Czy warto walczyć dalej?

Matura 2019 - Forum maturzystów i kandydatów na studia. Nie wiesz jaki wybrać kierunek? Nie wiesz jak wygląda rekrutacja? Masz pytanie dotyczące toku studiów?
Awatar użytkownika
adixe
Posty: 82
Rejestracja: 2 lip 2015, o 13:56

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: adixe » 11 lip 2016, o 06:57

Hipstel

Chcialem tylko zauwazyc ze argument z fizyka dotyczyl tego , ze ja po roku napisalem ja lepiej niz osoba chemie po 3 latach. z fizyki 72% to teraz jest 89 centyli , a rok temu 90.
Uwazasz ze teraz matura byla prostsza niz rok temu? u mnie najwyzszy wynik teraz to bylo 75 a rok temu 88. Dipole , duzo tekstu , praca z nim . To ostatnie zadanie , z latwego zadania zrobili cos zawilego

Oczywiscie jezeli uwazasz inaczej pisz. Ja jestem po biolchemgeo.

Ja na miejscu zalozycielki tematu zozstal bym w domu , jakas praca i treningi zeby na roku sie skonczylo , a nie za rok zwalac na studia.

Awatar użytkownika
adixe
Posty: 82
Rejestracja: 2 lip 2015, o 13:56

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: adixe » 11 lip 2016, o 06:59

Ja teraz pisalem i biologe i chemie i fizyke zebym wiedzial jak bylo w tym roku naprawde

Sweetmuffin

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: Sweetmuffin » 11 lip 2016, o 10:19

Hipst&#x119&#x142 pisze:adixe,
gratuluję wyniku z fizyki, która jak pokazują centyle, w tym roku poszła wyjątkowo dobrze. Więc pisałeś relatywnie łatwą maturę (w porównaniu do tegorocznej chemii). Niemniej z fizyki 72% to ładnie. Żeby nie było, wiem jaka była fizyka, bo sam ją pisałem.

Sweetmuffin,
no niestety nad takim wynikiem można co najwyżej się zastanowić, a nie na medycynę składać. Jeżeli medycyna była od początku twoim celem. To serdecznie gratuluję, bo najwidoczniej przez całe liceum cele robiłaś wszystko, żeby się na nią nie dostać. Nie mówię tego, żeby Cię obrazić, bo nie taki jest cel mojej wypowiedzi. W zeszłym roku była najłatwiejsza chemia w historii tych matur od 2005 roku i nie oszukujmy się, że nigdy już tak łatwa nie będzie. Przeciętni uczniowie pisali ją na 90+%, a nieco lepsi zdobyli po 100%. Matura ta uniemożliwiła w zeszłym roku wejście większości osób z rocznika 95, w tym roku również utrudni rekrutacje 97. Moim zdaniem niestety przespałaś swoją szansę. Tym bardziej, że poprawiałaś maturę, w przypadku poprawy wyniki tego rzędu są niestety trochę rozczarowujące. Przed maturą rozmawiałem z paroma egzaminatorami. Prace bardzo dobre są oceniane nieco bardziej restrykcyjnie, ale te najsłabsze traktowane są polubownie. Jeżeli nie udaje się za 2. razem wyciągnąć wyników rzędu 50% to chyba lepiej odpuścić. Bo moim zdaniem jest to oszukiwanie samego siebie.

