Zostać czy walczyć o medycynę?

Forum studenckie dla przyszłych, obecnych i byłych studentów kierunków przyrodniczych i pozostałych. Podziel się swoimi doświadczeniami, radościami i smutkami

Zostać czy rzucić studia?

Czas głosowania minął 13 mar 2014, o 20:35

Zostać
4
17%
Rzucić studia
19
83%
 
Liczba głosów: 23

Awatar użytkownika
El_Lavinia
Posty: 21
Rejestracja: 20 maja 2012, o 12:11

Zostać czy walczyć o medycynę?

Post autor: El_Lavinia » 3 gru 2013, o 20:35

Witam drogich forumowiczów!

Znalazłam się w dylemacie. Właściwie już od pierwszych tygodni moich studiów na Akademii Górniczo-Hutniczej na kierunku inżynieria biomedyczna zrodziło się we mnie poczucie,że nie jestem na właściwym miejscu,dziwiłam się sama sobie-co ja tutaj robię.Myślałam,że z czasem wszystko się jakoś ułoży,ciężkie przedmioty podstawowe kierunkowe pozaliczam i zaczną się prawdziwe,ciekawe studia związane stricte z wybranym przeze mnie kierunkiem. Ale nauki przybywało,zaczęły się zaległości,straciłam kontrolę nad pojmowaniem niektórych przedmiotów. Jednak nie w trudnościach ze zrozumieniem wykładów i ćwiczeń tkwi problem.

Coraz bardziej,z tygodnia na tydzień utwierdzam się w przekonaniu,że inżynieria biomedyczna to nie to,co chcę robić w życiu. Wiem,przedmioty kierunkowe jeszcze się nie zaczęły a obecne zajęcia nie mają z nią zbyt dużo wspólnego,ale nie i tak nie widzę się w przyszłości jako inżyniera.

Wybrałam te studia trochę z przypadku. Od dziecka interesowała mnie biologia,różne środki lecznicze,będąc w gimnazjum zaplanowałam,że będę lekarzem. Oczywiście będąc podlotkiem nie nie zdawałam sobie sprawy,jak dużo trudu trzeba włożyć,aby dostać się na medycynę. Tak więc zamiast na profil biol-chemiczny poszłam do liceum na profil humanistyczny,za naukę chemii i biologii wzięłam się początkiem drugiej klasy-przy nieregularności i braku pomocy ze strony szkoły,w której miałam po godzinie tygodniowo biologii i chemii - efekt był marny. Zawaliłam maturę z tych dodatkowych przedmiotów. Jednak nie załamałam się-przysięgłam sama sobie,że tak łatwo się nie poddam,będę walczyć o medycynę w następnym roku i nas pewno mi się uda.

Tym czasem nie chciałam tracić-jak to określałam,a okazało się błędem- roku i postanowiłam,że pójdę na jakieś studia związane z biologią albo chemią,aby przyczyniły się one do podwyższenia wyniku maturalnego w maju. Jednocześnie,w dużej mierze pod wpływem rozmów z moją mamą dopuściłam do siebie myśl,że być może spodoba mi się na tym kierunku i zostanę. Brałam w dużym stopniu pod uwagę możliwości finansowe mojej mamy i to,że nie chcę aby dawała mi ciężko zarobione pieniądze po to,bym rzuciła studia marnując jedne rok. (Z perspektywy czasu widzę,że moje myślenie było głupie-powinnam była zostać ten rok w domu i zarabiać łącząc pracę z nauką do matury). No ale stało się-zostałam studentką. Wcześniej planowałam iść na chemię,ale stwierdziłam,że skoro miałabym zostać na tych studiach to po chemii prawdopodobnie w miejscu,gdzie mieszkam,mogłoby nie być pracy,podobnie jak po biologii,tak więc wybrałam inżynierię biomedyczną. Jeszcze nie zdawałam sobie sprawy,że te studia z chemią i fizjologią człowieka na I roku nie mają nic wspólnego i że uczenie się równolegle na kolokwia i do matury jest bardzo trudne.

