Czy warto walczyć dalej?

Matura 2019 - Forum maturzystów i kandydatów na studia. Nie wiesz jaki wybrać kierunek? Nie wiesz jak wygląda rekrutacja? Masz pytanie dotyczące toku studiów?
Rodravn
Posty: 58
Rejestracja: 17 cze 2016, o 21:58

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: Rodravn » 7 lip 2016, o 12:44

Ma ktoś popcorn? Ten monolog zaczna pobijać Trudne sprawy.


Shargonny
Posty: 110
Rejestracja: 8 sty 2016, o 18:11

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: Shargonny » 7 lip 2016, o 12:48

Co do autorki posta - to Twoja pierwsza poprawa?
Powiem Ci, że znam osoby, co poprawiały 3, 4 raz i dalej się nie poddawały.
To prawda, bycie lekarzem w Polsce kolorowe nie jest. Na pewno od razu po studiach, a na specjalizację również ciężko się dostać, więc musisz się z tym liczyć.
Chęć pomagania ludziom jest bardzo szlachetna, lecz wg mnie musisz być jeszcze bardzo wytrwała bo nie raz będzie ciężko.
Reasumując, idź na dietetykę, może akurat Ci się spodoba. Ja należ3 do osób, które lubią mieć wiele na głowie i wtedy są super zmotywowane. Wydaje mi się, że na dietetyce da się poprawić maturę. Wystarczy dużo chęci i dobra organizacja czasu.
I więcej zadań robić. To jest podstawa.


kinga1505
Posty: 341
Rejestracja: 18 lis 2015, o 10:45

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: kinga1505 » 7 lip 2016, o 12:50

Matury z biologii i chemii z 2016 r. nie można porównywać z latami wcześniejszymi.
Średni wynik matur i staniny z biologii i chemii były o wiele niższe niż w zeszłym roku i latach wcześniejszych, co chyba o czymś świadczy. W zeszłym roku np. w niektórych sytuacjach osoby które miały o 20% łącznie więcej z biologii i chemii miały identyczny wynik centylowy. Matury mają różne poziomy trudności. Wynik przy bardzo trudnej maturze nie równa się z wynikiem przy banalnie prostej. Nie można też porównywać matur z różnych przedmiotów.

Nie każdy zdający maturę z chemii jest na biol-chemie i przygotowuje się do matury 3 lata, niektórzy zaczynają uczyć się do matury w klasie maturalnej

Awatar użytkownika
adixe
Posty: 82
Rejestracja: 2 lip 2015, o 13:56

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: adixe » 7 lip 2016, o 13:11

Oczywiscie ze można porównywac wyniki. To ze poszlo gorzej swiadczy o tym ze rocznik sie gorzej przygotowal i tyle.

Jak ktos sie przygotowuje od 3kl to niech nie ma pretencji jak napisze na 62%.

Matura z chemii teraz byla latwiejsza niz rok temu , ale miala o wiele wiecej zadan. Jak widac to bylo to utrudnienie dla maturzystow.

Awatar użytkownika
adixe
Posty: 82
Rejestracja: 2 lip 2015, o 13:56

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: adixe » 7 lip 2016, o 13:12

Przygotowanemu uczniowi zadna matura z chemii nie będzie zaskoczeniem.

Awatar użytkownika
adixe
Posty: 82
Rejestracja: 2 lip 2015, o 13:56

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: adixe » 7 lip 2016, o 13:15

Ciekawe ze najwiecej o przygotowaniu pisza ci ktorym sie raczej nie

Sweetmuffin

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: Sweetmuffin » 7 lip 2016, o 14:16

Shargonny pisze:Co do autorki posta - to Twoja pierwsza poprawa?
Powiem Ci, że znam osoby, co poprawiały 3, 4 raz i dalej się nie poddawały.
To prawda, bycie lekarzem w Polsce kolorowe nie jest. Na pewno od razu po studiach, a na specjalizację również ciężko się dostać, więc musisz się z tym liczyć.
Chęć pomagania ludziom jest bardzo szlachetna, lecz wg mnie musisz być jeszcze bardzo wytrwała bo nie raz będzie ciężko.
Reasumując, idź na dietetykę, może akurat Ci się spodoba. Ja należ3 do osób, które lubią mieć wiele na głowie i wtedy są super zmotywowane. Wydaje mi się, że na dietetyce da się poprawić maturę. Wystarczy dużo chęci i dobra organizacja czasu.
I więcej zadań robić. To jest podstawa.

