Moment, w którym dostaliście się na medycynę

Porady jak się dostać na medycynę, na kierunek lekarski. Wykaz punktów na poszczególnych uczelniach. Materiały do nauki, testy. Wzajemna pomoc w nauce.
kamil1991b
Posty: 2
Rejestracja: 6 sie 2014, o 02:42

Re: Moment, w którym dostaliście się na medycynę

Post autor: kamil1991b » 6 sie 2014, o 02:46

 Kiedy to sie stało stałem na samym środku mojej kuchni. Trzymalem nóż do krojenia mięsa, a pod moimi stopami leżał w kałuży krwii sąsiad Damian. Pare minut w bezruchu wpatrywalem się w jego twarz, z której powoli schodził wyraz strachu i cierpienia. 
Upuscilem nóż na ziemie, następnie nalozylem na ręce specjalne rękawice, używane przez trenerów bardzo agresywnych psów i niedzwiedzi do ochrony przed ugryzieniami. Maja one dodatkowa wlasciwosc-gdy sie nimi bije człowieka mozna zadać o wiele wiecej cierpienia, ponieważ siła uderzenia rozchodzi sie po większej powierzchni ciała dzięki czemu ofiara traci znacznie pózniej przytomność.
Wyszedłem z kuchni i udalem sie przez hall w kierunku piwnicy. Kiedy tylko otworzyłem drzwi dobiegly do mnie z dołu potworne jęki. To moja piekna sąsiadka Elwira.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 W Elwirze byłem zakochany od kiedy pamietam. Miała piękne jasne włosy, które lubiła farbowac na kolor czerwony. Jej ciala mogla pozazdrościć nie jedna nastolatka. Niestety w 2009 roku wzięła ślub z Damianem w kościele św.Anny. Od tamtej pory sypialismy o wiele rzadziej. Nie mogłem tego znieść, byłem co raz bardziej zazdrosny. W końcu ona tego nie wytrzymała i postanowiła zerwać ze mna kontakt. Tego samego dnia zniknela Mąż szukał jej przez tydzień zanim )dzisiaj( do mnie trafił.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 Podczasz schorzenia do piwnicy schody wydawały te charakterystyczne skrzyzpienie przy każdym postawionym na nich kroku. Uwielbiam ten dzięki, nie tylko ja,poniewaz Elwira tylko gdy go usłyszała zaczęła głośniej krzyczeć. Tak jakby próbowała na swój sposób wyrazić zadowolenie.
 Zapalilem światło i ujrzalem ją. Piękność, przypiętą kajdankami za plecami do grubej rury. Była cała zaplakana(jakby smutna?). Kiedy tylko na nią spojrzałem  ona schowała swoje oczka za powiekami i zaczęła stanowczym tonem mówić:
     -Błagam Cię nie zabijaj mnie. Zrobię co i ile razy tylko zechcesz. Błagam.
Nie wytrzymala, zaczęła płakać
Usmiechnalem sie i powiedziałem:
      -Ależ kochana. Nie martw sie! To co przeżyliśmy przez ten tydzień było cudowne! Twój mąż czeka na górze!
Palec wskazujący Skierowalem na sufit.
     -O moj Boże wiedziałam, ze w głębi serca jesteś dobrym człowiekiem. Przysięgam, że nikomu nic nie powiem. Ani jemu ani policji! Dziękuje Ci!
      -Elwira Elwira.
  Kiedy pomyslalem o tym jak bardzo jest w tym co teraz powiedziała słodka, znów na chwile sie uśmiechnalem. . Następnie zlapalem za maczere, ktora otrzymałem od studenta lekarskiego z Krakowa, a  telefon wyjalem z kieszeni i polozylem na taborecie.
    -Najdroższa nie zrozumielismy sie. Widzisz Twój mąż jednoczesnie jest na górze dosłownie i w przenosni. I mowiac o tym, ze na Ciebie kochana czeka chodziło mi oczywiście o to drugie.
Zaczęła sie wić, rzucać i jednoczesnie tak bardzo słodko płakać. Pomyślałem-to już czas.
Zlapalem ja za włosy i przylozylem maczete do jej szyi.
Dobra!
321
    blup blup"Bzzz bzzz"
Co do. To moj telefon zaczął sie wiercic na taborecie. Maczete rzucilem pod ścianę, żeby Elwirka sobie nie zrobiła nią krzywdy i zlapalem za smartfon. Aplikacja Gmail:"otrzymałes email". Klikam nie mozna wyswietlic. Sprawdz połączenie z siecią."
 "No tak! Kur## w tej cholernej piwnicy jest słaby zasięg, akurat tylko w tej sieci w której mam wykupiony abonament. Zycie jest niesprawiedliwe!"
Wbieglem po schodach i po chwili znalazłem sie w swoim pokoju. Otwieram email:
"zakwalifikowany do przyjęcia na kierunek lekarski.
 Uniwesytet Medyczny w Białymstoku."
O moj Boże tak ja sie wtedy ucieszyłem. Zadzwoniłem do mamy taty dziadka babci i przyjaciela. Poszedłem do sklepu po whisky i wypilem je razem z Karolem-najlepszym przyjacielem.