I tym sposobem zaniedbałam naukę na rzecz samodzielnego uczenia się chemii i biologii. Coraz bardziej dojrzewa do mnie decyzja by po pierwszym semestrze zrezygnować ze studiów. Wiem,że potrafię włożyć bardzo dużo wysiłku w naukę,odkryłam w sobie zawziętość w dążeniu do celu. Pamiętam,że przez ostanie dwa lata bardzo dużo poświęciłam czasu na uczenie się,potrafiłam zrezygnować z wielu rzeczy,przyjemności,imprez na rzecz sobotnich wieczorów przy książce,mimo,że osoba z zewnątrz nigdy by nie uwierzyła w te zapewnienia,bo nie przełożyły się te starania na wyniki matury. Wiem,że medycyna to coś,na czym najbardziej mi w życiu w tej chwili zależy. Uświadomiłam sobie,że to moje życiowe powołanie i że jeśli wybiorę inną drogę w życiu to będę nieszczęśliwa. Co do tego nie mam wątpliwości,jednak inne wątpliwości się nasuwają Co jeżeli nie uda mi się poprawić matury? Rok w plecy bez perspektywy mądrego wyboru innych studiów nie jest zbyt ciekawym rozwiązaniem. Jestem pewna,że będę z całego serca próbowała dobrze napisać chemię i biologię. Jednak co do swoich sił nie mam już pewności-już raz mnie zawiodły. Wiem,że to moje życie,ale nie chcę zawieść mojej mamy,która chce dla mnie dobrej przyszłości i łoży na moje życie tutaj,w Krakowie. Zdania moich ciotek,babć na temat ewentualnego przerwania studiów nie biorę pod uwagę, choć wiem jakie będą opinie. Może lepiej by było jednak zostać na AGH i starać się pogodzić naukę do egzaminów i do matury? Ponieważ,jeżeli noga w maju się podwinie,będę miała zabezpieczenie

Czekam o Wasze opinie i jestem wdzięczna jeżeli dotrwaliście do końca tego długiego posta .

Awatar użytkownika
Anche93
Posty: 23
Rejestracja: 8 lip 2013, o 09:38

Re: Zostać czy walczyć o medycynę?

