacjentami nt ich leczenia. Bo to też są ludzie a co gorsza mają spooore wymagania. Tak na dobrą sprawę, nie przedstawiłeś żadnego argumentu za tym, aby iść na medycynę, poza tym co można wywnioskować: chęcią zrobienia komuś na przekór. Może więc warto się nad tym zastanowić?

Awatar użytkownika
Medycyna Lwów
Posty: 5874
Rejestracja: 14 sty 2007, o 20:23

Re: medycyna - nauczyciele i rodzice nie akceptują mojego wyboru

Post autor: Medycyna Lwów » 29 paź 2010, o 21:31

po pierwsze dziwi mnie to że dla niektórych nie ma innych kierunków dla bio-chemowców niż medycyna, potem już na studiach wiele osób ulega rozczarowaniu. Jeśli myślałeś tylko o chemii dotychczas to chyba miało to jakieś podstawy, więc nie sugeruj się opinią czy to nauczycielki czy kolegów.

po drugie co do palenia, owszem jakiś mały odsetek pali na tych studiach - mnie to śmieszy osobiście, bo wiadomo na co sobie pracują na starość, a są to osoby z racji studiów szczególnie tego świadome. Dla mnie generalnie lekarz palący jest mniej wiarygodny, zwłaszcza jeśli pacjentom zaleca jakąś zmianę trybu życia.

po trzecie - wizja tych studiów w oczach przeciętnego człowieka ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.

lith
Posty: 3117
Rejestracja: 28 wrz 2009, o 22:49

Re: medycyna - nauczyciele i rodzice nie akceptują mojego wyboru

Post autor: lith » 1 lis 2010, o 20:37

Kaamil pisze: po drugie co do palenia, owszem jakiś mały odsetek pali na tych studiach - mnie to śmieszy osobiście, bo wiadomo na co sobie pracują na starość, a są to osoby z racji studiów szczególnie tego świadome. Dla mnie generalnie lekarz palący jest mniej wiarygodny, zwłaszcza jeśli pacjentom zaleca jakąś zmianę trybu życia.
Serio piszesz? Jako osoba niepaląca nie wiem co się wszyscy na tych palaczy naparli. Na takiego raka płuc, którym wszyscy straszą umiera rocznie 1,3 miliona osób. a w wypadkach drogowych ginie 1,2 miliona. Czyli ryzyko jest realne, ale nie popadajmy w paranoję Ktoś rzuca od jutra jazdę samochodem?

Efendi
Posty: 48
Rejestracja: 29 wrz 2010, o 15:02

Re: medycyna - nauczyciele i rodzice nie akceptują mojego wyboru

Post autor: Efendi » 1 lis 2010, o 21:03

Na takiego raka płuc, którym wszyscy straszą umiera rocznie 1,3 miliona osób. a w wypadkach drogowych ginie 1,2 miliona. Czyli ryzyko jest realne, ale nie popadajmy w paranoję Ktoś rzuca od jutra jazdę samochodem?
Ale bezsensowna argumentacja.

Awatar użytkownika
godziasia
Posty: 1058
Rejestracja: 3 cze 2009, o 16:50

Re: medycyna - nauczyciele i rodzice nie akceptują mojego wyboru

Post autor: godziasia » 1 lis 2010, o 23:05

"Studiujący medycyną NIE palą, nie imprezują, są poukładani i są ogólnie geniuszami Polski"
najpiękniejszy tekst, jaki widziałam na tym forum. To co ja studiuję w takim razie?
Jasne, jest paru takich poukładanych geniuszy", ja tam generalnie takich omijam z daleka, bo przeraża mnie ktoś, kto recytuje Bochenka/Stryera/Harpera/inne wspaniałe dzieło, nawet nie rozumiejąc o czym mówi.
Palenie jako takie w moich oczach jest demolowaniem swojego życia na własne życzenie, ale że tak powiem, to Twoje życie i rób z nim co chcesz. Palenie do studiów ma sięnijak. Inna sprawa, że lekarz jako troszczący się o zdrowie wszystkich naokoło powinien i o swoje właściwie zadbać, no ale cóż. Nie wszyscy jesteśmy krystaliczni.
Generalnie zatem, jeśli czujesz, że Cię to pociąga, to nie widzę nic niewłaściwego w startowaniu na medycynę.

Awatar użytkownika
Medycyna Lwów
Posty: 5874
Rejestracja: 14 sty 2007, o 20:23

Re: medycyna - nauczyciele i rodzice nie akceptują mojego wyboru

Post autor: Medycyna Lwów » 2 lis 2010, o 22:14

lith - nie zrozumiałes tekstu pisanego, a twoja argumantacja tez niezbyt sensowana. Tu chodzi o wiarygodność lekarza (in spe) palącego papierosy, otyłego etc., który zaleca sowim apcjentom niepalenie, diatę a sam żyje wbrew temu. Ze ktoś pali to mam gdzies, jego zdrowie, jego sprawa. Niektórym pozwala się to troche polansować, jak niczym innym już zabłysnąc nie mogą.

lith
Posty: 3117
Rejestracja: 28 wrz 2009, o 22:49

Re: medycyna - nauczyciele i rodzice nie akceptują mojego wyboru

Post autor: lith » 2 lis 2010, o 22:39

Niektórym pozwala się to troche polansować, jak niczym innym już zabłysnąc nie mogą.
chyba w gimnazjum

Jasne, ze jeżeli lekarz pierw straszy jakie to palenie jest złe, straszne i jak w ogóle można palić i że niech rzuci, bo co za problem- i jak w ogóle można inaczej, a potem leci na fajkę to się rzeczywiście zupełnie kupy nie trzyma. Ale tu nie chodzi właśnie o sam fakt palenia a o rozbieżność między tym co mówi, a tym co robi. Jeżeli jednak palący lekarz obiektywnie przyzna pacjentowi, jakie to stwarza zagrożenia, a nie będzie na siłę umoralniał i się dziwił jak on może palić to dla mnie nie ma w tym nic złego czy obniżającego wiarygodność.

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post