Farmacja Wrocław

Wykaz uczelni medycznych o kierunku farmaceutycznym. Opinie i porady dotyczące punktacji i rekrutacji na farmację w poszczególnych uczelniach.
Paulina911
Posty: 36
Rejestracja: 4 lip 2011, o 15:18

Farmacja Wrocław

Post autor: Paulina911 » 13 lip 2011, o 18:52

Czy ktos moze powiedziec jak jest na am we wroc na farmie?
1. jaki jest duży przesiew? (np. moze ktos powiedziec ile bylo mgr na koniec albo po ile os odpadalo w 1,2,3 roku?) wiadomo ze to nie oznacza ze zawsze tak jest p wiadomo ze jak sie ktos uczy to nie odpadnie. ale chcialabym tak w statystykach to ujrzeć xdd
2. jak z praca potem?
3. czy ocenianie egzam i kolokwiów jest sprawiedliwe czy odpywa sie na zasadzie rozrzucania kartek i te ktore spadna na biurko to sa zaliczone a te pod- nie?
4. jak z labolatoriami? w miare dobre czy raczej nie? budowali jakis nowy wydzial farmacji we wroc tylko nie wiem czy juz zostal oddany do uzytku a jak nie to kiedy jest planowane otwarcie?

Awatar użytkownika
arapaima
Posty: 858
Rejestracja: 13 mar 2011, o 11:17

Re: Farmacja Wrocław

Post autor: arapaima » 13 lip 2011, o 18:54

jest juz watek FARMACJA NA AM WE WROCLAWIU wiec nie musisz zakladac nowych watkow wystarczy tam spytac:)

Paulina911
Posty: 36
Rejestracja: 4 lip 2011, o 15:18

Re: Farmacja Wrocław

Post autor: Paulina911 » 13 lip 2011, o 19:44

ale tam jest jeden wielki offtop na rozne tematy a o uczelni szczatkowe informacje. rozumiem ze nic sie nie dowim wiecej w sprawach mnie nurtujacych.

mir1
Posty: 157
Rejestracja: 13 wrz 2010, o 22:17

Re: Farmacja Wrocław

Post autor: mir1 » 14 lip 2011, o 19:41

Polecałabym Ci lekturę postów najlepszego studenta na farmacji wrocławskiej w wątku wspomnianym przez koleżankę arapaima . Kuba jest po drugim roku .Jest uczynny ,jego treściwe wypowiedzi znajdziesz na str. kilkunastych. Posługuje się czerwonym nickiem kuba. Szkoda ,że ostatnio nie pisze :-/ Może teraz wywołamy go do tablicy -) Natomiast ja ,chętnie pomogłabym Ci ale moje wiadomości nie wszystkie są z pierwszej ręki . Mogę tylko zaręczyć ,że to szanowana uczelnia i nie słyszałam o żadnym rzucaniu kartek . Najlepiej uczyć się systematycznie żeby nie płakać pod koniec semestru . Jednak nie trzeba się tak bardzo bać, prowadzący ogólnie są prostudenccy. Ciesz się ,że będziesz tam studiować . Miasto urokliwe. Pracodawcy też szanują wrocławskich absolwentów


.kuba.
Posty: 294
Rejestracja: 4 cze 2009, o 20:40

Re: Farmacja Wrocław

Post autor: .kuba. » 14 lip 2011, o 22:33

Widzę, że tu o mnie. Nieczęsto już zaglądam na forum, te wakacje mam dość pracochłonne (tak, tak, trzeba nadrobić wszystkie zaległości w filmach, serialach i literaturze nienaukowej oraz.popracować). Z tym najlepszym studentem to nie wiem, skąd takie wiadomości, ale nie będę wnikał. Pokrótce odpowiem na pytania Paulina911, ale również uważam nowy wątek za niepotrzebny.

1. Odsiew - suche fakty. W moim roczniku studia zaczynało ok. 156 osób. Do egzaminu z chemii organicznej (najgorszego po II roku) podchodziło niecałe 130 plus kilkunastu spadochroniarzy z poprzedniego rocznika. Egzamin w I terminie zdało zirka 35-40 osób (po dopytkach). Na wrzesień czeka ok. 90 osób. Czy zdadzą wszyscy - wątpię. Podobno na III rok dostaje się ok. 120 osób i tyle też dociera do magisterki. Czy jest to reguła - nie wiem.
2. Podobno magister farmacji nie ma problemów ze znalezieniem pracy. Podobno. Spytaj się mnie za cztery lata.
3. Ocenianie jest bardzo zróżnicowane. Nie będę wymieniał po nazwiskach, ani nawet nie napiszę, która katedra jest wg mnie bardziej czy też mniej przyjemna, ale nie zawsze ocena odzwierciedla Twój faktyczny stan wiedzy. Natomiast (poza jednym wyjątkiem na te dwa lata studiów) większych ekscesów nie było.
4. Póki co pracujemy w malowniczych i zrujnowanych zabytkach, ale przenosiny do nowego, wypasionego i w ogóle najlepszego centrum dydaktycznego przy ul. Borowskiej już w tym roku akademickim. Najprawdopodobniej na przełomie semestru zimowego i letniego. Myślę, że będzie dobrze. A do tej pory - mimo wszystko ćwiczenia były prawdziwymi ćwiczeniami (poza anatomią i fizjologią).

