Wyleczone (?) zapalenie płuc.

Dyskusje na temat chorób, ich przebiegu, zapobieganiu oraz sposobach leczenia. Opinie użytkowników nie zastępują fachowej wiedzy medycznej i wizyty u lekarza.
Kkarolinaa1
Posty: 2
Rejestracja: 11 lis 2010, o 18:40

Wyleczone (?) zapalenie płuc.

Post autor: Kkarolinaa1 » 11 lis 2010, o 18:42

Witam i proszę o pomoc, choć wiem, że ciężko jest udzielić jakichkolwiek informacji nie widząc przypadku na żywo.
Dwa tygodnie temu do szpitala trafił mój dziadek (80 lat, osoba nie chodząca, chory na cukrzycę, ogólnie osłabiony od ładnych kilku miesięcy). Pogotowie go zabrało z objawami wysokiej gorączki i utratą przytomności, po osłuchaniu klatki piersiowej stwierdzono, że może to być zapalenie płuc.

W szpitalu wykonanie badanie RTG, potwierdzono zapalenie płuc, radiolog stwierdził też obecność zmian włóknistych w płucach. Dziadek był też odwodniony, miał niski poziom sodu i potasu. Podano mu leki i kroplówki. Po dwóch dniach (zapewne na skutek działania leków) dziadek czuł się dobrze, rozmawiał z nami, był świadomy, jedynie dość osłabiony. Miał bardzo dobry apetyt. Potem jego stan zaczął się pogarszać, z każdym dniem miał większe problemy z komunikacją z nami, zaczął odmawiać posiłków. Równy tydzień temu był zupełnie nieświadomy, wystawiał język, nie panował nad mimiką twarzy, był pobudzony, nie był świadomy co mówi, nie poznawał nikogo. Krótko mówiąc był w swoim świecie. Później stan lekko się poprawił, wróciła częściowa świadomość, ale rozpoczął się etap kaszlu. Jak mówiła pani doktor, leki, podane w poniedziałek zaczynają działać z opóźnieniem (tak ma być) i teraz będzie kaszlał. Miał dobry apetyt, kontaktował, raz mówił do rzeczy, dwa razy nie. Ogólnie nie było większych powodów do niepokoju, choć z każdym dniem kaszel narastał, a on stawał się coraz słabszy i jakby coraz bardziej nieobecny. Najgorsze przyszło jednak w ostatni wtorek kiedy chciano go już wypisać ze szpitala, bo jak stwierdziła Pani ordynator został wyleczony z zapalenia płuc i już więcej nie mogą pomóc, stało się coś dziwnego. dziadek spał cały dzień, nie dało się go obudzić w żaden sposób, miał trudności z oddychaniem.następnego dnia (środa) to samo, czasami przez sen tylko słabo kaszlał. Obudził się dopiero po południu, odzyskał w małym stopniu świadomość do tego stopnia że chciał jeść, pić, szło z nim choć chwilę normalnie porozmawiać. Niestety dzisiaj czyli 11.11 było już dużo gorzej. Cały dzień był jakby w półśnie. bełkotał.nie dało się go zrozumieć, patrzał na nas i próbował mówić ale nie dało się go zrozumieć. Pani doktor stwierdziła, że nie wie co jest powodem i kazała pielęgniarką odessać mu z gardła i oskrzeli flegmę, zabieg ten uczyniono dwukrotnie, jednak nie przyniosło to skutku. W końcu.tak jakby dla pozbycia się problemu.podano mu środek uspakajający.

Czy taki stan jest normalny po wyleczonym zapaleniu płuc? Czy może choroba się nawróciła? Czy taki stan jest może związany z czymś innym. Ciężko mi też uwierzyć, że w tydzień wyleczono zapalenie płuc u starszej osoby. Ogólnie ciężko jest się dowiedzieć szczegółów od lekarzy czy pielęgniarek.

Bardzo proszę o jakąś wskazówkę bądź pomoc bo mamy wrażenie, że nie jest robione nic aby mu pomóc. Wręcz przeciwnie.
Dodam jeszcze, że dziadkowi załatwiliśmy już Zakład Opiekuńczo-Zdrowotny (hospicjum) bo tak poleciła wspomniana pani ordynator i w przyszłym tygodniu powinien tam trafić.

Kkarolinaa1
Posty: 2
Rejestracja: 11 lis 2010, o 18:40

Re: Wyleczone (?) zapalenie płuc.

Post autor: Kkarolinaa1 » 15 lis 2010, o 13:39

"Dziękuje za okazaną pomoc".
Dziadek zmarł dziś rano.

Temat możecie usunąć, zamknąć, spalić, a najlepiej wsadźcie go sobie tam gdzie mieliście mój problem.

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post