Żeby nie być jednak kompletnym pesymistą. Słyszałem, że na Ukrainie można chyba studiować tylko na podstawie rozmowy wstępnej. Jeżeli komuś zależy może składać i tam (jednak ze względu na tamtejszą sytuacje może być to utrudnione). Niemniej jeżeli dobrze sypnie się groszem każdy może postudiować medycynę.
Powiem tak. Medycyna nie była moim celem od początku. Zaczęłam się na nią nastawiać w 2 klasie liceum. Wcześniej miała być farmacja. W 3klasie myślałam już tylko o dietetyce. Widziałam, że nie idzie mi nauka biologii czy chemii na rozszerzeniu. Co z tego, że zaliczałam sprawdziany na 4/5, jak po tygodniu nie pamiętałam już nic. Próbne matury szły mi średnio. Do matury nie przygotowywałam się w domu, zero arkuszy, zero zadań, zero korepetycji. W 3 klasie miałam już zrezygnować z chemii, ale kazano mi walczyć do końca. Poszłam na rozszerzone matury spontanicznie, nawet mogę powiedzieć, że z niechęcią, bo nie zależało mi na tym kompletnie. Miałam mniejsze, większe problemy, nabawiłam się nerwicy i o mały włos depresji, przez co nie zależało mi na mojej przyszłości i chciałam się poddać na starcie.
W zeszłym roku nie udało mi się dostać na dietetykę w moim mieście, jednym punktem. Nie widziałam siebie na innym kierunku. Poszłam na studia z przymusu, ale po czasie zrezygnowałam. Przygotowania do matury zaczęłam jakoś od grudnia/stycznia. Przeczytałam od nowa podręczniki z biologii i notatki z chemii, zwracając uwagę na istotne rzeczy. Później zabrałam się za arkusze, nie przerobiłam wszystkich jakie były. Tuż przed maturą sięgałam po Witowskiego z biologii i chemii. W tym wypadku także nie robiłam zadań, które się są w jakiś sposób podobne, skupiałam się na tych występujących na maturach.
W tym roku nie mogę zostać już w domu i muszę iść na studia. Moi rodzice nie zgadzają się na kolejny rok przerwy. Mało kto we mnie wierzył i wierzy. Nie miałam wsparcia. Czułam jedynie presje, a wiele osób powtarzało mi, że nie ma to sensu i nie uda mi się dostać na lekarski. Dopiero przez ten rok zaczęłam myśleć o medycynie na poważnie. Wcześniej to była tylko jedna z opcji, gdzie dietetyka i tak królowała. Myślałam o medycynie tylko na podstawie tego, że większość z moich osób wybiera się na lekarski. Okazało się, że nikt z nas się nie dostał, a nasze wyniki były średnie.

nieesia19
Posty: 7
Rejestracja: 4 wrz 2015, o 13:02

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: nieesia19 » 11 lip 2016, o 11:14

Jak wyobrażasz sobie niesienie pomocy i ratowanie czyjegoś zdrowia i życia nie umiejąc przez pare lat nauczyć sie paru rzeczy? Jak widzisz swoją naukę na lekarskim gdzie bedzie x razy więcej materiału w x razy mniejszym czasie przy dużym stresie i napięciu? Dostałaś sie w końcu na tą dietetykę? To nie jest kierunek studiów który wymaga dużego wysiłku intelektualnego, moze faktycznie jest dla Ciebie. Pewnie inni teraz na mnie naskoczą ale dla mnie to jest oszukiwanie samego siebie. Nie mowię tego złośliwie. Sama sie zastanawiam czy dam radę to zrobic, mam często problemyz koncentracja i wiele zadań mi nie wychodzi. No ale cóż, matura i życie zweryfikują pewnie moje poglądy, bo matura dopiero przedemną. Powodzenia


Sweetmuffin

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: Sweetmuffin » 11 lip 2016, o 11:38

nieesia19 pisze:Jak wyobrażasz sobie niesienie pomocy i ratowanie czyjegoś zdrowia i życia nie umiejąc przez pare lat nauczyć sie paru rzeczy? Jak widzisz swoją naukę na lekarskim gdzie bedzie x razy więcej materiału w x razy mniejszym czasie przy dużym stresie i napięciu? Dostałaś sie w końcu na tą dietetykę? To nie jest kierunek studiów który wymaga dużego wysiłku intelektualnego, moze faktycznie jest dla Ciebie. Pewnie inni teraz na mnie naskoczą ale dla mnie to jest oszukiwanie samego siebie. Nie mowię tego złośliwie. Sama sie zastanawiam czy dam radę to zrobic, mam często problemyz koncentracja i wiele zadań mi nie wychodzi. No ale cóż, matura i życie zweryfikują pewnie moje poglądy, bo matura dopiero przedemną. Powodzenia

Jeśli coś mnie interesuje, to to pamiętam ciągle. Jest dla mnie różnica między nauką zagadnień dotyczących człowieka, a nauką węglowodorów czy mszaków. Są to rzeczy, które mnie po prostu nie interesują i dosyć szybko zapominam te szczegółowe informacje. Nigdy nie miałam problemu z nauką, trochę gorzej mi idzie z rzeczami, które mnie nie ciekawią, ale jakoś się do tego zmuszam. Przy powtórkach do matur skupiłam się na innych typach zadań i powtórkach materiału, niż te które były na maturze.
Oszukiwanie samego siebie? Co masz na myśli?
Zabrzmiało to dosyć chamsko. Dietetykę chciałam skończyć, tak czy siak. Bo to moje zainteresowanie, ale wiem, że może nie dać mi pracy i chciałam skończyć te studia dodatkowo, a skupić się na czymś pewniejszym". Myślę, że każde studia wymagają jakiegoś zaangażowania, nawet jeśli to nie medycyna. I nie uważam, żeby ktoś, kto nie studiuje był gorszy w jakiś sposób, co odebrałam przez Twój komentarz. A jak jest na obu kierunkach, nie mam pojęcia. Słyszałam, że po jakimś czasie nauka wchodzi w krew, zapamiętuje się więcej w krótszym czasie i ma się wypracowane jakieś metody nauki, więc myślę, że wszystko jest możliwe.

