skaczący pies

alinga
Posty: 4
Rejestracja: 10 sie 2011, o 08:22

skaczący pies

Post autor: alinga » 10 sie 2011, o 08:31

Przybłąkała się do mnie sunia, kundelek. Jest kochana i okazuje mi miłość w sposób dla mnie nie do przyjęcia. Po prostu skacze na mnie, łapie zębami za ręce, delikatnie ale jednak. Skacząc oczywiście mnie brudzi. Nie potrafię jej tego oduczyć, bo niestety nie mam pojęcia jak to zrobić. Proszę o radę jak ją tego oduczyć, bo zaczynam mieć tego dość.

AnnaWP
Posty: 3453
Rejestracja: 24 wrz 2010, o 12:58

Re: skaczący pies

Post autor: AnnaWP » 10 sie 2011, o 14:10

Naucz ją siadać, kiedy siedzi, nie skacze, wydaj polecenie siad, nagródź ją jeżeli wykona. Jeżeli skacze, możesz też wyjść za drzwi, odbierze to jako karę. Powtarzaj to aż zrozumie, że skakanie powoduje pozostawienie jej samej na chwilę.

Awatar użytkownika
zoo_
Posty: 2101
Rejestracja: 13 maja 2011, o 15:25

Re: skaczący pies

Post autor: zoo_ » 10 sie 2011, o 16:44

Ignoruj. Ale cierpliwie, do skutku.
Podejrzewam, ze jest nadpobudliwa, więc staraj się nie bawić w takie pobudzające sposoby, nie klaszcz, nie zaczepiaj, nie piszcz, nie ganiaj się.
Kiedy skacze, ignoruj - odwracaj się do psa plecami, a ręce zawiąż na klatce piersiowej. Możesz też po prostu wyjść jak pisała Anna - do innego pokoju, pomieszczenia.

Mów stanowczo i spokojnie nie", ale żeby nie powtarzać tego w kółko i by nie wyszło nie, nie, nie rób to przy takich pojedynczych skokach czy kłapaniem.

Jak się uspokaja oraz gdy wszystkie 4 łapy stoją na ziemi musisz ją koniecznie nagrodzić (czymś, co sunia lubi, im lepsze tym lepiej, może to być zabawa, spacer, przysmak - z głaskaniem bym raczej nie ryzykowała bo moze się znów nakręcić).

alinga
Posty: 4
Rejestracja: 10 sie 2011, o 08:22

Re: skaczący pies

Post autor: alinga » 10 sie 2011, o 19:43

Już nauczyłam ją siadać, ale nie skutkuje. Nie zaznaczyłam że pies mieszka w ogrodzie, nie w domu. Ma swój kącik z budą, ale nie korzysta z tego . Śpi na schodach u drzwi wejściowych i każde moje pojawienie się jest nagradzane skakaniem i gryzieniem. Jak wchodzę do domu to leży i czeka, sporadycznie się sama bawi [(a zabawa to niszczenie wszystkiego co się da)ma dużo zabawek]. Natomiast jak wyjdę za teren posesji to jest taki płacz że sąsiedzi zwracają już mi uwagę, a powrót nagradzany jest wiadomo jak.
Odwrócenie się plecami też nic nie daje, bo skacze na plecy. Próbowałam już różnych sposobów i jak na razie ponoszę klęskę.

Awatar użytkownika
Stalowy
Posty: 2447
Rejestracja: 27 lut 2010, o 23:35

Re: skaczący pies

Post autor: Stalowy » 10 sie 2011, o 20:28

W książce Marley i ja - o labradorze skrajnie zwariowanym i wręcz do bólu głupim właściciel miał problem taki, że gdy ktokolwiek wchodził do domu - Marley go obskakiwał. Namówił swojego znajomego do pomocy w ten sposób, by gdy ten tylko wejdzie wyprowadzić stanowczy cios pod żebro . Pomogło po pierwszym razie.

Niemniej to chyba ostateczność, zwłaszcza z psem przybłędą, który mógł mieć różne przeżycia z przeszłości.

AnnaWP
Posty: 3453
Rejestracja: 24 wrz 2010, o 12:58

Re: skaczący pies

Post autor: AnnaWP » 10 sie 2011, o 21:20

Stanowczo
Podobnie spotkałam się z opisem przydeptywania tylnych łapek.