mir1
Posty: 157
Rejestracja: 13 wrz 2010, o 22:17

Re: Farmacja Wrocław

Post autor: mir1 » 15 lip 2011, o 07:50

Wielkie dzięki Twoje inf. są naprawdę cenne . Pozwolą złagodzić stres wynikający z niewiedzy i zapewne dobrnąć do finału Zamiast oglądać cudze seriale ,może zaczniesz tu swój serial -) tak ,tak . Oczywiście nie zapomnij o odpoczynku Proszę ,dodaj coś więcej o zmaganiach na drugim roku . Pozdrawiam


adrianas
Posty: 265
Rejestracja: 31 sie 2010, o 11:47

Re: Farmacja Wrocław

Post autor: adrianas » 15 lip 2011, o 08:20

Dokładnie pisz jak najwięcej każda informacja się pewnie przyda:)

.kuba.
Posty: 294
Rejestracja: 4 cze 2009, o 20:40

Re: Farmacja Wrocław

Post autor: .kuba. » 15 lip 2011, o 09:14

"Pisz jak najwięcej nie ma najmniejszego sensu. Jak zadacie konkretne pytanie, to odpowiem (a przynajmniej postaram się).

W sprawie II roku: dużo pisania, więc wkleję wiadomość, którą dwa/trzy tygodnie temu skleciłem dla ciekawskiej osoby z I roku. Jeżeli ktoś dopiero idzie na farmację w tym roku, lepiej niech sobie odpuści lekturę. Szkoda nerwów.

Chemia organiczna - trwa cały rok, ale ćwiczenia zaczynają się dopiero na przełomie listopad/grudzień. Jesteście skazani na jednego asystenta i od tego wszystko zależy. Niektórzy wymagają na kołach informacji tylko ze skryptu, u innych będziecie czytać opasłe tomiszcza, a nawet szukać informacji w zagranicznych artykułach naukowych. Jedni chętnie pomagają na ćwiczeniach, inni potrafią zniknąć na 2 godziny z pracowni i trzeba czekać lub prosić o podpis kogoś innego. Wykłady są mega nudne, profesor mówi bardzo cicho i jest dziwny, chodzi bardzo mało osób - czy się opłacało? - sam nie wiem. Zawsze to własne notatki, ale powtórzone dokładnie z McMurrego. Ćwiczenia są całkiem inne od dotychczasowych i ogólnie ciekawe (naprawdę), ale na sali często jest ponura i bardzo nerwowa atmosfera. A czasami wręcz tragiczna, jak coś nie wychodzi i trzeba powtarzać syntezę. Czekają Was trzy koła - pierwsze z rzeczy wstępnych (krystalizacja, ekstrakcja, destylacja - właściwie chemia fizyczna, a nie organiczna) - jest bardzo proste, ale podczas nauki będzie się wydawało, że to najcięższa rzecz, jaka była do tej pory. Przy kolejnych kołach szybko zmienicie zdanie. ] Drugie koło (wg mnie najtrudniejsze) to cała preparatyka i mechanizmy reakcji - sporo osób trafiło do profesora (po 3 terminach u asystenta), a część wyleciała ze studiów (masakra). Trzecie koło też jest bardzo trudne, bo więcej tam pamięciówy - analiza związków organicznych metodami klasycznymi i spektralnymi. Egzamin.niektórzy zaczęli uczyć się dwa miesiące wcześniej (przesada), inni znacznie później. Spora część osób olała, bo sesja letnia to aż 4 egzaminy i ludzie od razu nastawili się na wrzesień. Egzamin jest trudny ze względu na ogrom materiału. Lepiej wyszli na egzaminie Ci, którzy musieli więcej kuć w ciągu roku. Ogólnie zdało ok. 30 osób (to jest dwa razy więcej niż w ubiegłym roku), ale za to tylko 8 osób wzięli na dopytki (w ubiegłym roku chyba ponad 20) - ogółem zdaje nie więcej jak 40 osób na roku.