Awatar użytkownika
mossa
Posty: 292
Rejestracja: 2 lip 2010, o 11:38

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: mossa » 12 lip 2016, o 12:58

Sweetmuffin, jeśli dostaniesz się na lekarski to zapewniam Cię, że tam też nie wszystko będzie Cię interesowało, mimo że nauka zagadnień dotyczących człowieka teraz jest ok. Będziesz z czasem miała jedną, dwie, może kilka dziedzin, które lubisz, a nauka innych to będzie właśnie zmuszanie się, tak jak teraz węglowodory czy mszaki. Jak widać po wynikach, takie zmuszanie się nie idzie Ci za dobrze, więc może być ciężko. Może o to chodziło w poprzednim komentarzu? Z drugiej strony, czytając opis Twoich dotychczasowych starań, mam wrażenie, że ani razu się tak naprawdę do tego nie przyłożyłaś. Przemyśl swoją motywację, jeśli porządnie się za to weźmiesz to może będzie Cię stać na więcej, niż do tej pory pokazałaś.
lek. mossa

Sweetmuffin

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: Sweetmuffin » 12 lip 2016, o 20:04

mossa
Masz rację, na lekarskim pewnie nie będzie tak kolorowo, jak sobie wyobrażałam i będzie pewnie sporo materiału, który mnie nie interesuje i musiałabym się do tego zmuszać". Ale jednak ludzie sobie jakoś radzą.
Co do przygotowań, wiem, że to może tak wyglądać, iż nie przyłożyłam się do poprawy, tak jak powinnam. Nie mam zamiaru się tutaj tłumaczyć i opowiadać swojej historii, ale jedynie ja znam prawdę i wiem ile zrobiłam, chociaż po wyniku można wnioskować, że sprawę olałam.

Wczoraj przeanalizowałam maturę z chemii i biologii, sprawdziłam na jakich zadaniach straciłam punkty. O dziwo były to problemy badawcze, genetyka(tutaj ze stresu pomyliłam nazwy, np introny z eksonami), źle sformułowałam wypowiedzi, które nie zawierały odpowiednich pojęć, czy słów. Na chemii najwięcej straciłam na organicznej. Tutaj moja wina, ponieważ nie kontrolowałam czasu. Byłam na ok. 20 zadaniu, kiedy minęły już ponad 2h egzaminu, później w stresie skakałam z zadania na zadanie, zaczynałam jedno, gubiłam się, trzęsły mi się ręce, przechodziłam do kolejnego zadania itd. Później chciałam wrócić do tych, które ominęłam, bo oczywiście na koniec mnie olśniło, ale niestety czas się skończył.

Chciałabym zapytać w jaki sposób najlepiej podejść do matury z biologii i chemii? Czy wystarczy przerobienie samych arkuszy z CKE, OKE i Operonu? Czy zakupić jakieś zbiory, repetytoria? Czytałam różne wątki, ale sama już zgłupiałam, które książki przydadzą się do nowej formuły matury? Z góry dziękuję za odpowiedzi

Awatar użytkownika
Hipstęł
Posty: 119
Rejestracja: 25 sty 2013, o 22:47

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: Hipstęł » 13 lip 2016, o 00:17

adixe,
centyl spadł o 1%, więc była łatwiejsza, jak widzisz minimalnie, bo 1% jest znikomy. Jestem z biol-chemu i u nas były wyniki typu 87%, jednak to nie o to chodzi, żeby się kłócić
Jeżeli sam nauczyłeś sie na tyle fizyki to bardzo dobry wynik.

