Ciąża na studiach (przeniesiony z "Ciąża na medycynie")

Zagadnienia etyczne w biologii i medycynie: antykoncepcja, aborcja, klonowanie, inżynieria genetyczna, kriogenika, biopiractwo, eutanazja, wiwisekcja, etyka ekologiczna, sztuczna inteligencja...
cracko
Posty: 116
Rejestracja: 18 wrz 2011, o 14:10

Ciąża na studiach (przeniesiony z "Ciąża na medycynie")

Post autor: cracko » 10 lut 2013, o 18:02

[at]
Dopuszczalny światopogląd w tej materii jest tylko jeden - ludzi się nie zabija. Natomiast to od kiedy zaczyna się życie jest kwestią techniczną. Warto to rozdzielić.
Ja osobiście robiłbym wszystko dla dobra dziecka. Ze studiów bym nie rezygnował ale odłożenie ich w czasie o rok nie stanowi przecież żadnego problemu. Jeżeli masz odpowiedniego partnera i chętnych do pomocy rodziców czy dziadków to nie widzę problemu. Nikt nie mówił, że życie ma być proste. Wręcz przeciwnie, życie polega na tym żeby w bardzo trudnych sytuacjach podejmować właściwe decyzje. Myślę, że jeżeli uda Ci się pogodzić dziecko i studia to po kilku latach przyjdzie niebywała satysfakcja i sama się bedziesz sobie dziwić jak mogły Ci takie myśli chodzić po głowie Najprościej jest iść na łatwiznę ale nie o to w życiu chodzi, przynajmniej moim. Gdybym spotkał kobietę, która oświadczyłaby mi, że skasowała dziecko żeby jej było lżej na studiach to chyba bym odruchowo zwymiotował na jej widok.

Awatar użytkownika
Wendigo
Posty: 1213
Rejestracja: 9 mar 2012, o 11:37

Re: Ciąża na medycynie

Post autor: Wendigo » 10 lut 2013, o 18:13

cracko, akurat to ostatnie zdanie mogłeś sobie darować. Tobie się wygodnie mówi z pozycji mężczyzny. Najłatwiej wypowiadać się na temat decyzji, których nigdy w życiu nie będzie Ci dane podejmować.

cracko
Posty: 116
Rejestracja: 18 wrz 2011, o 14:10

Re: Ciąża na medycynie

Post autor: cracko » 10 lut 2013, o 18:24

[at]
Być może. Nie jestem wróżką i z całą pewnością nie wiem jakbym postąpił w takiej sytuacji. Niemniej jednak mam nadzieję, że tak jak to opisałem powyżej. Pisząc z pozycji meżczyzny, chciałbym poprostu zapewnić ze swojej strony wszelką pomoc swojej dziewczynie. Nie rozumiem tego rozdzielania na problem mężczyzny/kobiety. Coś takiego można pisać do rozpieszczonych smarkaczy. Dla ludzi odpowiedzialnych jest to wspólny problem. To, że dziecko jest w brzuchu mamusi a nie tatusia nie powinno mieć tu nic do rzeczy. Podjęcie tego problemu jest imo jedyną rozsądną opcją i mam nadzieję, że tak bym postąpił.