Chemia analityczna - też trwa cały rok. Pierwszy semestr to wykłady - średnio-ciekawe, ale kobieta układa egzamin pod swoje wykłady, więc chyba jednak warto chodzić (sporo pisania). Do tego ćwiczenia z analizy ilościowej metodami klasycznymi (do końca listopada) - bardzo fajne, luźna atmosfera, wszyscy wspominają bardzo miło. Osobno seminaria z obliczeń - nic specjalnego. Zdajecie trzy koła - dwa z teorii, której jest bardzo dużo i jest to oceniane bardzo surowo. Trzeba być dokładnym, a niektóre pytania mogą zaskoczyć. No i trzeba szybciutko pisać - przydaje się trening fizjologiczno-anatomiczny. No i koło obliczeniowe - pytania z ich skryptu lub bardzo podobne, więc nie tak źle. Koła są o tyle sprawiedliwe, że piszecie je całym rokiem i wszyscy mają to samo. Każde zadanie sprawdza inny asystent. Drugi semestr to tylko ćwiczenia z analizy instrumentalnej. Są cztery działy (metody optyczne, chromatografia, potencjometria i polarografia z konduktometrią) i każdy trwa 3 tygodnie (kolejność zależy od grupy, w jakiej będziesz). Przed każdym działem zdaje się koło - działy są różnej trudności, każdy dział ma stałych asystentów, więc z ocenami jest podobnie. Ćwiczenia spoko, jedne lepsze, inne gorsze, piszecie sprawozdania, które są sprawdzane na ocenę (ale ocena się do niczego nie liczy). Cały rok daje 7 ocen z kół - za średnią min. 4.0 jest zwolnienie z egzaminu - ale u nas NIEZALEŻNIE od średniej zwolnili wszystkich z 4.0 - i lepiej z tego skorzystać (nikt nie chciał jakoś poprawiać oceny), bo są ważniejsze rzeczy (np. organiczna), niż użeranie się z analitami. Egzamin nie najgorszy, ale standardowo dość surowo oceniany.

Chemia fizyczna - semestr zimowy. Tu króluje systematyczna nauka, bo co tydzień są wejściówki. Jesteście w grupach 3-4 osobowych i co tydzień macie inny temat (kolejność zależy od grupy). Wchodzicie na salę, piszecie wejściówkę u jakiegoś asystenta, potem czekacie na sprawdzenie. Asystenci się zmieniają i przez semestr (niecały) traficie praktycznie na wszystkich, niektórzy się powtórzą. Jedni asystenci są bardzo surowi i ulewają za byle co, inni przepuszczają praktycznie każdego. W trakcie czekania na sprawdzenie macie zajęcia dotyczące obliczeń z chemii fizycznej (ale nikt, słownie NIKT gościa nie słuchał - warto mieć krzyżówki lub coś podobnego). Potem wracają asystenci, omawiają w grupach wejściówkę - jak zaliczysz, przystępujesz do ćwiczenia, jak nie - do domu i za tydzień piszesz dwie wejściówki. Brutalne, ale prawdziwe. Ćwiczenia są spoko, najbardziej pomocny jest pan Rysiek - technik. Po ćwiczeniu sprawdzają Wam wyniki, jak są spoko, to idziecie do domu i na kolejne zajęcia piszecie sprawozdanie (wzór dostajecie od nich, musicie sobie skserować i oddać). Jeden z asystentów będzie opiekunem całej grupy (np. A) i on sprawdza sprawozdania - jeżeli sprawozdanie jest złe, to musicie poprawić (czasami trzeba powtarzać ćwiczenie, ale u nas chyba zdarzyło się to jeden raz). Ogólnie jest 9 wejściówek (i ćwiczeń) i 2 koła (termochemia i obliczeniowe). Z tych 11 ocen jest średnia i za min. 4.5 jest zwolnienie z 5.0, a od średniej 4.2 zwolnienie z 4.5 z egzaminu - warto. Wykłady są MEGA nudne, ja nie chodziłem. Egzamin w końcu wszyscy zdają, więc jest ok. Trzeci termin miały jakieś wyjątkowe niedobitki.

Immunologia - semestr zimowy, na dodatek tylko 8 tygodni, ale jest egzamin. Wszystko (wykłady i seminaria dla każdej grupy) prowadzi ta sama - bardzo miła - pani profesor. Wykłady moim zdaniem bardzo ciekawe, ale w dość szybkim tempie. Seminaria - każdy robi prezentację, na koniec z prezentacji piszecie koło. Są trzy oceny: za prezentację, za koło i za aktywność na seminariach (bo po każdej prezentacji jest dyskusja). Tak naprawdę w ogóle nie trzeba być aktywnym, chyba że się chce być zwolnionym. Zwolnienie z egzaminu jest tylko za średnią 5.0 plus trzeba mieć z prezentacji 5 z wykrzyknikiem (co niby oznacza, że była ona wyjątkowo dobra - nie wiem, na czym to dokładnie polega). O zwolnienie ciężko - u nas na roku miały chyba 2 albo 3 osoby. Łatwiej o ustny przedtermin (od średniej 4.5). Egzamin jest testowy (wykłady + seminaria) i ogólnie spoko - nie zdała 1 osoba w pierwszym terminie.

