eutanazja psa

iremo
Posty: 4
Rejestracja: 2 cze 2016, o 22:57

eutanazja psa

Post autor: iremo » 2 cze 2016, o 23:46

Mówi się, że usypianie psa nie boli. Parę dni temu mój piesek został uśpiony, odnoszę wrażenie , że jednak nie było to bezbolesne. Lekarz usypiał psa w domu, dwuetapowo, najpierw zastrzyk nasenny , a potem ten właściwy. W pierwszym etapie piesek usnął w moich objęciach, ale potem lekarz kazał mi wyjść z pokoju. Kiedy usypiał psa, podpatrzyłam , że mojego pieska podrzuciło trzy razy w górę , a po wszystkim dopatrzyłam się pewnych szczegółów, przez które zwątpiłam, że było to bezbolesne miał wysunięty na zewnątrz dolny kieł zaciśnięty w górną wargę, oczy otwarte i uszy, które były wiszące stały do góry. Myślę, że przez ten pierwszy sen jednak czuł ból . Może ktoś mi coś powie na ten temat , proszę.

AnnaWP
Posty: 3453
Rejestracja: 24 wrz 2010, o 12:58

Re: eutanazja psa

Post autor: AnnaWP » 3 cze 2016, o 15:27

Pierwszy zastrzyk działa jak znieczulenie przy operacji, naprawdę nic nie czujesz.
Po drugim (który często wykonuje się bez obecności właściciela, już wiem, dlaczego) dochodzi do realnego zabicia zwierzaka. To, co widziałaś, to odruchy układu nerwowego, jednak nie czuł niczego, ponieważ jego mózg spał.Ciało reagowało, ale mózg nie zdawał sobie z tego sprawy.
Zresztą, my w czasie operacji mamy podobnie, dlatego podaje się nam dodatkowo środki zwiotczające - a przynajmniej tak mi to tłumaczono przy operacji. Podobno bez tego pacjent rzucałby się na stole, ale po obudzeniu i tak powiedziałby, że nie bolało.

iremo
Posty: 4
Rejestracja: 2 cze 2016, o 22:57

Re: eutanazja psa

Post autor: iremo » 3 cze 2016, o 19:58

O Boże, jak ja Ci dziękuje za tę odpowiedź, bo już szału dostaję, z wyrzutu sumienia, że psiunię, która wierzyła tak mocno we mnie zamordowałam .Może teraz będzie mi trochę łatwiej znosić ten żal, po utracie mojej kochanej pupilki. dziękuję Ci bardzo, sercem pozdrawiam, bądź szczęśliwa.

AnnaWP
Posty: 3453
Rejestracja: 24 wrz 2010, o 12:58

Re: eutanazja psa

Post autor: AnnaWP » 4 cze 2016, o 17:27

Nie ma za co.

Jestem pewna, że oszczędziłaś mu prawdziwego bólu.

Decyzja o eutanazji pupila nie jest łatwa, wiem - mam starszego psa i już lękam się o przyszłość. Jednak gdyby stanęła przed perspektywą cierpienia, z którego nie ma szans wyjść, podjęłabym podobną decyzję.

Trzy lata temu zrealizowałam decyzję babci o uśpieniu psa, który był chory i stary, nie dało się operować, ale babcia chciała wcześniej, żeby odszedł spokojnie, w domu. To był błąd, umierał tydzień i nie potrafił odejść. W końcu zdecydowała, że jednak eutanazja, to był akt miłosierdzia.