Tak, to moja pierwsza poprawa
Przyznam się, że za bardzo skupiłam się na teorii, zamiast od początku skupić się na arkuszach. No, ale czasu już nie cofnę, a mogę się poprawić kolejnym razem
Chęci oczywiście są, pewnie i chwile zwątpienia nadejdą niejeden raz, ale mam nadzieję, że w końcu się uda.

Oczywiście mogłabym teraz gdybać, mogłam poświęcić jeszcze więcej czasu na powtórki itd. Ale czy więcej, znaczy lepiej? Myślę, że na końcowy wynik składa się wiele czynników.

adamantan
Moderator
Posty: 1489
Rejestracja: 2 wrz 2009, o 13:00

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: adamantan » 7 lip 2016, o 14:37

Co to tutaj się działo? Proszę WSZYSTKICH autorów wypowiedzi o ochłonięcie!

Shargonny
Posty: 110
Rejestracja: 8 sty 2016, o 18:11

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: Shargonny » 7 lip 2016, o 14:55

To co Pan moderator widzi.


adamantan
Moderator
Posty: 1489
Rejestracja: 2 wrz 2009, o 13:00

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: adamantan » 7 lip 2016, o 16:05

Na wysoki wynik matury z chemii składa się kilka czynników jednocześnie. Są to:

Po pierwsze
Obecne matury z chemii, zarówno te z poziomu starej i nowej podstawy (na maturach z innych przedmiotów się nie znam) wymagają znacznie więcej od ucznia, niż to było jeszcze kilka lat temu. Kiedyś, można było bez zrozumienia przerobić Witka i spokojnie napisać powyżej 80%. Teraz już tak nie jest, gdyż zadania są nieszablonowe i coraz bardziej na myślenie.
Faktem jest, że przy NIEKTÓRYCH zadaniach z chemii trzeba odpowiedź napisać dokładnie tak jak jest w kluczu, ale to są pojedyncze przypadki. Bywają też pojedyncze zadania, gdzie warto intuicyjnie strzelić odpowiedź (mieć szczęście) niż próbować rozwiązywać (np. Zadanie nr 1 nowa podstawa Czerwiec 2015 - do tej pory żaden z maturzystów, któremu daję to zadanie nie potrafił przedstawić pełnego matematycznego rozwiązania, bo takich zadań nie liczy się nawet na matmie w szkole). Wtedy można wspomnieć o szczęściu w tym zadaniu.

Po drugie
Nauka do matury z chemii MUSI być ściśle zaplanowana i WYKONYWANA w punkt przez np. cały rok. Można przesiedzieć rok w domu i tylko sobie wmawiać, że coś się zrobiło, a niski wynik pokaże nam, że nie było to wiele warte. Plan to kalendarz, rezygnacja z wyjazdów na ferie, święta i inne oraz przysięga, że muszę zrobić te minimum 30 zadań dziennie i koniec. Wolne trzeba sobie zostawić na ewentualną chorobę lub tak złe samopoczucie jakiegoś dnia, że nie damy rady nic zrobić. Byle by to nie było co drugi dzień.

Po trzecie
Podstawą jest bardzo dobre zrozumienie teorii oraz przerobienie jak największej ilości zadań. Mogę teraz z praktyki i moich badań powiedzieć, że jest to ok. 10000 zadań (w tym 5000 trudnych i bardzo trudnych), aby mieć gwarancję na wynik powyżej 90%. Zadania, których nie umiemy zrobić odstawiamy na później i tak jak z fiszkami wracamy do nich później. I tak do skutku. Nie wspominam już, że zadania z arkuszy z naszego forum muszą być zrobione od A do Z.

Po czwarte
Ćwiczenie szybkości rozwiązywania zadań. Po praktyce w rozwiązaniu ok. 10000 zadań mamy taką wprawę, że rozwiązanie większości nowych zadań już widzimy (czyli czas na myślenie jak to rozwiązać mamy już zaoszczędzony). Wystarczy tylko ćwiczyć rozwiązania (i ich zapis) na czas.

Po piąte
Powinniśmy krytycznie oceniać swoje rozwiązania matur w domu. Jak nie jesteśmy pewni, czy za nasze rozwiązanie dostalibyśmy punkt, bo nie ma takiego w kluczu i nie ma z kim skonsultować, to dajemy sobie za tę część zero punktów. Źle poszedł arkusz - odkładamy i za jakiś czas wracamy do niego.