Post autor: Anche93 » 7 gru 2013, o 10:49

Jak napisałaś - to Twoje życie i ani mama, ani ciotki, ani nikt na forum nie może podjąć za Ciebie decyzji. Ty najlepiej będziesz wiedziała co dla Ciebie dobre. Ja ze swojej strony mogę opowiedzieć jak to wyglądało u mnie. Ja właściwie nigdy nie chciałam zostać lekarzem, tzn. sama medycyna owszem, interesowała mnie, ale jakoś nigdy nie brałam pod uwagę wybrania tego zawodu, chociaż dużo osób twierdziło, że powinnam, ale ja zawsze mówiłam nie". Do LO poszłam do klasy matematyka-informatyka-chemia, a maturę zdawałam z matematyki i chemii. Właściwie nie wiedziałam na jakie studia chcę iść, ale po takich przedmiotach maturalnych naturalnym wyjściem była technologia chemiczna na politechnice (chociaż mam kolegę który zdając takie same rozszerzenia poszedł na prawo, więc wszystko możliwe ). Nigdy nie byłam specjalnie przekonana do tego wyboru, ale największa niepewność, a właściwie przekonanie, że to był błąd pojawiło się gdy zaczął się rok akademicki. Pierwszy tydzień - dwa było nawet fajnie, ale później dopadło mnie poczucie, że to nie ma w ogóle sensu - jak to pierwszy semestr na politechnice - matematyka, fizyka, chemia + kilka przedmiotów zapychaczy - miałam tego serdecznie dość i nie wyobrażałam sobie tu zostać przez na co najmniej 3 lata. Wtedy zdałam sobie sprawę, że w sumie jedynym zawodem, który wydaje mi się sensowy i który mogłabym wykonywać jest lekarz. Niestety nigdy nie uczyłam się rozszerzonej biologi i to był problem, który trzeba było przeskoczyć. W listopadzie podjęłam decyzję, że zaczynam się uczyć do matury z biologi, przeżyłam pierwszą sesję na studiach ciągle przekonana, że nie chcę tu zostać i złożyłam deklarację maturalną. W planach miałam drugi semestr na studiach tylko przeżyć", a później uciekać stąd jak najdalej. Rozważałam też inne kierunki studiów, w razie niedostania się na medycynę, chociaż właściwie żadnego planu B nie wymyśliłam, w każdym razie jedno dla mnie było pewne - obecne studia rzucam. Do maja uczyłam się głównie do matury, do studiów przykładałam się najmniejszym nakładem energii ciągle przekonana, że to nie to. Przełom nastąpił w maju - normalni maturzyści piszą maturę, a potem mają wakacje, a ja napisałam maturę i wróciłam do nauki (w tygodniu maturalnym miałam jeszcze ze 2 kolokwia). Jak już nie musiałam skupiać się na biologi to zaczęłam na serio uczyć się chemii, przy czym najwięcej uwagi poświęciłam laboratorium z chemii nieorganicznej, który to przedmiot jako jedyny mi się podobał i wydawał się sensowny i myślę, że właśnie on ostatecznie mnie przekonał, że powinnam zostać. Gdy przyszły wyniki matury to ja już nawet nie byłam ich ciekawa i nie miałam nawet zamiaru rejestrować się na uczelnie medyczne.
Czy dobrze zrobiłam nie wiem do tej pory - z jednej strony czuję, że wszystko jest na swoim miejscu, a z drugiej trochę się zastanawiam co by było gdyby i nie wiem czy może nie byłabym szczęśliwsza na leku. Pewnie jeszcze długo będę się nad tym zastanawiać, ale właściwie nie wierzę w to, że człowiek ma tylko jedną drogę, krocząc którą może być szczęśliwy. Co prawda wierzę w przeznaczenie, ale uważam też że może być nam przeznaczonych wiele opcji, a my możemy wybrać jedną z nich i tylko od nas zależy czy będziemy z nią szczęśliwi.
Przepraszam za ten przydługi wywód i tę filozofię na końcu. W każdym razie w moim przypadku okazało się to co Tobie mówi mama - że jednak to polubiłam, tylko za szybko po prostu skreśliłam te studia i miałam szczęście, że ich nie rzuciłam. Czy w Twoim przypadku też tak będzie nikt Ci nie powie i niczego nie zagwarantuje. W każdym razie przemyśl to bardzo dokładnie, weź pod uwagę inne opcje, porozmawiaj z mamą, czy dacie radę finansowo gdybyś np. za jeden semestr studiów musiała płacić itd.
Życzę powodzenia w podejmowaniu decyzji. Trzymaj się

Awatar użytkownika
El_Lavinia
Posty: 21
Rejestracja: 20 maja 2012, o 12:11

Re: Zostać czy walczyć o medycynę?

Post autor: El_Lavinia » 7 gru 2013, o 17:51

Anche93 , bardzo dziękuję za wyczerpującą wypowiedź. Bardzo roztropnie postąpiłaś,że nie rzuciłaś studiów na rzecz medycyny,bo jak się okazało to właśnie technologia chemiczna jest dla Cb właściwą drogą,sposobem na życie. I to naprawdę fantastyczne,że do tego doszłaś,nie postąpiłaś pochopnie zostawiając wszystko ponieważ na początku studia niewiele miały wspólnego z wybranym przez Ciebie kierunkiem. Podobnie i ja nie chciałabym postąpić lekkomyślnie.
Na którym jesteś roku,na jakiej polibudzie studiujesz ?

