zabrze vs katowice - prosze o pomoc ;)

Porady jak się dostać na medycynę, na kierunek lekarski. Wykaz punktów na poszczególnych uczelniach. Materiały do nauki, testy. Wzajemna pomoc w nauce.
Awatar użytkownika
Izuzet
Posty: 917
Rejestracja: 5 wrz 2009, o 13:28

Re: zabrze vs katowice - prosze o pomoc ;)

Post autor: Izuzet » 26 cze 2013, o 23:59

Piderjan, przedtermin z biofizyki

kamilad27
Posty: 36
Rejestracja: 7 lip 2012, o 17:43

Re: zabrze vs katowice - prosze o pomoc ;)

Post autor: kamilad27 » 29 cze 2013, o 14:31

mieszkacie w akedemiku, czy raczej mieszkanie ? mam 172 pkt, mam nadzieję, że się do Was dostanę tylko biologię mam na 80 %.

Awatar użytkownika
szczawiooctan
Posty: 20
Rejestracja: 3 lip 2012, o 14:20

Re: zabrze vs katowice - prosze o pomoc ;)

Post autor: szczawiooctan » 29 cze 2013, o 22:36

Mogę się śmiało podpisać pod tym, co Piderjan napisał Miałam trochę ciężej od niego, bo pisałam wszystkie egzaminy (skromny i się nie pochwalił, że z dwóch był zwolniony ).
Poszłam do Katowic jako ostateczność skoro chciałam studiować bezpłatnie lekarski i moje nastawienie było dosyć negatywne (zapisałam się na poprawę matury, jakbym po 1 semestrze wyleciała). Ale po pierwsze, grupa mi się udała, przed kolosami mamy współpracę w ogarnianiu notatek, pytań itp, do imprez raczej też, ale to już wybrane osoby^^.
Po drugie, przedmioty. Miałam trochę pecha, co do asystentów, musiałam być zawsze przygotowana na zajęcia z anatomii, od humoru pani asystent zależało, czy będzie 2 na wstępie czy dopiero po 2h odpytywania. Tak wyglądało może 1/3 zajęć, dało się przyzwyczaić Preparaty mamy ogólnie w dobrym stanie więc jest się na czym uczyć. Histologia, zawsze testowa wejściówka i potem oglądanie pod mikroskopami preparatów. Czasem trochę nie nudziło, ale ogólnie przedmiot przyjemny.
W I semestrze udręką była biologia molekularna, białka, geny (SHH ), trochę genetyki i parazyty. Strasznie dużo zależało od prowadzącego, ale koniec końców nikt przez to nie wyleciał. Biofizyka nikogo nie chciała zmęczyć, chociaż grupy od profesora musiały raczej chodzić na wykłady
W II semestrze mieliśmy genetykę, znów miałam gorszych prowadzących, ale dzień przed wystarczyło poczytać o chorobach i uważać na prezentacji żeby zaliczyć ćwiczenia. Mieliśmy też 3 zajęcia z radiologii i na nich mieliśmy możliwość zabawy z tym sławnym (?) stołem anatomicznym w centrum symulacji. Ogólnie ten budynek był traktowany jako miejsce na zwykłe zajęcia.
Co do życia nienaukowego, był czas żeby pojechać do Silesi, do kina, wyjść na piwo do znajomych czy do klubu na imprezę. Obok uczelni jest Transformator, uczelnia wykupiła kilka godzin na różne zajęcia fitness, jogę, zumbe i razem z koleżankami na to chodziłyśmy, a także można tam powspinać się na ściance. Ludzie z roku organizowali, co tygodniowe granie w siatkę, kosza więc brak wfu nie był aż tak odczuwalny
Podsumowując, starsze opinie o Mordorze trzeba olać, nie sugerować się wywalaniem połowy roku, bo po prostu słabi psychicznie ludzie rezygnują, a nastawić się pozytywnie na poznanie nowych ludzi i naukę na swoim wymarzonym kierunku:)
Jeśli ktoś ma jakieś pytania, chętnie odpowiem tutaj lub na pw!

Awatar użytkownika
Corpus_Pineale
Posty: 47
Rejestracja: 16 sty 2010, o 11:33

Re: zabrze vs katowice - prosze o pomoc ;)

Post autor: Corpus_Pineale » 4 lip 2013, o 16:25

Jak się tak wszyscy zachwycają, to ja też Sto procent poparcia dla Pidera!