Po szóste
Osoba, która ma predyspozycje do chemii (tak predyspozycje do przedmiotu są faktem) będzie szybciej przyswajała wiedzę i skuteczniej rozwiązywała zadania. Nie można więc porównywać się do innych osób. Do poziomu 90% da się to nadgonić, ale tylko ciężką pracą. Mózg osoby z małymi predyspozycjami musi się tak uplastycznić podczas rozwiązywania dużej ilości zadań, aby osiągnąć poziom osoby z predyspozycjami, ale mało pracującej. Później już tylko szlifowanie.

Przykłady z życia:

Osoba nr 1, bardzo duże predyspozycje do chemii
1 termin (zaraz po szkole) coś koło 65%
2 termin po roku pracy i własnoręcznym zrobieniu ok. 10000 zadań 98%

Osoba nr 2, bardzo duże predyspozycje do chemii
1 termin zaraz po szkole i zrobiła coś koło 3000 - 4000 zadań wynik 92%

Osoba nr 3, małe predyspozycje do chemii
1 termin po szkole coś koło 50% (i słabo pracowała)
2 termin po rocznym przygotowywaniu sześćdziesiąt parę % (też nie dawała z siebie wszystkiego)
3 termin (w tym roku) po kolejnym roku przygotowań, maksymalnego ciśnięcia, zrobiła (łącznie ze wszystkich lat) dużo ponad 10000 zadań, wszystkie matury z forum, wynajdywała sobie jeszcze zadania nie wiadomo skąd, nie spała, nie jadła wynik 90%

A więc da się.

Po siódme
Szkoła ma wpływ na nasz wynik wtedy i tylko wtedy, gdy:
jest to nasz pierwszy termin i poza szkołą nie robiliśmy nic więcej.


Po ósme
Walka z własnymi głupimi błędami, typu brak ładunku, współczynnika, napisałem nazwę a chcą wzór itd. Najlepiej napisać o wgląd i teraz, jak można telefonem zrobić sobie zdjęcia, to przeanalizować dokładnie, jakiego rodzaju błędy popełniliśmy.

Po dziewiąte
Umiejętność panowania nad stresem lub umiejętność rozwiązywania zadań w stanie stresu. Niestety tutaj ktoś może być genialnie przygotowany, a stres wszystko popsuje. Farmaceutyki nie są dobrym pomysłem, gdyż tylko intelektualnie ogłupią człowieka. Moja częściowo sprawdzona rada to rozpocząć rozwiązywać arkusz od najprostszych zadań jakie znajdziemy w arkuszu. Jak się nakręcimy tymi prostymi to trudne zadanie nie będzie już tak trudne. I nie oznacza to, że rozwiązywać powinniśmy od zadania nr 1 w arkuszu. Nie wiem skąd pochodzi ten mit, że trzeba rozwiązywać arkusz od zadania nr 1 i dalej w kolejności. Jeśli trafimy na
pierwsze zadanie bardzo trudne (a były takie na różnych maturach) to jest już po zawodach. Stres osiągnie taką postać, że wyłożymy się nawet na prostych zadaniach.

Po dziesiąte
Nie można się nauczyć chemii, jeśli są jakieś działy, których nienawidzimy. Trzeba je zrozumieć i nienawiść do nich mija.


Reasumując:

90,1 % ciężkiej pracy

9 % predyspozycji

0,9 % szczęścia

Awatar użytkownika
adixe
Posty: 82
Rejestracja: 2 lip 2015, o 13:56

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: adixe » 8 lip 2016, o 07:26

adamantan , wiesz ze w tym roku chcieli nazwę odczynnika ale wzór tez uznawali?

Awatar użytkownika
adixe
Posty: 82
Rejestracja: 2 lip 2015, o 13:56

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: adixe » 8 lip 2016, o 07:28

62% jest wlasnie z tąd , ze ktos sobie wmowil ze cisnal cle dnie. Szkoda ze probuje mi wmowic ze to prawda. Bo jak wytlumaczy ze po biolchemgeo napisalem fizyke na 72% i wcale niebyly to w dzien w dzien cle dnie? Mialem jeszcze czas m.in. udzielac korkow z chemii.

Shargonny
Posty: 110
Rejestracja: 8 sty 2016, o 18:11

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: Shargonny » 8 lip 2016, o 08:14

To teraz zacznij uczyć się poprawnie pisać, bo walisz takie byki, że aż oczy bolą.


ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post