Awatar użytkownika
Maarten vaan Thomm
Posty: 78
Rejestracja: 25 maja 2013, o 11:29

Re: Zostać czy walczyć o medycynę?

Post autor: Maarten vaan Thomm » 8 gru 2013, o 21:54

Mam tak samo jak Ty. Siedzę zrezygnowany i gdybam co by było gdyby. Są dwa wyjścia. Nie wiadomo które wybrać, dobija mnie to. Decyzja o tym, żeby iść na studia była złą decyzją, ale kierowałem się podobnymi argumentami co Ty.

Awatar użytkownika
olunia16
Posty: 111
Rejestracja: 29 sty 2010, o 13:58

Re: Zostać czy walczyć o medycynę?

Post autor: olunia16 » 8 gru 2013, o 23:01

To może i ja się wypowiem bo jestem po tej drugiej stronie Od 2010 próbuję poprawić maturę i dostać się na medycynę. Zaczęłam po maturze pewną szkołę która zajęła mi mnóstwo czasu i nie dałam rady przygotować się do matury. Potem chciałam tą szkołę rzucić (była to szkoła 2 letnia) jednak rodzice się nie zgodzili i znowu tej matury nie poprawiłam. Potem za radą rodziców poszłam na studia. Męczyłam się na nich jak nie wiem chciałam je wielokrotnie rzucić bo czułam cały czas że to nie jest TO. Obecnie wzięłam na tych studiach dziekankę i robię to co powinnam zrobić już od początku uczę się do matury i wiem że robię dobrze Pozdrawiam i życzę dobrych wyborów

gooner92
Posty: 193
Rejestracja: 9 lis 2011, o 22:50

Re: Zostać czy walczyć o medycynę?

Post autor: gooner92 » 9 gru 2013, o 00:32

El_Lavinia, o też byłem na AGHu, a już ponad 2 lata nie jestem Szybko zleciało. U nas na roku znam jeszcze kilku ludzi co byli na innych studiach (niektórzy też na AGH, a jeden nawet na inż biomedycznej). Rezygnuj jak ci to nie pasi, szybko zleci mówię ci, wiem po sobie.

Awatar użytkownika
Maarten vaan Thomm
Posty: 78
Rejestracja: 25 maja 2013, o 11:29

Re: Zostać czy walczyć o medycynę?

Post autor: Maarten vaan Thomm » 9 gru 2013, o 12:12

Teoretycznie od 2014 byłoby łatwiej poprawić

Link na PW.

Awatar użytkownika
El_Lavinia
Posty: 21
Rejestracja: 20 maja 2012, o 12:11

Re: Zostać czy walczyć o medycynę?

Post autor: El_Lavinia » 9 gru 2013, o 20:01

olunia16 pisze:Potem za radą rodziców poszłam na studia. Męczyłam się na nich jak nie wiem chciałam je wielokrotnie rzucić bo czułam cały czas że to nie jest TO. Obecnie wzięłam na tych studiach dziekankę i robię to co powinnam zrobić już od początku uczę się do matury i wiem że robię dobrze
Lepiej późno, niż wcale. Najważniejsze,że masz poczucie,iż dobrze postąpiłaś stawiając wszystko na jedną kartę i kując do matury. A powiedz mi,miałaś jakieś problemy z wzięciem urlopu dziekańskiego? Jaki podałaś powód? Miałaś jakieś przedmioty niezaliczone,jest w takiej sytuacji dopuszczalna dziekanka?

Maarten vaan Thomm pisze:Teoretycznie od 2014 byłoby łatwiej poprawić
Dlaczego tak sądzisz,że łatwiej ?
Maarten vaan Thomm na którym jesteś roku i co studiujesz? Planujesz złożyć deklarację na maj14 ?

gooner92 pisze:El_Lavinia, o też byłem na AGHu, a już ponad 2 lata nie jestem
Widzę,że jesteś na II roku lek-dent (gratuluję i chylę czoło!:) ), na którym roku zrezygnowałeś z AGH-u? Pisząc po raz pierwszy maturę miałeś w planach dostanie się na uczelnię medyczną?

gooner92
Posty: 193
Rejestracja: 9 lis 2011, o 22:50

Re: Zostać czy walczyć o medycynę?