randomlogin
Posty: 3779
Rejestracja: 24 kwie 2010, o 12:11

Re: Ciąża na medycynie

Post autor: randomlogin » 10 lut 2013, o 18:26

[at] cracko
Po pierwsze - nawet w tym co ty napisales dopuszczalnych swiatopogladow jest wiecej. W ilus, ponoc cywilizowanych, krajach wykonuje sie nadal kare smierci. Teraz z kolei pojawia sie coraz powszechniej motyw eutanazji. I nie chodzi o to czy ja sie z tym zgadzam i czy mi sie to podoba czy nie. Tak po prostu jest. Mowienie ze jedyny dopuszczalny swiatopoglad to moj swiatopoglad jest strasznie waskie.
Po drugie - nie chodzi o to, kiedy zaczyna sie zycie, tylko kiedy zaczyna sie czlowiek. Jesli juz tak bardzo chcemy czepiac sie slow, to to jest zdecydowanie lepsze - bo wedle obecnej wiedzy zycie zaczelo sie raz, wszystko dalej jest tylko i wylacznie kontynuacja tego raz zaczetego.
Po trzecie - nie jest to problem techniczny, tylko bioetyczny. No chyba ze masz jakies konkretne, techniczne, obiektywne wytyczne - podziel sie w takim razie. Nie na forum oczywiscie - tylko na lamach jakies prestizowego czasopisma.
I po czwarte wreszcie - to nie jest tematyka tego watku. Zauwaz ze pierwotnie odpowiadajac w ogole ten aspekt pominalem. Liczylem, ze tak zrobia tez pozostali - bo nie jest to nasza sprawa. I jesli ktos pisze tu posta czepiajac sie tylko tego jednego fragmentu, nie wnoszac nic merytorycznie - to uwazam to za niepowazne. Tylko tyle.
EDIT: i tak szczerze to mam nadzieje ze ktos z modow tu wejdzie i te wszystkie offtopowe posty/fragmenty postow po prostu odesle tam gdzie ich miejsce - do kosza. Jak ktos chce sie powypowiadac, to jest na tym forum i odpowiedni dzial, i odpowiednie watki w tym dziale.


MaOaM, dziekanka na pierwszym roku to oczywiscie plus, bo mozna dostac sie teraz i miec juz z glowy - ale jest to, jak nie patrzec, rok przerwy. A z tego co wiem u was niestety na niedziekankowa nawet 2-3-4 tygodniowa nieobecnosc katedry patrza bardzo bardzo malo przychylnie - popraw mnie jesli sie myle.


esyaa, Jesli masz faktyczna mozliwosc wykorzystania kogos (wiem, ze nie wszyscy maja) - to nie powinnas miec wielkich wyrzutow sumienia, ze to robisz. Sama mowisz - nie moglas czekac z dzieckiem do po studiach - wiec bys tej pomocy i tak potrzebowala, i spora szansa, ze te osoby to zrozumieja - nawet jesli sytuacja w innych zakresach mogla byc. optymalniejsza.

cracko
Posty: 116
Rejestracja: 18 wrz 2011, o 14:10

Re: Ciąża na medycynie

Post autor: cracko » 10 lut 2013, o 18:42

randomlogin pisze: Po pierwsze - nawet w tym co ty napisales dopuszczalnych swiatopogladow jest wiecej. W ilus, ponoc cywilizowanych, krajach wykonuje sie nadal kare smierci.
Pytanie za co jest ona wykonywana. Jeżeli za morderstwo to jest to jak najbardziej cywilizowana metoda. Jeżeli człowiek wie, że za morderstwo jest kara śmierci i morduje tzn że chce być skrócony o głowę. Wykonujemy tylko jego wolę. Ja mówię o życiu człowieka, który nikomu nic nie zawinił. Widzisz różnicę?
randomlogin pisze:Teraz z kolei pojawia sie coraz powszechniej motyw eutanazji.
Pszepraszam ale nie rozumiem tego terminu. Albo eutanazja jest na prośbę chorego/samoczynnie przez niego wykonana to tutaj pasuje termin samobójstwo. Każdy o swoim życiu ma prawo decydować, chyba. Jeżeli jest wykonana wbrew jego woli to jest to morderstwo. Nie wiem co za bezczelny typ wymyślil ten termin.
randomlogin pisze:Po drugie - nie chodzi o to, kiedy zaczyna sie zycie, tylko kiedy zaczyna sie czlowiek. Jesli juz tak bardzo chcemy czepiac sie slow, to to jest zdecydowanie lepsze - bo wedle obecnej wiedzy zycie zaczelo sie raz, wszystko dalej jest tylko i wylacznie kontynuacja tego raz zaczetego.
Ok faktycznie jest bardziej precyzyjne podejście. W takim razie kiedy zaczyna się człowiek? Ja szczerze mówiąc nie wiem. Nie wiem nawet jakie kryteria przyjąć.
randomlogin pisze:Zauwaz ze pierwotnie odpowiadajac w ogole ten aspekt pominalem. Liczylem, ze tak zrobia tez pozostali - bo nie jest to nasza sprawa.
Zaraz, zaraz. Jeżeli Twój światopogląd jest w opozycji do aborcji to jest to jak najbardziej również Twoja sprawa. Jeżeli nie to co innego.
Tak nawiasem, spotkaliście kiedyś kobietę w ciąży, która do swojego faceta powiedziałaby np Kochanie, płód mi się poruszył!". Każda normalna kobieta używa raczej słowa dziecko