Ja wolę wycofywanie się - u nas pomogło. Pies wariuje z radości, ale nie skacze po głowach. W wersji z ogródkiem można to zrobić wychodząc i wchodząc z powrotem do domu, albo poza furtkę, ale wtedy należałoby chyba odwrócić się do niej tyłem i ostentacyjnie ją ignorować.

alinga
Posty: 4
Rejestracja: 10 sie 2011, o 08:22

Re: skaczący pies

Post autor: alinga » 11 sie 2011, o 08:21

Bić jej raczej nie chcę, wchodzenie i wychodzenie nie skutkuje. Przydeptywania łapek próbowałam, ale ciężko trafić gdy przez większą część są w górze, zresztą te pojedyncze razy nic nie dały.
Ona jest coraz większa i na prawdę jest to coraz bardziej denerwujące.
Wychodzenie na spacer wygląda u nas tak, że przez pierwsze 20metrów pies obskakuje mnie, a dopiero później leci polatać. Wraca co jakiś czas obskakuje mnie, kładzie się pod nogami i próbuje podgryzać nogi. Za zabawkami rzucanymi nie biegnie, no czasami.
Pięknie siada, nawet na ruch ręki, bez wydawania rozkazu głosowego, posłusznie wraca jak ją zawołam. Przed posiłkiem siada i czeka na słowo proszę i dopiero je, a skakania nie mogę oduczyć i koniec.

AnnaWP
Posty: 3453
Rejestracja: 24 wrz 2010, o 12:58

Re: skaczący pies

Post autor: AnnaWP » 11 sie 2011, o 10:44

Próbuj konsekwentnie wychodzenia i ignorowania, a nagradzania za porządne zachowanie. Nie skutkuje po jednym razie, ale z psem jak z dzieckiem, cierpliwością można dużo zdziałać.

alinga
Posty: 4
Rejestracja: 10 sie 2011, o 08:22

Re: skaczący pies

Post autor: alinga » 11 sie 2011, o 12:20

Zastosuję się do waszych rad. Będę cierpliwa, zobaczymy. Dam znać czy coś osiągnęłam. Za rady serdecznie dziękuję.

Awatar użytkownika
zoo_
Posty: 2101
Rejestracja: 13 maja 2011, o 15:25

Re: skaczący pies

Post autor: zoo_ » 11 sie 2011, o 12:29

alinga pisze:Bić jej raczej nie chcę, wchodzenie i wychodzenie nie skutkuje. Przydeptywania łapek próbowałam, ale ciężko trafić gdy przez większą część są w górze, zresztą te pojedyncze razy nic nie dały.
Ona jest coraz większa i na prawdę jest to coraz bardziej denerwujące.
Wychodzenie na spacer wygląda u nas tak, że przez pierwsze 20metrów pies obskakuje mnie, a dopiero później leci polatać. Wraca co jakiś czas obskakuje mnie, kładzie się pod nogami i próbuje podgryzać nogi. Za zabawkami rzucanymi nie biegnie, no czasami.
Pięknie siada, nawet na ruch ręki, bez wydawania rozkazu głosowego, posłusznie wraca jak ją zawołam. Przed posiłkiem siada i czeka na słowo proszę i dopiero je, a skakania nie mogę oduczyć i koniec.

Na moje rozumowanie przydeptywanie łap może mieć odwrotny skutek do zamierzonego.
Pies musi mieć łapy na ziemi, aby móc je przydeptać (w powietrzu raczej trudno na coś stanąć).
Więc:
pies ma łapy na ziemi (czyli tak, jak chcieliśmy) zostaje przydepnięty co jest oczywiście karą unika stawiania łap na ziemi

Już nie mówiąc o tym, że fizyczne karanie psa jest mało etyczne

A co robisz jak ona na Ciebie skacze?

Musisz ją ignorować nadal. Nie zwracaj uwagi żadnej, jeśli musisz się nią zająć to stój tak długo, póki się nie uspokoi. Jeśli musisz gdzieś iść to po prostu idź (no chyba, że nie wytrzymasz jak na Ciebie skacze a Ty idziesz to wtedy znów stoisz i czekasz).
Jeżeli skacze na plecy, to nic. O to chodzi. Chyba, że jest duża i ciężka i Tobie to przeszkadza.

Jeśli trochę się uspokoi to wydajesz siad i dopiero możesz coś zrobić. Jak znów się nakręca - powtarzasz.

Możesz ją też jak już się trochę uspokoi pomasować. Jak znajdę gdzieś opis to wrzucę w jaki sposób. Wychodzę na spacery z takim własnie psiakiem, mocno pobudzonym i skaczącym. Ostatnio widziałam, że to pomaga mu się uspokoić.

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post