Post autor: gooner92 » 9 gru 2013, o 20:42

El_Lavinia, zrezygnowałem zaraz na początku I roku, bo stwierdziłem, że to nie to, najogólniej rzecz ujmując. Żalu nie było, przydługawego zastanawiania się też nie.

Nie, zdawałem tylko mat R i fiz R, biologii, ani chemii nie ruszałem, chociaż myślałem o lekarskim, ale na planach się skończyło.

Nie jest tak, że za rok czy dwa będzie już nowa matura i wtedy jeśli by się chciało ją poprawiać to trzeba wszystko od nowa zdawać, tj. przedmioty obowiązkowe na nowych zasadach?

Awatar użytkownika
Wendigo
Posty: 1213
Rejestracja: 9 mar 2012, o 11:37

Re: Zostać czy walczyć o medycynę?

Post autor: Wendigo » 9 gru 2013, o 20:46

Prawdopodobnie będą egzaminy wstępne dla osób ze starą maturą (to znaczy z maturą sprzed 2015 roku).

Kacperek
Posty: 274
Rejestracja: 23 mar 2013, o 18:05

Re: Zostać czy walczyć o medycynę?

Post autor: Kacperek » 9 gru 2013, o 20:52

gooner92 pisze:El_Lavinia, zrezygnowałem zaraz na początku I roku, bo stwierdziłem, że to nie to, najogólniej rzecz ujmując. Żalu nie było, przydługawego zastanawiania się też nie.

Nie, zdawałem tylko mat R i fiz R, biologii, ani chemii nie ruszałem, chociaż myślałem o lekarskim, ale na planach się skończyło.

Nie jest tak, że za rok czy dwa będzie już nowa matura i wtedy jeśli by się chciało ją poprawiać to trzeba wszystko od nowa zdawać, tj. przedmioty obowiązkowe na nowych zasadach?
LO będzie miało jakiś okres przejściowy z tego co wiem, a technika mają jeszcze rok dłużej starą i później przy poprawie okres przejsciowy - z tego co wiem.

Awatar użytkownika
Maarten vaan Thomm
Posty: 78
Rejestracja: 25 maja 2013, o 11:29

Re: Zostać czy walczyć o medycynę?

Post autor: Maarten vaan Thomm » 9 gru 2013, o 21:11

El_Lavinia, jeeeeenyyyy. Masz link na PW do newsa o tym. Nie wiem, albo nie widzisz, albo coś nie bangla na forumie. Jak nie bangla to do Tszyszcza trzeba ów frasunek zgłosić.

Awatar użytkownika
El_Lavinia
Posty: 21
Rejestracja: 20 maja 2012, o 12:11

Re: Zostać czy walczyć o medycynę?

Post autor: El_Lavinia » 9 gru 2013, o 21:12

Okres przejściowy-na czym miałoby to polegać? W 2015 roku będzie nowa matura, licealiści będą musieli zdawać obowiązkowe min. jedno rozszerzenie. Nie miałam pojęcia jak więc będzie miała wyglądać wówczas poprawka starych maturzystów (mam nadzieję,że ten problem nie będzie mnie już dotyczył ),zaskoczyliście mnie ponownym pojawieniem się egzaminów wstępnym,jak sprzed lat. Może to i dobrze,niektórzy chwalili sobie takie rozwiązanie.

gooner92 -od razu udało Ci się na tak dobry wynik napisać biologię? Rozumiem,że chemii już nie ruszałeś, zakwalifikowałeś się na podstawie fizyki?

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post