randomlogin pisze:I po czwarte wreszcie - to nie jest tematyka tego watku.
W związku z tym proszę moda/admina o przeniesienie tych postów żeby nie zaśmiecać dyskusji naszej esyaa.

magali
Posty: 286
Rejestracja: 22 lis 2012, o 21:13

Re: Ciąża na medycynie

Post autor: magali » 10 lut 2013, o 18:44

Kurcze,a co jeśli usuniesz,a nie dostaniesz się,zepsujesz maturę.Będziesz miała do siebie pretensje przez całe życie,chyba,że poprawisz kolejny raz i ci się uda.Wiesz,często jest,że po usunięciu ciąży dochodzi depresja, może nie byłabyś w stanie się uczyć,ciągłe myśli itp.
Mam koleżankę,którą wychowywała babcia,bo mama studiowała.Pominę to,że koleżanka ma dość specyficzny charakter, długo była jedynaczką,ale teraz nie mieszka z mamą,a z babcią.
Ostatnio zmieniony 10 lut 2013, o 20:53 przez magali, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
mickey_mouse
Posty: 641
Rejestracja: 25 kwie 2012, o 07:59

Re: Ciąża na medycynie

Post autor: mickey_mouse » 10 lut 2013, o 19:18

Znam lekarkę, która ma trójkę dzieci, na medycynę dostała się od razu po maturze, dwójkę urodziła w trakcie studiów. Jest pediatrą i ma dobre opinie Taka wiadomość nie jest Ci potrzebna, ale może podniesie troszkę na duchu

Awatar użytkownika
Jivan
Posty: 971
Rejestracja: 16 gru 2012, o 10:48

Re: Ciąża na medycynie

Post autor: Jivan » 10 lut 2013, o 20:20

esyaa pisze:Rozważam usunięcie ciąży
nie wolno ci nawet o takich rzeczach myśleć, a jak masz takie myśli to proponuje spotkanie z psychologiem
Ostatnio zmieniony 10 lut 2013, o 20:52 przez Jivan, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
zoo_
Posty: 2101
Rejestracja: 13 maja 2011, o 15:25

Re: Ciąża na medycynie

Post autor: zoo_ » 10 lut 2013, o 20:47

licealistaa2012 pisze: to pomoc rodziców albo żłobek bo pewnie ojca juz nie ma albo sie nie interesuje skoro tutaj piszesz
Gdybym była modem to właśnie dostałbyś banana na zawsze.
Śmiej zauważyć, że pytanie odnosiło się do zasad panujących na uczelni - wg autorki nie dało się znaleźć info na stronie uczelni, gdzież więc miała pytać?

Zacytuję randoma, bo chyba niektórym umknęło:
randomlogin pisze:Zauwaz ze pierwotnie odpowiadajac w ogole ten aspekt pominalem. Liczylem, ze tak zrobia tez pozostali - bo nie jest to nasza sprawa. I jesli ktos pisze tu posta czepiajac sie tylko tego jednego fragmentu, nie wnoszac nic merytorycznie - to uwazam to za niepowazne.
Przedstawiać swój światopogląd możecie w odpowiednim do tego wątku na forum bo takowy istnieje. Teksty o partnerze,psychologu czy antykoncepcji bez znajomości całej historii i sytuacji są nie na miejscu - chociaż to w sumie za łagodne określenie.