Ja osobiście z opinii pt. MORDOROBOŻEZABIJĄCIĘTAMNIEIDŹ! śmiałam się zanim w ogóle uczelnie wybrałam. Znajomi z Zabrza odradzający Ligotę i zachęcający do Hogwartu nie dawali za wygraną, jeśli chodzi o budowanie u mnie negatywnego obrazu uczelni w Katowicach. Co prawda ogromne znaczenie ma to, że obecnie faktycznie poznikało wiele sław", które lubiły gnębić.

Wszystko zależy od nastawienia - znam trochę osób, które zrezygnowały - słabi psychicznie/niezdeterminowani/brak samodyscypliny/ciągłe(ale serio, CIĄGŁE) imprezowanie - niepotrzebne skreślić. Jak ktoś miał problemy, to na własne życzenie (patrz moja osoba). Chyba, że trafi na grupę wybrańców", gdzie każdy asystent daje popalić. Choć i z tym da się żyć, w sumie to chyba nawet pomaga, bo po takim półrocznym wycisku nabierasz wprawy jeśli chodzi o naukę - opinia zbudowana na obserwacjach.

Jako, że jestem megaleniem mogę coś opowiedzieć na temat zdawania do oporu - pilnować trzeba histologii, tutaj 3 terminy (I, II i III) i papa - tzn. semestralka z półrocza, a dla większości osób to wyrok śmierci, choć również nie zawsze. Ale w większości wypadków te 3 terminy wystarczają na luzie, poza tym trzeba opanować system nauki pierdół z Sawickiego i da się przeżyć.
Anatomia nam zrobiła smutny dowcip i również wymyśliła semestralkę (jako 4 termin kolosów), ale to fajna rozgrzewka przed egzaminem, można poczuć podobny klimat.
Na temat biolomolo się nie wypowiadam, bo w mojej grupie to były wakacje, raj na ziemi i uśmiech Pani Doktor. Ale trzeci termin kolosa też da się zdać, nawet na tej strasznej katedrze.
Biofizyka - przyjemność, aż żałuję swojego lenistwa jeśli chodzi o przykładanie się do nauki z tego przedmiotu.
Generalnie według mnie w przyjemnym studiowaniu(i to raczej wszędzie) pomaga: szybkie rozpracowanie systemu nauki, nie robienie sobie zaległości, znalezienie dobrych kumpli, życie w miarę dobrze ze wszystkimi na około - wymiana materiałów!, nie poddawanie się jak coś nie wychodzi. I o tym ostatnim niech pamiętają ex-prymusi. Bo historia nie musi się powtórzyć - wiadomo, część czerwonych pasków pozostaje nimi na studiach, ale jeśli nie zdajecie w pierwszych terminach - nie ma się czego bać.
Trzeba się tylko uprzeć i wiedzieć, że medycyna to jest to - po pójściu na praktyki nawet oblane egzaminy nie są wstanie osłabić zapału do uczenia się No chyba, że tylko ja tak mam.

Widziałam pytania o mieszkanie - mi udało się zamotać pokój nawet w połowie października(wymiękłam przy dojazdach). Choć wiadomo, że lepszych miejscówek lepiej zacząć szukać już. Dość dużo osób mieszka na stancjach/wynajmuje mieszkania - ja uważam tą opcje za najlepszą. W akademiku też jest nieźle, do OUN najlepiej uczyło mi się właśnie tam na korytarzu. Ale tu niech lepiej wypowie się mieszkaniec akademika

Pozdrawiam serdecznie znajomych z roku oraz Pierwszaczków!

PS. I co jest chyba jedną z najważniejszych rzeczy ever - nie ma tu wyścigu szczurów, a ludzie są rewelacyjni!

sygilaria
Posty: 319
Rejestracja: 13 maja 2013, o 12:45

Re: zabrze vs katowice - prosze o pomoc ;)

Post autor: sygilaria » 4 lip 2013, o 22:09

szczawiooctan rozumiem, że na medycynie nie ma wf-u, tak?

Awatar użytkownika
atasteofhoney
Posty: 45
Rejestracja: 26 paź 2011, o 05:14

Re: zabrze vs katowice - prosze o pomoc ;)

Post autor: atasteofhoney » 5 lip 2013, o 08:32

Już nie ma

sygilaria
Posty: 319
Rejestracja: 13 maja 2013, o 12:45

Re: zabrze vs katowice - prosze o pomoc ;)

Post autor: sygilaria » 5 lip 2013, o 08:36

A Ci, którzy są po Ir mieli anatomię 1 czy 2 semestry?