Awatar użytkownika
Aksolotl
Posty: 1212
Rejestracja: 1 mar 2014, o 21:13

Re: Moment, w którym dostaliście się na medycynę

Post autor: Aksolotl » 6 sie 2014, o 08:03

Nie zapomnij wypreparowac pomocy naukowych.


asdfgasdg
Posty: 123
Rejestracja: 22 mar 2014, o 06:53

Re: Moment, w którym dostaliście się na medycynę

Post autor: asdfgasdg » 6 sie 2014, o 08:27

kamil1991b, co dalej z Elwirą

Sofia
Posty: 585
Rejestracja: 3 sty 2012, o 15:11

Re: Moment, w którym dostaliście się na medycynę

Post autor: Sofia » 6 sie 2014, o 08:37

Chyba stała się pierwszym zaliczonym preparatem na jego ćwiczeniach z anatomii

Awatar użytkownika
nimfka
Posty: 242
Rejestracja: 6 lis 2011, o 18:19

Re: Moment, w którym dostaliście się na medycynę

Post autor: nimfka » 6 sie 2014, o 09:17

Temat tak bardzo idealny na odstresowanie w czasie rekrutacji
Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku będę mogła dodać własną historię


kamil1991b
Posty: 2
Rejestracja: 6 sie 2014, o 02:42

Re: Moment, w którym dostaliście się na medycynę

Post autor: kamil1991b » 6 sie 2014, o 10:13

 Kiedy to sie stało stałem na samym środku mojej kuchni. Trzymalem nóż do krojenia mięsa, a pod moimi stopami leżał w kałuży krwii sąsiad Damian. Pare minut w bezruchu wpatrywalem się w jego twarz, z której powoli schodził wyraz strachu i cierpienia. 
Upuscilem nóż na ziemie, następnie nalozylem na ręce specjalne rękawice, używane przez treserów bardzo agresywnych psów i niedzwiedzi do ochrony przed ugryzieniami. Maja one dodatkowa wlasciwosc-gdy sie nimi bije człowieka mozna zadać o wiele wiecej cierpienia, ponieważ siła uderzenia rozchodzi sie po większej powierzchni ciała dzięki czemu ofiara traci znacznie pózniej przytomność.
Wyszedłem z kuchni i udalem sie przez hall w kierunku piwnicy. Mimo swiadomosci tego co mnie czeka czulem niesamowite podniecenie. Kiedy tylko otworzyłem drzwi dobiegly do mnie z dołu potworne jęki. To moja piekna sąsiadka Elwira.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 W Elwirze byłem zakochany od kiedy pamietam. Miała piękne jasne włosy, które lubiła farbowac na kolor czerwony. Jej ciala mogla pozazdrościć nie jedna nastolatka. Niestety w 2009 roku wzięła ślub z Damianem w kościele św.Anny. Od tamtej pory sypialismy o wiele rzadziej. Nie mogłem tego znieść, byłem co raz bardziej zazdrosny. W końcu ona tego nie wytrzymała i postanowiła zerwać ze mna kontakt. Tego samego dnia zniknela Mąż szukał jej przez tydzień zanim )dzisiaj( do mnie trafił.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 Podczasz schorzenia do piwnicy schody wydawały te charakterystyczne skrzypienie przy każdym postawionym na nich kroku. Uwielbiam ten dzięki, nie tylko ja,poniewaz Elwira tylko gdy go usłyszała zaczęła głośniej krzyczeć. Tak jakby próbowała na swój sposób wyrazić zadowolenie.