iremo
Posty: 4
Rejestracja: 2 cze 2016, o 22:57

Re: eutanazja psa

Post autor: iremo » 4 cze 2016, o 18:50

Dziękuję Ci bardzo Anno , jesteś pierwszą osobą, której uwierzyłam, że moja sunia bezboleśnie usnęła. Jestem ogromnie wdzięczna, bo trochę kamień z serca mi spadł nie rozmyślam o bólu podczas eutanazji , pozostał żal smutek i łzy za moją kochaną Azją. Była bardzo chora.od 2010 roku cukrzyca, od dwóch lat serce , a półtora roku temu usuwanie guzka nowotworowego na brzuchu (zewnętrzny, krwawiący), miała wtedy zabieg pod znieczuleniem , bez narkozy, bo serce było słabe, uszkodzono jej wówczas jakiś nerw - zaczęła kuleć na wszystkie łapki nieodwracalnie,potem dostała dwa razy udar i przerzuty na wątrobę i płuca. Podawałam leki i jakoś trzymała się , ale zaczęła kaszleć, płuca wysiadały i serce też , zaczęły się ataki duszności, dzień przed eutanazją umierała, dusiła się - język wyciągnięty całkowicie, brak oddechu, gałki oczne wysunięte na zewnątrz , ale jakoś uratowałam ją z tej męczarni ,bo nie wiadomo jak długo by to trwało , wtedy podjęłam tę okropną decyzję, bałam się następnych ataków, które ją męczyły, od jakiegoś czasu musiała mieć dużo powietrza, otwierałam okna na całą szerokość ( pogoda czy burza), wynosiłam na balkon, robiłam co mogłam, ale zdałam sobie sprawę , że teraz cierpi i stało się. Jest mi bardzo ciężko, ale dzięki Tobie ,chociaż nie myślę tyle o tym , że bolało śmiertelne uśpienie, chociaż widok otwartych oczu i tego kła na wardze cały czas widzę. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę aby Twój piesek miał się dobrze.

AnnaWP
Posty: 3453
Rejestracja: 24 wrz 2010, o 12:58

Re: eutanazja psa

Post autor: AnnaWP » 6 cze 2016, o 19:26

Dziękuję

Awatar użytkownika
Chicaletta
Posty: 3
Rejestracja: 22 lip 2016, o 07:26

Re: eutanazja psa

Post autor: Chicaletta » 22 lip 2016, o 07:37

Moja pani weterynarz też powiedziała mi mniej więcej to samo, że zastrzyk usypiający to to samo co nasze znieczulenie ogólne podczas operacji, tylko bez środków zwiotczających bo nie ma takiej potrzeby. Piesek nic nie czuje i śpi sobie smacznie. To tak jak człowiek, który umiera we śnie. Łagodna i bezbolesna śmierć (jeżeli w ogóle można tak powiedzieć, że śmierć jest łagodna). Ale na pewno go nie bolało.

iremo
Posty: 4
Rejestracja: 2 cze 2016, o 22:57

Re: eutanazja psa

Post autor: iremo » 22 lip 2016, o 22:46

Bardzo dziękuję za wiadomość.Jestem wdzięczna za tę wypowiedź, bo naprawdę nie mogę spać spokojnie, cały czas rozmyślam i męczą mnie jakieś wyrzuty sumienia, chociaż wiem, że gdybym pozwoliła mojej suni jeszcze żyć , to bardzo by się męczyła, a może nawet w nocy udusiła , bo właśnie nocami dostawała ataki duszenia się leżała wtedy bez ruchu , umierała, a ja ratowałam ach , wszystko to okropne. w którą stronę by nie patrzeć.
Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

whet

Re: eutanazja psa

Post autor: whet » 23 lis 2017, o 10:52

Pani weterynarz też potwierdziła, że zwierzak nic nie czuje, a pierwszy zastrzyk to jak nasze znieczulenie ogólne.

stejki

Re: eutanazja psa

Post autor: stejki » 23 sty 2018, o 18:52

To strasznie smutne

Wet_Cbdna_pl
Posty: 10
Rejestracja: 27 sie 2018, o 11:57

Re: eutanazja psa

Post autor: Wet_Cbdna_pl » 27 sie 2018, o 12:13

Usypianie psa czy innego zwierzątka to bardzo smutna sprawa, ale niestety konieczna. Trzeba wierzyć i mieć nadzieje, że przynajmniej następuje to w sposób bezbólowy.

ODPOWIEDZ