Praktyki letnie w Łodzi

Porady jak się dostać na medycynę, na kierunek lekarski. Wykaz punktów na poszczególnych uczelniach. Materiały do nauki, testy. Wzajemna pomoc w nauce.
hepi93
Posty: 182
Rejestracja: 25 sty 2010, o 19:35

Re: Praktyki letnie w Łodzi

Post autor: hepi93 »

Ziomek123 pisze:Jak jakiś student/studentka zadzierał nosa to z reguły miał przesrane u pielęgniarek i dostawał najgorszą robotę
A jaka robota jest najgorsza i najmniej ciekawa?




attyde, A ty możesz polecić jakiś szpital w Łodzi lub powiedzieć na jakim oddziale warto odbywać takie praktyki?
Ziomek123
Posty: 323
Rejestracja: 11 kwie 2011, o 09:07

Re: Praktyki letnie w Łodzi

Post autor: Ziomek123 »

hepi93 pisze:A jaka robota jest najgorsza i najmniej ciekawa?
Jak dla mnie pielęgnacja chorych leżących - mycie i przebieranie, jak pacjent narobi w majtki (a zdarzało się to kilka razy dziennie), poza tym straszny smród, który czuje się nawet w domu po umyciu po praktykach
Awatar użytkownika
attyde
Posty: 764
Rejestracja: 28 mar 2010, o 18:37

Re: Praktyki letnie w Łodzi

Post autor: attyde »

Zgadzam się z Ziomek123, mycie dosadnie mówiąc obsranej dupy jest najgorszą czynnością Niestety nie pomogę w tej kwestii, bo w Łodzi praktyk nie robiłam. A praktyki warto robić na takim oddziale, który Cię interesuje - czy to nefrologia, czy chirurgia, czy interna.
hepi93
Posty: 182
Rejestracja: 25 sty 2010, o 19:35

Re: Praktyki letnie w Łodzi

Post autor: hepi93 »

Ziomek123 pisze:Jak dla mnie pielęgnacja chorych leżących - mycie i przebieranie, jak pacjent narobi w majtki (a zdarzało się to kilka razy dziennie), poza tym straszny smród, który czuje się nawet w domu po umyciu po praktykach
Może to pytanie trochę dziwnie zabrzmi, ale czy ktoś mi wytłumaczy jak mam umyć pacjenta lub pokaże, tzn. jak obchodzić się z tym pacjentem, bo szczerze mówiąc nie umiem sobie tego wyobrazić. Rozumiem, że pacjent wtedy nie może wstać i leży. Gdzie to się robi, w normalnej sali szpitalnej przy innych pacjentach, czy gdzieś w łazience?
Ziomek123
Posty: 323
Rejestracja: 11 kwie 2011, o 09:07

Re: Praktyki letnie w Łodzi

Post autor: Ziomek123 »

hepi93 pisze:
Ziomek123 pisze:Jak dla mnie pielęgnacja chorych leżących - mycie i przebieranie, jak pacjent narobi w majtki (a zdarzało się to kilka razy dziennie), poza tym straszny smród, który czuje się nawet w domu po umyciu po praktykach
Może to pytanie trochę dziwnie zabrzmi, ale czy ktoś mi wytłumaczy jak mam umyć pacjenta lub pokaże, tzn. jak obchodzić się z tym pacjentem, bo szczerze mówiąc nie umiem sobie tego wyobrazić. Rozumiem, że pacjent wtedy nie może wstać i leży. Gdzie to się robi, w normalnej sali szpitalnej przy innych pacjentach, czy gdzieś w łazience?
Spokojnie, wszystko pokażą.

Właśnie zepsułem sobie koniec ferii wspominając smród ze szpitala.
randomlogin
Posty: 3779
Rejestracja: 24 kwie 2010, o 12:11

Re: Praktyki letnie w Łodzi

Post autor: randomlogin »

Przede wszystkim nie robi sie tego jednoosobowo, na tym cala trudnosc polega - wiec bedzie mial kto tlumaczyc. Ale prawde mowiac jestem naprawde w sporym szoku, ze w ogole to robicie. Nie zeby to bylo niewazne, nie zeby moj nosek byl zbyt wrazliwy. Ale zupelnie inaczej wspominam praktyki z pierwszego roku - a zeby nie bylo mam co wspominac, bo bite 4 tygodnie w tym szpitalu przesiedzialem jak Bozia przykazala.
hepi93
Posty: 182
Rejestracja: 25 sty 2010, o 19:35

Re: Praktyki letnie w Łodzi

Post autor: hepi93 »

Ziomek123 pisze:Właśnie zepsułem sobie koniec ferii wspominając smród ze szpitala.
Sory


randomlogin pisze:Ale zupelnie inaczej wspominam praktyki z pierwszego roku - a zeby nie bylo mam co wspominac, bo bite 4 tygodnie w tym szpitalu przesiedzialem jak Bozia przykazala.
To czym twoje praktyki różniły się od innych? Co robiłeś?
randomlogin
Posty: 3779
Rejestracja: 24 kwie 2010, o 12:11

Re: Praktyki letnie w Łodzi

Post autor: randomlogin »