Botanika farmaceutyczna - dla odmiany semestr letni. Przedmiot specyficzny, bo nie wiadomo (podobnie jak na biologii), z czego się uczyć. Nie ma typowej książki do botaniki farmaceutycznej (Broda, Szweykowscy tylko do morfologii - cała systematyka to wykłady, wikipedia.pl - bardzo przydatna, czasami warto zajrzeć do książki z farmakognozji, no i opracowania starszych lat). Ćwiczenia to mikroskopowanie na początku, później trochę preparatów makroskopowych - przy organografii, na końcu oznaczanie roślin. Trzy koła - i znów zależy, do kogo się trafi, jedni mają spoko, inni trochę gorzej. Najgorsze - powtarzam - to nie tyle zakres materiału (a jest spory - głównie chodzi o dwuliścienne), a brak materiałów do nauki. Trzeba sobie radzić z tym, co się akurat posiada. Dwa egzaminy. Praktyczny - oznaczanie rośliny, rozpoznanie surowca przyprawowego i preparat mikroskopowy. Ogólnie nie tak źle, przepychają wszystkich. Z teoretycznym trochę gorzej, bo pytania (zamknięte) są rodem z Discovery Channel i trzeba mieć więcej szczęścia niż rozumu (preferowane umiejętności snajperskie). Zadania otwarte nie lepsze, m.in. o rośliny używane w tradycyjnym ziołolecznictwie Indian Ameryki Południowej. Pierwszy termin egzaminu wesoły - oblała połowa roku, drugi jeszcze weselszy - zdali wszyscy, bo powtórzyli pytania.

Angielski - powtórka z roku pierwszego. Egzamin ustny, zdają wszyscy. Wszyscy też idą na przedtermin - po co czekać do końca czerwca, skoro można zdać w maju? Są zwolnienia.

Wf - semestr letni. Nic.

Historia farmacji - kilka wykładów (ponoć obowiązkowych). Na koniec test otwarty, powtórka pytań z poprzednich lat plus cały rok na S1 (sala wykładowa) = ściąganie. Jak ktoś nie zaliczy (u nas chyba 4 osoby), to facet się śmieje, że nie umiemy ściągać.

Informatyka - semestr zimowy. Zabawa z Wordem, Excelem, PowerPointem i dwoma programami do rysowania cząsteczek. Nic specjalnego, łatwizna. Na koniec zaliczenie - trzeba zrobić jakiś wykres, napisać wzór, narysować cząsteczkę (taki kolaż wszystkich tych programów).

Plus badziewne fakultety.

mir1
Posty: 157
Rejestracja: 13 wrz 2010, o 22:17

Re: Farmacja Wrocław

Post autor: mir1 » 15 lip 2011, o 09:43

Kuba jak zawsze niezawodny Podziwiam !


adrianas
Posty: 265
Rejestracja: 31 sie 2010, o 11:47

Re: Farmacja Wrocław

Post autor: adrianas » 15 lip 2011, o 09:47

O to właśnie mi chodziło super napisane dzięki
A jeśli chodzi o książki Na medycynie słyszałem, że kupuje się tylko chyba atlas anatomiczny resztę można wyporzyczyć.Czy na farmacji jest podobnie?

adrianas
Posty: 265
Rejestracja: 31 sie 2010, o 11:47

Re: Farmacja Wrocław

Post autor: adrianas » 15 lip 2011, o 14:28

Próg 157. wiem, że może to zabrzmieć głupio ale czy wogóle możliwa jest następna lista we Wrocku? przyjęli już 126 osob czyli niby limit jest zapełniony (130) chociaż gdzieś słyszałem, że biorą więcej osób niż ten limit. Nie wiecie jak to jest:

.kuba.
Posty: 294
Rejestracja: 4 cze 2009, o 20:40

[Link] Farmacja Wrocław

Post autor: .kuba. » 15 lip 2011, o 18:12

adrianas, o książkach już pisałem farmacja-na-am-we-wroclawiu-vt8071-255.htm. Polecam jednak wstrzymać się z kupnem czegokolwiek i poczekać na rok akademicki, wtedy można PRÓBOWAĆ wypożyczyć z biblioteki. Poza tym jest kiermasz pod akademikami, mnóstwo osób anonsuje się na forum i na tablicy ogłoszeń pod dziekanatem. W ostateczności bindujesz w kserze na Szewskiej.

adrianas
Posty: 265
Rejestracja: 31 sie 2010, o 11:47

Re: Farmacja Wrocław

Post autor: adrianas » 15 lip 2011, o 19:27

Chyba te wskazówki mi się średnio przydadzą bo nastepnej listy pewnie nie będzie, ale dzięki za odpowiedź:)

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post