 Zapalilem światło i ujrzalem ją. Piękność, przypiętą kajdankami za plecami do grubej rury. Była cała zaplakana(jakby smutna?). Kiedy tylko na nią spojrzałem  ona schowała swoje oczka za powiekami i zaczęła stanowczym tonem mówić:
     -Błagam Cię nie zabijaj mnie. Zrobię co i ile razy tylko zechcesz. Błagam.
Nie wytrzymala, zaczęła płakać
Usmiechnalem sie i powiedziałem:
      -Ależ kochana. Nie martw sie! To co przeżyliśmy przez ten tydzień było cudowne! Twój mąż czeka na górze!
Palec wskazujący Skierowalem na sufit.
     -O moj Boże wiedziałam, ze w głębi serca jesteś dobrym człowiekiem. Przysięgam, że nikomu nic nie powiem. Ani jemu ani policji! Dziękuje Ci!
      -Elwira Elwira.
  Myśl o tym jak bardzo jest, w tym co teraz powiedziała, słodka wywolala u mnie kolejny szczery usmiech. Następnie zlapalem za maczete, ktora kiedyś otrzymałem od studenta lekarskiego z Krakowa, a telefon wyjalem z kieszeni i polozylem na taborecie.
    -Najdroższa nie zrozumielismy sie. Widzisz Twój mąż jednoczesnie jest na górze dosłownie i w przenosni. 
Zacząłem wolnymi krokami sie do niej zbliżać.
  -I mowiac o tym, ze na Ciebie czeka chodziło mi oczywiście o to drugie.
Zaczęła dyszeć, poruszać w ta i spowrotem po piwnicy oczami. Chyba wywolalem u niej szok. Powiedziała tylko na wydechu:
   -Ty.Ty go zabiles
Zaczęła sie wić, rzucać i jednoczesnie tak bardzo słodko płakać. 
Pomyślałem-to już czas.
Zlapalem ja mocno za włosy i przylozylem maczete do jej szyi. Namiętnie polizalem ja po uchu. Wyszeptalem:
     -Dobra!
     -321
    blup blup"Bzzz bzzz"
Co do. 
To moj telefon zaczął sie wiercic na taborecie. Maczete rzucilem pod ścianę, żeby Elwirka sobie nie zrobiła nią krzywdy i zlapalem za smartfon. Aplikacja Gmail:"otrzymałes email". Klikam nie mozna wyswietlic. Sprawdz połączenie z siecią."
 -No tak! Kur## w tej cholernej piwnicy mam słaby zasięg, akurat tylko w tej sieci, w której wykupilem abonament. Zycie jest niesprawiedliwe! - powiedziałem do siebie na głos i wbieglem po schodach, po chwili znalazłem sie w swoim pokoju. Otwieram email:
"zakwalifikowany do przyjęcia na kierunek lekarski.
 Uniwesytet Medyczny w Białymstoku."
O moj Boże jak ja sie wtedy ucieszyłem. Zadzwoniłem do mamy taty dziadka babci i przyjaciela. Poszedłem do sklepu po whisky i wypilem je razem z Karolem-najlepszym przyjacielem.

Końcówka bedxie przewidywalna, ale ok dokończę

Tamte czasy wydają mi sie bardzo odległe. Mimo to czasem dochodzi do mnie głos-zabileś. 
Wiem, ze to dziwnie zabrzmi, ale bardzo zmotywowało mnie to do tego by zostać dobrym lekarzem, by odkupić grzechy?