Ale ja nie w Lodzi robilem, wiec to chyba malo wniesie. Z drugiej strony z tego co wiem takich watpliwych atrakcji jak tu opisane to zadnym moim znajomym nie zafundowono, wiec moze opisze, zeby pokazac, ze bywa tez inaczej.
Moje praktyki. No oczywiscie staly chyba zestaw - klucie w celach roznych, cisnienie, EKG, podpinanie lekow (pokazali jak pompe nastawiac) takie tam. Ale oprocz tego blok stal otworem, SOR stal otworem, nauczyli mnie cewnikowac, dali zaintubowac, pozwolili pomasowac przegrany przypadek, strzelic sobie pradem z okazji kardiowersji, ktos nawet probowal mi cos na echo pokazac, na ktorym oczywiscie wowczas niewiele widzialem. Nawet zawiezienie pacjenta na RTG czy CT konczylo sie tym, ze mi tlumaczyli pojawiajace sie na ekranie obrazki (oczywiscie nie poswiecajac na to polowy swojego dnia, wiec dowiadywalem sie wszystkiego bardzo wyrywkowo - ale wtedy i tak ilosc wiedzy miazdzyla).
BTW chcialem nawet pomoc kiedys z podniesieniem jakiegos ciezkiego pacjenta czy cos, to sie dowiedzialem, ze mam dac spokoj i ze nie bede sie czyms takim zajmowal. W ogole pielegniarki byly chyba zaskoczone, ze w ogole tam jestem - bo jak mowily to iles lat wstecz juz wszyscy tam tylko zanosza podanie, dostaja zgode, nie pojawiaja sie ani razu, a potem po 4 tygodniach wracaja z kwiatami/czekoladkami po podpis, ze odbyli.
Jasne, z perspektywy teraz zupelnie co innego by mnie tam interesowalo i w ogole to co robilem wydaje sie smieszne. Ale wtedy bylem zadowolony i z dotychczasowych zajmuja na mojej prywatnej liscie 2. miesce (1. to SOR, ktorego juz raczej nic nie zdetronizuje)
Awatar użytkownika
attyde
Posty: 764
Rejestracja: 28 mar 2010, o 18:37

Re: Praktyki letnie w Łodzi

Post autor: attyde »

Intubacja po 1. roku? Aż niewiarygodne
Ja na szczęście tylko raz musiałam umyć zapaskudzonego pacjenta, ale to pamięta się już zawsze. Z drugiej strony to praktyki pielęgniarskie, tych lekarskich mamy jeszcze sporo Na zachętę powiem, że to, czego się nauczyłam na praktykach w zakresie chirurgii nie zostało zbytnio poszerzone na propedeutyce na III roku. Warto pochodzić na te praktyki, bo te, które są po II roku, nie są zbyt wymagające
randomlogin
Posty: 3779
Rejestracja: 24 kwie 2010, o 12:11

Re: Praktyki letnie w Łodzi

Post autor: randomlogin »

Anestezjolog ktory zszedl nie mial pojecia na ktorym jestem roku - student jak student. A niezaleznie od roku brak tej umiejetnosci jest powszechny - wiec tlumaczyc i tak trzeba od zera, to nie byla taka sytuacja zeby trzeba bylo sie wybitnie spieszyc wiec byl na to czas. A jak sie tlumaczy od zera, to mozna dowolnej osobie z ulicy kazac to robic, przeciez nikt nie mowi, ze musi sie od razu udac. No i tak jakos wyszlo.

BTW. dluugo twierdzilem, ze wcale tego nie robilem, w sensie. Mialem swiadomosc ze nie powinienem. W sumie to wyzej mi sie tak jakos wymsklo, wiec rozwinalem.
Mial byc jeszcze jeden, ale byl HCV+, caly we krwi, wiec mnie do niego nie puscili.
Awatar użytkownika
attyde
Posty: 764
Rejestracja: 28 mar 2010, o 18:37

Re: Praktyki letnie w Łodzi

Post autor: attyde »

randomlogin, nie ma co się krygować, co uda Ci się zrobić, to Twoje
randomlogin
Posty: 3779
Rejestracja: 24 kwie 2010, o 12:11

Re: Praktyki letnie w Łodzi

Post autor: randomlogin »

Tak. Chyba, ze uczelnia cie jakos ograniczy, ale to raczej na pozniejszych.
Ziomek123
Posty: 323
Rejestracja: 11 kwie 2011, o 09:07

Re: Praktyki letnie w Łodzi

Post autor: Ziomek123 »

Talib pisze:Takie praktyki po pierwszym roku można robić na dowolnie wybranym oddziale ?
Teoretycznie, wg karty praktyk:

Kod: Zaznacz cały

Praktyki powinny odbywać się w jednym z wymienionych oddziałów: wewnętrzny, chirurgii, pediatrii lub ginekologii
W praktyce można robić nawet na nefrologii.

Z naszych obserwacji wynika, że osoby, które wybierały bardziej szczegółowe oddziały np. kardiologiczny mogły się mniej nauczyć niż jak ktoś był na ogólnej internie, ale może to tylko przypadek.
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post