Sweetmuffin,
niestety przy wynikach tego pokroju, a oczekiwanych można postarać sie zrozumieć brak wiary rodziny.
Miałam mniejsze, większe problemy, nabawiłam się nerwicy i o mały włos depresji, przez co nie zależało mi na mojej przyszłości i chciałam się poddać na starcie.
Jeżeli miałaś już tak duże problemy przez głupotki w klasie maturalnej na prawdę zastanowiłbym się czy lekarski do dobre miejsce dla Ciebie. Po prostu dla własnego dobra, bo to na prawdę ciężki kierunek, nieporównywalny do zabawy w klasie maturalnej. (Bo nie oszukujmy się, klasa maturalna nie jest trudna)

Dodatkowo twój opis matury jako egzaminu, też mówi, że nie koniecznie masz predyspozycje do radzenia sobie ze stresem, którego na tych studiach nie zabraknie. Podczas matury co prawda należy się zmobilizować, lecz nie zestresować.

Jeżeli chcesz dalej poprawiać jak polecam znaleźć egzaminatora z biologii i ćwiczyć z zadaniami, a z chemii może zadania z 1 etapu olimpiady albo wstępne. Bo tegoroczne matury wyraźnie zakomunikowały, że nie chodzi już tylko o wykucie, ale przede wszystkim zrozumienie materiału i logiczne myślenie.

Argentum
Posty: 313
Rejestracja: 12 kwie 2013, o 18:25

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: Argentum » 13 lip 2016, o 09:52

Hipst&#x119&#x142 pisze:adixe,
centyl spadł o 1%, więc była łatwiejsza, jak widzisz minimalnie, bo 1% jest znikomy. Jestem z biol-chemu i u nas były wyniki typu 87%, jednak to nie o to chodzi, żeby się kłócić
Jeżeli sam nauczyłeś sie na tyle fizyki to bardzo dobry wynik.

Sweetmuffin,
niestety przy wynikach tego pokroju, a oczekiwanych można postarać sie zrozumieć brak wiary rodziny.
Miałam mniejsze, większe problemy, nabawiłam się nerwicy i o mały włos depresji, przez co nie zależało mi na mojej przyszłości i chciałam się poddać na starcie.
Jeżeli miałaś już tak duże problemy przez głupotki w klasie maturalnej na prawdę zastanowiłbym się czy lekarski do dobre miejsce dla Ciebie. Po prostu dla własnego dobra, bo to na prawdę ciężki kierunek, nieporównywalny do zabawy w klasie maturalnej. (Bo nie oszukujmy się, klasa maturalna nie jest trudna)

Dodatkowo twój opis matury jako egzaminu, też mówi, że nie koniecznie masz predyspozycje do radzenia sobie ze stresem, którego na tych studiach nie zabraknie. Podczas matury co prawda należy się zmobilizować, lecz nie zestresować.

Jeżeli chcesz dalej poprawiać jak polecam znaleźć egzaminatora z biologii i ćwiczyć z zadaniami, a z chemii może zadania z 1 etapu olimpiady albo wstępne. Bo tegoroczne matury wyraźnie zakomunikowały, że nie chodzi już tylko o wykucie, ale przede wszystkim zrozumienie materiału i logiczne myślenie.
Studiujesz na wydziale lekarskim?

Awatar użytkownika
adixe
Posty: 82
Rejestracja: 2 lip 2015, o 13:56

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: adixe » 13 lip 2016, o 11:45

Sam powiedziales ze teraz matura byla relatywnie , czyli znaczaco latwiejsza. Teraz mowisz ze 1% to malo i nie chcesz sie klocic? To sie nie kloc i nie wciskaj sciemy.

Aaa , rozumiem ze wszyscy po biolchemie napisali sobie fizyke po 90% i jeszcze moze chemie w pakiecie?

Awatar użytkownika
adixe
Posty: 82
Rejestracja: 2 lip 2015, o 13:56

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: adixe » 13 lip 2016, o 11:46

Nie polecam zadnych korkow. Kolezanka ma z jakims egzaminatorem chyba? i poprawila na 65%

Sokol
Posty: 124
Rejestracja: 16 paź 2015, o 19:19

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: Sokol » 15 lip 2016, o 02:15

To nie znaczy ze korki to zły pomysł.


Awatar użytkownika
adixe
Posty: 82
Rejestracja: 2 lip 2015, o 13:56

Re: Czy warto walczyć dalej?

Post autor: adixe » 15 lip 2016, o 04:49

Uwazam ze zly. Wielu ludzi wtedy bardziej lub mniej swiadomie obarcza odpowiedzialnoscia za swoj wynik kogos innego.

^ Skoro uwazasz inaczej , powiedz co ktos moze zrobic na korkach czego nie zrobi sam? .

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post