Wścieklizna - nietypowe pytanie

Dyskusje na temat chorób, ich przebiegu, zapobieganiu oraz sposobach leczenia. Opinie użytkowników nie zastępują fachowej wiedzy medycznej i wizyty u lekarza.
amacrox
Posty: 3
Rejestracja: 30 sie 2012, o 10:02

Wścieklizna - nietypowe pytanie

Post autor: amacrox » 30 sie 2012, o 10:12

Być może problem wyda się wyimaginowany, ale zapytać muszę.
Mieszkamy na wsi, niedawno w okolicy pojawił się lis, który dusi i zabiera nam kury. Ojciec przyłapał go jak niósł kurę, efektem czego była ucieczka lisa i porzucenie kury, którą ojciec zabrał i położył na podwórku. Dziewczyna, nieświadoma faktu, że ta kura raczej się nie nadaje do jedzenia wzięła się za jej skubanie i patroszenie. Na moment zanurzyła ją we wrzątku, po czym oskubała i zaczęła patroszyć. Traf chciał, że po rozkrojeniu jej, zacięła się nożem dość głęboko w palec.
No i właśnie- czy istnieje jakiekolwiek prawdopodobieństwo (zakładając, że lis jest wściekły), że złapała tę chorobę? Stało się to dwa dni temu.

AnnaWP
Posty: 3453
Rejestracja: 24 wrz 2010, o 12:58

Re: Wścieklizna - nietypowe pytanie

Post autor: AnnaWP » 31 sie 2012, o 17:43

Myślę, że powinna udać się do lekarza i zapytać go o to.
Ryzyko załapania czegoś - nie tylko wścieklizny, oceni najlepiej lekarz.
A wizyta naprawdę nie boli i nie kosztuje.

amacrox
Posty: 3
Rejestracja: 30 sie 2012, o 10:02

Re: Wścieklizna - nietypowe pytanie

Post autor: amacrox » 2 wrz 2012, o 17:22

Trzech lekarzy medycyny i weterynarz twierdzą, że w zasadzie nie ma czym się martwić. Jednak niepokój jak był tak jest.

Awatar użytkownika
Medycyna Lwów
Posty: 5874
Rejestracja: 14 sty 2007, o 20:23

Re: Wścieklizna - nietypowe pytanie

Post autor: Medycyna Lwów » 2 wrz 2012, o 20:07

obecnie listy nie są kluczowe w przenoszeniu wścieklizny, zresztą tej u ludzi w Polsce baardzo dawno nie rozpoznano. Ryzyko natomiast było, ale bardzo małe.

micra
Posty: 998
Rejestracja: 1 lip 2012, o 18:57

Re: Wścieklizna - nietypowe pytanie

Post autor: micra » 2 wrz 2012, o 20:10

może to głupia rada ale zwierzę zarażone wścieklizną może zrażać niedługo przed śmiercią (wirus wtedy jest w ślinie), więc jakby lis się nie pojawiał, zdechł w ciągu 2 tygodni to wtedy mógł być zarażony

amacrox
Posty: 3
Rejestracja: 30 sie 2012, o 10:02

Re: Wścieklizna - nietypowe pytanie

Post autor: amacrox » 2 wrz 2012, o 21:35

micra pisze:może to głupia rada ale zwierzę zarażone wścieklizną może zrażać niedługo przed śmiercią (wirus wtedy jest w ślinie), więc jakby lis się nie pojawiał, zdechł w ciągu 2 tygodni to wtedy mógł być zarażony
Tak, ale to że się nie będzie pojawiał nie oznacza, że zdechł. Od kiedy kury są zamknięte, to już nie przychodzi, bo nie ma po co.

Chodzi o szyję kury, na której mogła być ślina lisa i ewentualnie stąd przenieść się na nóż. Od momentu zabicia kury do jej patroszenia minęło kilka godzin. Było też krótkotrwałe zanurzenie całej kury we wrzącej wodzie a potem oskubanie piór.


Dodam, że rana nie swędzi ani nie wystąpiły żadne dodatkowe dolegliwości przyranne.

Podobno za sprawą szczepionek, rozrzucanych przez państwo, wścieklizna została w Polsce niemal wytępiona.

Ponadto (według wielu źródeł), prawdopodobieństwo zarażenia w przypadku pokąsania przez chore zwierzę nie jest takie oczywiste i zależy od miejsca ugryzienia i innych czynników. Właśnie, ugryzienia, a tutaj mamy do czynienia z dość kuriozalnym i naginanym przypadkiem narażenia.

Ale proszę jeszcze o więcej opinii.

Mutor
Posty: 1
Rejestracja: 5 sie 2015, o 22:16

Re: Wścieklizna - nietypowe pytanie

Post autor: Mutor » 5 sie 2015, o 22:35

Leciwa ta sprawa, ale może komuś na przyszłość się przyda moje 5 groszy.