    Co z moją ukochaną Elwirą?
Bardzo dużo o miej myślałem. Mieszkam nadal w odziedziczonym po dziadkach domu, dzięki czemu miałem praktycznie nieograniczony czas na wysprzwtanie i użycie odpowiednich chemikaliów. Policja nawet nie weszła do mojego domu. Zadzwonili do mnie jak byłem w Leroy Merlin i poprosili żebym przyjechał pod konkretny adres. To uczucie kiedy klamiesz człowiekowi prosto w twarz jest nie do opisania. Sprawa zainteresowała sie tylko Szwedzka lokalna gazeta, na prośbę mieszkających w tamtym kraju jej rodziców. Suma sumarum wspomnieli tylko, ze zagineli bez śladu(Hahaha).
  Podczas zajęć w prosektorium doktor powiedział nam, ze Polska przeżywa teraz kryzys ciał i każde (które oczywiście sie nadaje) jest na wagę złota. Kiedy już wszystkie koleżanki z grupy opuściły salę podszedlem do prowadzącego i przedstawiłem mu ofertę. Jego żona sie nie dowie o tym, ze ja zdradza z asystentka profesora W z politechniki, a on pomoże mi sie rozstać z ukochaną. Moglem sobie na to pozwolic, poniewaz doktorek ma bzika na punkcie tego jak go ludzie postrzegaja, a ja zdobylem  na niego to na co bardzo długo pracowałem i czekałem-haka. Mimo uznania mnie za osobę szaloną, doktor po zobaczeniu nagranego przeze mnie filmiku przy wyjeździe z prawego skrzydła polibudy zgodził się. 
Pod domem pojawila sie karetka. Wysiadł z niej doktor i dwóch ratowników. Okazało sie, ze paramedycy nawet sie nie pokapowali, ze smierc nastąpiła pare miesięcy temu(debile). Ciało przewiezlismy do tej czesci prosektorium, ktora należała praktycznie tylko do doktora
Preparowanie zajęło nam cały wieczór i noc, ale sie udało. 
Umówiliśmy sie, ze nigdy o tym nie będziemy rozmawiać.
     Tylko czasem gdy zasypiam i jestem w półśnie słyszę jej ciche błaganie o litość, które do mnie kierowała podczas kiedy ja bardzo powoli zanurzalem w jej drobnym ciele nóż czekając, az dotknie serca.



Preparaty zostały rozeslane po wszystkich Uniwersytetach Medycznych w Polsce.


Awatar użytkownika
Izuzet
Posty: 917
Rejestracja: 5 wrz 2009, o 13:28

Re: Moment, w którym dostaliście się na medycynę

Post autor: Izuzet » 6 sie 2014, o 20:42

kamil1991b, chciałam coś napisać, ale nie mogę, bo mi wypaliło oczy i nie widzę, co piszę. Brak tylko złowieszczej muzyczki i śmiechu geniusza zła na koniec.

Awatar użytkownika
ymk
Posty: 69
Rejestracja: 10 lut 2014, o 00:37

Re: Moment, w którym dostaliście się na medycynę

Post autor: ymk » 6 sie 2014, o 21:00

Ja się nie dowiadywałem. wiedziałem, że jestem gdzieś tam na liście stawiłem się w październiku na uczelni.

Girion
Posty: 700
Rejestracja: 17 maja 2011, o 20:02

Re: Moment, w którym dostaliście się na medycynę

Post autor: Girion » 6 sie 2014, o 21:01

Sofia pisze:Srałam na kiblu, gdy moja mama nagle wparowała do łazienki i oznajmiła (ledwo tłumiąc łzy wzruszenia) że będziemy mieli drugiego lekarza w rodzinie.
I ty sobie tak miło srałaś, a mama tak sobie po prostu weszła. Srasz bez zamykania się? W szkole taki eksperyment to samobójstwo

młody technik
Posty: 625
Rejestracja: 11 kwie 2012, o 18:21

Re: Moment, w którym dostaliście się na medycynę

Post autor: młody technik » 6 sie 2014, o 21:27

Czepiasz się, nie każdego stać na zamek do kibla.

Awatar użytkownika
Embarrassed
Posty: 69
Rejestracja: 12 lip 2013, o 21:42

Re: Moment, w którym dostaliście się na medycynę

Post autor: Embarrassed » 7 sie 2014, o 22:37

Hahaha. Rozwałka . Ja stałam na korytarzu szpitala powiatowego na oddziale chirurgii w niebieskiej piżamie i różowych kapciach, gdy siostra zadzwoniła i oznajmiła mi wyniki z matury, któreż to umożliwią mi podjęcie tych studiów po roku przerwy piękna wiadomość

cyjanowodor93
Posty: 194
Rejestracja: 29 cze 2013, o 18:02

Re: Moment, w którym dostaliście się na medycynę

Post autor: cyjanowodor93 » 8 sie 2014, o 18:30

Najlepszy watek ever!

Awatar użytkownika
Jocisko
Posty: 783
Rejestracja: 24 cze 2009, o 19:25

Re: Moment, w którym dostaliście się na medycynę

Post autor: Jocisko » 10 sie 2014, o 23:57

cyjanowodor93 pisze:Najlepszy watek ever!
Haha to prawda

Każdy ma prawo do radości. I to nie cynizm.

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post