Problem z wyborem ATLASU.

Porady jak się dostać na medycynę, na kierunek lekarski. Wykaz punktów na poszczególnych uczelniach. Materiały do nauki, testy. Wzajemna pomoc w nauce.
photoshopek
Posty: 195
Rejestracja: 7 paź 2013, o 15:47

Re: Problem z wyborem ATLASU.

Post autor: photoshopek » 27 lip 2014, o 16:48

Mam takie pośrednio związane z tematem pytanie. Otóż, według Was jakie książki warto mieć swoje, albo z jakich najwięcej korzystaliście?
Oczywiście chodzi mi o I rok na lekarskim.

Awatar użytkownika
mrsdavis
Posty: 1443
Rejestracja: 27 sie 2012, o 20:12

Re: Problem z wyborem ATLASU.

Post autor: mrsdavis » 27 lip 2014, o 16:49

Lintki pisze:ile ludzi tyle opinii.
Tego nie da się uniknąć. Mi osobiście najbardziej pasowały atlasy fotograficzne.
Gilroy był dla mnie o tyle nieprzydatny, że nie miał podpisanych wszystkich szczegółów, których wymagali od nas asystenci na zajęciach. Aczkolwiek jak napisał(a) chocolatejoy, po pierwsze to i tak trzeba zobaczyć na preparatach, po drugie atlas nie ma nic wspólnego z radzeniem sobie na egzaminie. Ot, można skorzystać z atlasów w internecie (WUM ma ładnie zrobiony z OUN-u na przykład), z tych ściągniętych w formie elektronicznej, z wypożyczonych z biblioteki (Polecam wypozyczyć Sinelnikova, jest dokładny i można co nieco uzupełnić z nim.), z pożyczonych od kolegi, współlokatorki.


photoshopek, o to proponuję pisać w wątku dotyczącym Twojej uczelni. Ogólnie nie da się nic poradzić.

Awatar użytkownika
asia_asia
Posty: 201
Rejestracja: 29 cze 2013, o 13:01

Re: Problem z wyborem ATLASU.

Post autor: asia_asia » 27 lip 2014, o 23:46

jeśli to w odniesieniu do mnie to nigdzie nie napisałam, że od atlasu zależy sukces na egzaminie ) ja miałam dostęp do 3 to je zgromadzilam, nie uczyłam się na teorie wiec mogłam przerobić te 3 ale już napisałam jak tak naprawdę wyglądała moja nauka do tych szpilek i że Netter wg mnie byłby wystarczający. nie mieliśmy zbyt wielu godzin w prosektorium przed egzaminem, ale na koła większość utrwalałam sobie na zajęciach, a szpilki były bardziej szczegółowe (nauka na zajęcia w 1 sem tylko z Bochenka i Nettera, a potem kombinowałam )).

Lintki, myśle, że to całkiem dobry pomysł z kupieniem atlasu z polskim nazewnictwem, nigdy nie spojrzałam na to w ten sposób ) mądra rada. u mnie ludzie tłumaczyli Sobotte na ang, bo ktoś tam miał po rodzeństwie i nie narzekali, że to bardzo czasochłonne.
a może poszukaj gdzieś na stronie uczelni jakie atlasy Wam polecają? to też ma jakieś znaczenie i daje pogląd czego mogą wymagać asystenci (chociaż moje przygotowanie na zajęcia to było zwykle 3/4 podręcznik i 1/4 atlas, a i bez oglądania atlasu dawalam rade, zwykle szukałam tam tego, co było mi trudno sobie wyobrazić). na razie sie wstrzymaj z zakupem, pozbieraj opinie, jak będzie okazja to rzuć okiem.

zgodzę sie z mrsdavis że internetowy atlas WUMu do OUNu jest całkiem dobry :)

Awatar użytkownika
Collo
Posty: 1761
Rejestracja: 26 gru 2009, o 08:33

Re: Problem z wyborem ATLASU.