Awatar użytkownika
atasteofhoney
Posty: 45
Rejestracja: 26 paź 2011, o 05:14

Re: zabrze vs katowice - prosze o pomoc ;)

Post autor: atasteofhoney » 5 lip 2013, o 08:41

Z tego co wiem to 2

tak w ogóle to anatomia 1 semestr to byłoby jakieś nieporozumienie :p

sygilaria
Posty: 319
Rejestracja: 13 maja 2013, o 12:45

Re: zabrze vs katowice - prosze o pomoc ;)

Post autor: sygilaria » 5 lip 2013, o 13:30

Powiedzcie mi coś jeszcze o tym słynnym Centrum Symulacji, czy dużo macie tam zajęć, jest to wgl przydatne i realistyczne? Czy można dużo rzeczy zrobić tam samemu?

Awatar użytkownika
szczawiooctan
Posty: 20
Rejestracja: 3 lip 2012, o 14:20

Re: zabrze vs katowice - prosze o pomoc ;)

Post autor: szczawiooctan » 5 lip 2013, o 23:54

Na 1 roku mieliśmy tam zajęcia, typu genetyka, psychologia, socjologia, historia medycyny w salach, gdzie są mega wygodne fotele A także seminaria z anatomii. Na radiologii asystenci pokazali nam dotykowy stół anatomiczny i szczerze, do nauki anatomii w ogóle się nie nadaje. Podobno na wyższych latach, albo nawet już lekarze z niego korzystają, dla pierwszaków średnio przydatny. Jest też na komputerach atlas anatomiczny 3d i parę razy mieliśmy go na zajęciach, ale każdy może z niego korzystać jeśli ma ochotę. Mi średnio przypadł do gustu, ale znam osoby, które na okienkach między zajęciami coś na nim przeglądały

Widziałam w salach wiele fantomów więc myślę, że będzie to super przygotowanie do nauki pierwszej pomocy i medycyny ratunkowej Jest karetka, na której symuluje się akcje ratunkową pod okiem prowadzącego lekarza - jak najbardziej przydatne wg mnie, ale lepiej jak na ten temat wypowie się osoba, która już miała z tego zajęcia

Awatar użytkownika
atasteofhoney
Posty: 45
Rejestracja: 26 paź 2011, o 05:14

Re: zabrze vs katowice - prosze o pomoc ;)

Post autor: atasteofhoney » 6 lip 2013, o 08:46

Ja już parę rzeczy napisałam wcześniej, ale najwyżej się powtórzę
Na II roku już zaczęła się pierwsza pomoc i rzeczywiście, w tym momencie centrum jest super, fantomy ekstra, pokazywali nam różne rurki, inne przyrządy, intubacja, ale o tym już pisałam.
Poza tym jest cała sala z komputerami 3d, mieliśmy na niej na początku i pod koniec roku zajęcia z fizjo, takie doświadczenia na zwierzętach rewelacji nie ma, ale wszyscy się tak z tego programu cieszą, że aż miło patrzeć

Na starszych latach też się słyszy dużo ciekawych rzeczy, dostaje się jakąś piankowo-gumiatą imitacje skóry z nacięciem i się szyje, jest miejsce, które służy do odgrywania różnych scenek, wygląda jak zwykły pokój, za lustrem weneckim siedzą prowadzący i obserwują, mają mikrofon i gadają za fantoma jako poszkodowani (ma tam głośniczek), są fantomy do przyjmowania porodów ale o tym się już wypowiadać za dużo nie będę, bo nie doświadczyłam :p

mimka93
Posty: 162
Rejestracja: 24 wrz 2012, o 18:44

Re: zabrze vs katowice - prosze o pomoc ;)

Post autor: mimka93 » 7 lip 2013, o 14:38

A ja mam pytanie dotyczące szpilek czy naprawdę sa tak straszne i trudne? I jeszcze jak to jest z łąciną? W kato jest obowiązkowa? Słyszałam ze ja wycofuja na innych medycznych uczelniach.
Pomóżcie pierwszakowi


Awatar użytkownika
atasteofhoney
Posty: 45
Rejestracja: 26 paź 2011, o 05:14

Re: zabrze vs katowice - prosze o pomoc ;)

Post autor: atasteofhoney » 7 lip 2013, o 14:53

W Katowicach łaciny już nie ma, wycofali. Dla mnie np. to był przedmiot masakra:D
Jeżeli chodzi o szpilki to wcale nie są straszne, o wiele bardziej przyjemne od teorii. Fakt, że czasem wbijają w coś co nie wiadomo czym jest, ale dla mnie to była raczej ta przyjemniejsza część w zdawaniu anatomii:))

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post