Awatar użytkownika
Medycyna Lwów
Posty: 5874
Rejestracja: 14 sty 2007, o 20:23

Re: Ciąża na medycynie

Post autor: Medycyna Lwów » 10 lut 2013, o 20:59

uczelnia ma psi obowiązek w takiej sytuacji iść studentce na rękę nawet jeśli by musiała nagiąć regulamin - czyli począwszy od dziekanki, skończywszy na indywidualnym toku studiów czy liberalnym podejściu do nieobecności. Czasy gdy ciężarne nastolatki wyrzucano ze szkół lub je piętnowano dawno minęły.
Wiele dzieci się rodziło i wciąż się rodzi na studiach i jakoś nikt nie myśli o aborcji z tak żałosnego powodu.
Pomysl poza tym czy z takim ukształtowaniem psychicznych chcesz iść na te studia.

Awatar użytkownika
Jivan
Posty: 971
Rejestracja: 16 gru 2012, o 10:48

Re: Ciąża na medycynie

Post autor: Jivan » 10 lut 2013, o 21:01

Kaamil, i ja się w pełni z tobą zgadzam, szkoda tylko że tutaj niektórzy chcą bardziej rządzić od moderatora

randomlogin
Posty: 3779
Rejestracja: 24 kwie 2010, o 12:11

Re: Ciąża na studiach (przeniesiony z "Ciąża na medycynie")

Post autor: randomlogin » 10 lut 2013, o 21:32

licealistaa2012 pisze:
esyaa pisze:Rozważam usunięcie ciąży
nie wolno ci nawet o takich rzeczach myśleć, a jak masz takie myśli to proponuje spotkanie z psychologiem
Ja tobie proponuje spotkanie z prawdziwym zyciem.
Kaamil pisze:uczelnia ma psi obowiązek w takiej sytuacji iść studentce na rękę nawet jeśli by musiała nagiąć regulamin - czyli począwszy od dziekanki, skończywszy na indywidualnym toku studiów czy liberalnym podejściu do nieobecności. Czasy gdy ciężarne nastolatki wyrzucano ze szkół lub je piętnowano dawno minęły.
Wiele dzieci się rodziło i wciąż się rodzi na studiach i jakoś nikt nie myśli o aborcji z tak żałosnego powodu.
Pomysl poza tym czy z takim ukształtowaniem psychicznych chcesz iść na te studia.
Obowiazek? Gdzie ten obowiazek jest zapisany? Powinna - jasne. A sa takie (ogolnie, nie tylko medyczne - vide nowy tytul watku, uwazam ze akurat na medycznych jest stosunkowo niezle jesli chodzi o zrozumienie sytuacji - choc trudniej z nadrobieniem wszystkiego) gdzie mozna uslyszec trzeba bylo rozkladac ksiazki a nie nogi.
Czasy gdy ciezarne nastolatki wyrzucano ze szkol rowniez wcale nie minely. Jest to obecnie moze margines - ale nie znaczy ze tego nie ma. Zreszta to oficjaljnie nie jest zwykle wyrzucenie, tylko bardzo silna sugestia przeniesienia. Albo w najlepszym wypadku wypchniecie uczennicy na nauczanie indywidualne - wcale nie dlatego, ze ona sama sobie tego zyczy.
Dzieci rodzily i rodza sie na studiach - prawda. Nikt nie mysli o ani nie decyduje sie na aborcje - nieprawda. A to, ze wiekszosc po prostu stosuje sensowna antykoncepcje, tez chyba swiadczy o tym ze do potomka w tym okresie sie im nie spieszy.
Ostatniego zdania nie skomentuje, bo jak rozumiem ta dyskusja zostala takze po to wydzielona z oryginalnego watku, zeby oderwac ja od tej jednostkowej sytuacji i przeniesc na pewien ogolniejszy poziom.

Awatar użytkownika
Medycyna Lwów
Posty: 5874
Rejestracja: 14 sty 2007, o 20:23

Re: Ciąża na studiach (przeniesiony z "Ciąża na medycynie")

Post autor: Medycyna Lwów » 10 lut 2013, o 21:39

a studiujesz przepraszam że wiesz jak takie sprawy się rozwiązuje?
wyobraź sobie że znam gorsze tragedie życiowe gdzie szło się ZAWSZE studentom na rękę więc się nie wypowiadaj skoro się najwyraźniej nie orientujesz w praktyce.

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post