Post autor: Collo » 28 lip 2014, o 00:04

Co do wyboru konkretnego atlasu - ile sób tyle opinii, jednym bardziej odpowiadają obrazkowe, innym fotograficzne, jedni będą woleć Sobottę, inni Nettera. Tak naprawdę trudno jest wybrać atlas przed rozpoczęciem nauki anatomii, bo trudno jest ocenić książkę, z której nigdy się jeszcze nie uczyło. Ja z zakupem atlasu wstrzymałem się aż do początku roku i dobrze na tym wyszedłem, bo udało mi się wypożyczyć z biblioteki 3 najpopularniejsze, które praktycznie mi wystarczały do nauki. I tak prosektorium to wszystko potem weryfikuje.
Co do wyboru języka - według mnie nie ma sensu kupować atlasu po polsku. Lepiej po angielsku (jak anatomia jest pol-ang) lub łacinie (jak anatomia jest pol-łac lub pol-łac-ang). Moim zdaniem łatwiej przetłumaczyć samemu w myślach jakąś strukturę anatomiczną z łaciny na polski czy angielski niż z polskiego na łacinę czy angielski. Ja miałem anatomię pol-łac-ang i wszystkie atlasy po łacinie i z polskim nie miałem raczej problemów. Do angielskiego potrzebny był słownik czy takie notatki studenckie, ale po pewnym czasie nazwę angielską już się samo tworzyło, trzeba było tylko zerknąć na wyjątki, gdzie nie było tej inwersji.
zgodzę sie z mrsdavis że internetowy atlas WUMu do OUNu jest całkiem dobry
Mówisz o tym?

Kod: Zaznacz cały

anatomia.wum.edu.pl/atlas/atlas.htm
Kurczę, nie widziałem tego wcześniej

Awatar użytkownika
mrsdavis
Posty: 1443
Rejestracja: 27 sie 2012, o 20:12

Re: Problem z wyborem ATLASU.

Post autor: mrsdavis » 28 lip 2014, o 00:15

Collo, o tym, o tym

lith
Posty: 3117
Rejestracja: 28 wrz 2009, o 22:49

Re: Problem z wyborem ATLASU.

Post autor: lith » 28 lip 2014, o 01:12

Swoją drogą mi dużo bardziej pasował atlas wideo niż atlasy fotograficzne, czy zdjęcia szpilek. Jak coś było w miarę proste to zdjęcia nie były i tak do niczego mi potrzebne, a jak coś było pogięte (jak mięśnie przedramienia) to i tak na zdjęciach zupełnie tego nie widziałem co i z której strony jest pokazane

A teraz jeszcze są jakieś wersje atlasów na kompa, przynajmniej w netterze widziałem. Wymaga to dość mocnego neta (albo cierpliwości), ale myślę, że bym czasami korzystał. Lubiłem pooglądać sobie struktury na wynikach z tk, bo łatwiej było sobie niektóre rzeczy wyobrazić, więc możliwość pokręcenia człowieczkiem i popatrzenia pod dowolnym kątem, czy w wybranym przekroju wydaje mi się fajna

Piotrr
Posty: 1329
Rejestracja: 9 lip 2012, o 19:11

Re: Problem z wyborem ATLASU.

Post autor: Piotrr » 28 lip 2014, o 05:52

mi do osteologii mega pasił fotograficzny McMinn, ale wszystkie inne preparaty były już dla mnie z niego nieczytelne. Reszta to Sobotta/Netter chyba jednak z większym naciskiem na Nettera. No i Polecam kupić/pożyczyć atlas jednak z polskim mianownictwem. O ile później(czytaj przed egzaminem) już nie ma raczej problemu z ogarnianiem łacińskich nazw w atlasie, o tyle na początku studiów da to dużą oszczędność czasu, bo zamiast wyszukiwać w książce łacińskiej nazwy która jest w atlasie, od razu będzie wiadomo po spojrzeniu na zdjęcie/rysunek preparatu że pień ramienno-głowowy to pień ramienno-głowowy, a nie latać od atlasu do książki żeby znaleźć tłumaczenie dla truncus brachiocephalicus
LEKARSKI PUM - mission complete

Awatar użytkownika
Smile_Forever
Posty: 1239
Rejestracja: 17 sty 2013, o 18:41

Re: Problem z wyborem ATLASU.