To nie był wydumany problem", tylko sensowne wątpliwości. Wirus wścieklizny może latami wegetować w padlinie i dlatego np. podczas sekcji takiech zwierząt obowiązują szczególne środki ostrożności pod tym kątem. Rhabdowirusy są z kolei bardzo nieodporne na podwyższoną temperaturę (choćby 50 st), więc sparzenie kury nie było bez znaczenia, jednak najlepszą wiadomością było to, że lis był skutecznie polujący chory w stadium zarażania (2-4 dni przed śmiercią) nie byłby raczej w stanie przeprowadzić takiej akcji, najczęściej zwierzę nie ma też wtedy apetytu lub łapie do pyska chaotycznie co popadnie.

Więc summa summarum - prawdopodobieństwo zakażenia minimalne, ale ja bym zażądał szczepionki, ze względu na sam fakt bliskości lisa w gospodarstwie i pośredniego kontaktu. Uśmiechy i kręcenie głowami wszystkich w koło - mieć w d.pie. To Twoje życie. Jakby choroba wybuchła, nikt by nie odpowiedział za nic, tylko Ty - do piachu w parę dni.

W każdym razie gratuluję rozsądku i zadania tutaj pytania. Parę lat temu rodzice 8-letniego dziecka zignorowali zupełnie fakt ugryzienia go przez nietoperza, o efektach można łatwo se wygooglać. Pzdr

AnnaWP
Posty: 3453
Rejestracja: 24 wrz 2010, o 12:58

Re: Wścieklizna - nietypowe pytanie

Post autor: AnnaWP » 10 sie 2015, o 17:57

Mutor, z doświadczeń osobistych - sąsiadka była niedawno pokąsana przez cudzego kota. Kot nieznany, uciekł i nie pojawił się, nie było opcji badań czy kwarantanny.
Lekarz zaordynował surowicę przeciwtężcową natychmiast, a w sprawie wścieklizny skierował do specjalistycznego szpitala. Tam dano jej szczepionkę.

Nie widziałam się z nią po szczepieniu, ale powtarzam opinię mojej pani weterynarz, z którą rozmawiałam o tym: podaje się nie surowicę, a szczepionkę, nowej generacji i niemal bez skutków ubocznych, bezpieczną. Nie w brzuch i nie szczególnie bolesną, jak kiedyś, a normalnie, w ramię. Bolesność jak każdego zastrzyku domięśniowego, np. szczepienia na grypę. Nie jest miłe, ale bez przesady. Zwykle po ugryzieniu podaje się ponoć trzy dawki.

Niewielkie problemy, niewielkie nieprzyjemności, a spokój zachowany.

I u ludzi NA SZCZĘŚCIE nie było od dawna zachorowań - przypomnę, że po wystąpieniu objawów niemal na pewno się umiera - natomiast u zwierząt zdarza się.

randomlogin
Posty: 3779
Rejestracja: 24 kwie 2010, o 12:11

Re: Wścieklizna - nietypowe pytanie

Post autor: randomlogin » 10 sie 2015, o 19:04

Mutor pisze:ja bym zażądał szczepionki, ze względu na sam fakt bliskości lisa w gospodarstwie i pośredniego kontaktu.
Do zazadania proponowalbym dorzucic tupniecie nozka. I glosnie krzyczenie bomisienalezy. Dowiedziona empirycznie skutecznosc.
Chwala Panu w tym kraju to jeszcze nie pacjent decyduje, ze powinien jakis lek dostac, a na to, ze wzgledu na sam fakt bliskosci lisa ktos cos zleci, bym sie nie nastawial raczej.

AnnaW_UO pisze:Lekarz zaordynował surowicę przeciwtężcową natychmiast
Wontpiem. Jesli dostala jedna rzecz, to byla to szczepionka, nie surowica - bo ta druga jest ewentualnym dodatkiem do tej pierwszej, pomijajac kazuistyke nie stosuje sie jej samej.
AnnaW_UO pisze:podaje się nie surowicę, a szczepionkę
Zaleznie od ryzykownosci kontaktu. Surowicy w Polsce nie ma w oficjalnym obrocie, trzeba sprowadzac*. A czasu jest nieduzo. I podobnie jak wyzej jest ona dodatkiem do szczepienia, nie zastepstwem.
AnnaW_UO pisze:Zwykle po ugryzieniu podaje się ponoć trzy dawki.
Sa rozne schematy. W Polsce obowiazuje generalnie najbardziej klasycznie pieciodawkowy. Do ewentualnego przerwania w razie negatywnej obserwacji schwytanego zwierzecia (jesli dotyczy). To nie znaczy jeszcze, ze kazdy sie do niego stosuje.

* - sa miejsca ktore maja na stanie, ale wiekszosc nie ma - wiec nadal trzeba sprowadzac.

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post