Post autor: Smile_Forever » 28 lip 2014, o 06:50

McMinn mi osobiście bardzo odpowiadał, chociaż od połowy roku akademickiego dużo bardziej bazowałam na tym, czego się nauczyłam na zajęciach, niż na zdjęciach/rysunkach w jakimkolwiek atlasie . Yokochi też jest niezły, preparaty są tam bardziej realistyczne niż w McMinnie. Fakt jest faktem, że na zajęciach/kolosie raczej nie dostanie się idealnych preparatów . Sinelnikow z kolei dobry jest do nauki osteologii i OUNu. Osobiście z Sobotty rzadko korzystałam, głównie po to, żeby przeanalizować bieg jakiejś tętnicy czy nerwu .

Awatar użytkownika
_Samira_
Posty: 385
Rejestracja: 22 wrz 2012, o 17:21

Re: Problem z wyborem ATLASU.

Post autor: _Samira_ » 28 lip 2014, o 09:43

Collo pisze: Co do wyboru języka - według mnie nie ma sensu kupować atlasu po polsku. Lepiej po angielsku (jak anatomia jest pol-ang) lub łacinie (jak anatomia jest pol-łac lub pol-łac-ang). Moim zdaniem łatwiej przetłumaczyć samemu w myślach jakąś strukturę anatomiczną z łaciny na polski czy angielski niż z polskiego na łacinę czy angielski. Ja miałem anatomię pol-łac-ang i wszystkie atlasy po łacinie i z polskim nie miałem raczej problemów. Do angielskiego potrzebny był słownik czy takie notatki studenckie, ale po pewnym czasie nazwę angielską już się samo tworzyło, trzeba było tylko zerknąć na wyjątki, gdzie nie było tej inwersji.
Dokładnie. Wystarczy krótkie otrzaskanie z językiem żeby rozumieć podpisy. Od oglądania angielski sam się zapamiętuje, a mając atlas po polsku trzeba się bawić w tłumaczenie.

Awatar użytkownika
mrsdavis
Posty: 1443
Rejestracja: 27 sie 2012, o 20:12

Re: Problem z wyborem ATLASU.

Post autor: mrsdavis » 28 lip 2014, o 09:45

lith pisze:mi dużo bardziej pasował atlas wideo niż atlasy fotograficzne
Zdecydowanie, najlepiej z preparatami z własnego prosektorium- tyle że najpierw ktoś musiał się nauczyć wszystkiego, żeby móc nazywać struktury.

lith
Posty: 3117
Rejestracja: 28 wrz 2009, o 22:49

Re: Problem z wyborem ATLASU.

Post autor: lith » 28 lip 2014, o 12:20

Ja tam miałem jakiś taki po angielsku na płytce, na jutubie też go widziałem. Jakiś gostek pokazuje wszystko po kolei po ang, wygląda na jeszcze przegrywane z vhs Niestety dowiedziałem się o takim czymś przed samym egzaminem, a bardzo się przydał Nie pamiętam jak się nazywało.

Awatar użytkownika
_Samira_
Posty: 385
Rejestracja: 22 wrz 2012, o 17:21

Re: Problem z wyborem ATLASU.

Post autor: _Samira_ » 28 lip 2014, o 12:32

Acland, bożyszcze

Awatar użytkownika
Eustachiusz
Posty: 32
Rejestracja: 12 lip 2013, o 21:18

Re: Problem z wyborem ATLASU.

Post autor: Eustachiusz » 31 lip 2014, o 15:13

Miałem z bilioteki Sobottę, Nettera i Gilroya i w pdf Yokochi, Sinielnikow i Prometeusz i korzystałem głównie z Sobotty, bo ma bardzo realistyczne rysunki i jest bardzo dokładny (zawiera większość struktur z Bochna). A przed praktycznym ogarniałem Yokochiego i też mi się podobał. W sumie atlas jest jak samochód: musisz sam sobie pojeździć i wtedy zdecydować

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post