Wyprawka na medycyne

Porady jak się dostać na medycynę, na kierunek lekarski. Wykaz punktów na poszczególnych uczelniach. Materiały do nauki, testy. Wzajemna pomoc w nauce.
Awatar użytkownika
Medycyna Lwów
Posty: 5874
Rejestracja: 14 sty 2007, o 20:23

Re: Wyprawka na medycyne

Post autor: Medycyna Lwów » 2 lip 2012, o 21:52

nikt nic nie hiperbolizuje. Kiedyś się lekarze nie uczyli immunologii, tyle rzeczy z histologii itp. bo tego nie znano. Nie znano wielu chorób - choćby autoimmunologicznych (prawie cała reumatologia), bylo parę leków - to sorry, co tu porównywać.
takimi posunięciami jak na anatomii obniża się absolutnie poziom nauczania jeszcze bardziej, co trzeba raz jeszcze podkreślić.
Podobnie jak to, że nie studiujesz, więc nie znasz kompletnie realiów tych studiów.

Awatar użytkownika
Tomq
Posty: 738
Rejestracja: 11 maja 2010, o 17:50

Re: Wyprawka na medycyne

Post autor: Tomq » 2 lip 2012, o 22:02

em-em-em pisze:Dobra, możesz sobie dodać +100 do osobistej satysfakcji, że zdawałeś anatomię w starym systemie i Twoja ocena była wypracowana większym wysiłkiem niż durne wykucie bazy.
Tylko, że żadne z nas z rocznika 11/12 nie miało wpływu na to, że ta forma się zmienia, po prostu to przyjęliśmy (i nie, nie szukam tu sarkastycznego współczucia, stwierdzam fakt). A na dodatek zmiany te zostały podobno dokonane po kilkuletnich skargach wcześniejszych roczników dotkniętych wielką niesprawiedliwością egzaminów ustnych.
Czekaj zapiszę te +100 w notesie. o, już. Kilkuletnie skargi? W zimie można przemoczone od śniegu trampki zmienić na klapki albo trapery, nie powiedziałbym, że każdy wybór z ww. jest dobry -)

maciek_tyfel
Posty: 399
Rejestracja: 2 lis 2011, o 21:27

Re: Wyprawka na medycyne

Post autor: maciek_tyfel » 2 lip 2012, o 22:10

A Ty nie znasz najwidoczniej realiów studiów te kilka dekad wstecz.
Ja nie wnikam w to co dokładnie było, a czego nie było. Chodzi o to, że wymagania były większe, a materiał do przerobienia ogromny, większy niż teraz. To było moje takie ad vocem i w niczym nie stoi w sprzeczności z tym obniżaniem poziomu nauczania anatomii A.D. 2012.
Jeszcze jedno tak btw - za 30 lat będą mówić, że obecnie wielu rzeczy nie znano, więc trochę pokory

Awatar użytkownika
Tomq
Posty: 738
Rejestracja: 11 maja 2010, o 17:50

Re: Wyprawka na medycyne

Post autor: Tomq » 2 lip 2012, o 22:42

maciek_tyfel pisze: Ja nie wnikam w to co dokładnie było, a czego nie było. Chodzi o to, że wymagania były większe, a materiał do przerobienia ogromny, większy niż teraz.
Czytasz chociaż raz to, co napisałeś zanim wyślesz? Twierdzisz, że materiał kiedyś był wiekszy niż teraz? Ach, no tak, pewnie dlatego, że o tylu rzeczach jeszcze nikt nie wiedział i nie było ich w książkach.

Wytłumaczysz mi na czym polegały te wieksze wymagania? Pytam naprawdę, oczekując pełnej powagi odpowiedzi, bo jestem ciekaw.

maciek_tyfel
Posty: 399
Rejestracja: 2 lis 2011, o 21:27

Re: Wyprawka na medycyne

Post autor: maciek_tyfel » 3 lip 2012, o 05:18

Tomq pisze: Czytasz chociaż raz to, co napisałeś zanim wyślesz? Twierdzisz, że materiał kiedyś był wiekszy niż teraz? Ach, no tak, pewnie dlatego, że o tylu rzeczach jeszcze nikt nie wiedział i nie było ich w książkach.
Tak, czytam i nie rozumiem skąd takie u Ciebie zdumienie.
Nie napisałem, że było to samo co obecnie + inne rzeczy.
Nie przesadzaj z tym o tylu rzeczach jeszcze nikt nie wiedział". Ja mówię o latach 80-tych XX w., a nie średniowieczu.
AFAIK były przedmioty, materiał, którego obecnie się nie przerabia i całościowo wychodziło więcej.
Tomq pisze:Wytłumaczysz mi na czym polegały te wieksze wymagania? Pytam naprawdę, oczekując pełnej powagi odpowiedzi, bo jestem ciekaw.
Musiałbym wpierw skontaktować się z owym znajomym lekarzem, ażeby zapodał szczegóły. Nie obiecuję jednak, że szybko ową odpowiedź uzyskam, bo może być on bardzo zajęty lub wyjechał gdzieś na wakacje.

_czak
Posty: 23
Rejestracja: 2 lip 2012, o 09:28

Re: Wyprawka na medycyne

Post autor: _czak » 3 lip 2012, o 10:36

Jak to jest z pierwszymi zajęciami? Muszę być na nich jakoś przygotowana? Czy raczej będą bardziej na luzie i zapoznawcze?

Awatar użytkownika
Halius
Posty: 332
Rejestracja: 12 lut 2008, o 15:02

[Link] Wyprawka na medycyne

Post autor: Halius » 3 lip 2012, o 10:40


Awatar użytkownika
Medycyna Lwów
Posty: 5874
Rejestracja: 14 sty 2007, o 20:23

Re: Wyprawka na medycyne

Post autor: Medycyna Lwów » 3 lip 2012, o 11:11

maciek_tyfel pisze:
Tomq pisze: Czytasz chociaż raz to, co napisałeś zanim wyślesz? Twierdzisz, że materiał kiedyś był wiekszy niż teraz? Ach, no tak, pewnie dlatego, że o tylu rzeczach jeszcze nikt nie wiedział i nie było ich w książkach.
Tak, czytam i nie rozumiem skąd takie u Ciebie zdumienie.
Nie napisałem, że było to samo co obecnie + inne rzeczy.
Nie przesadzaj z tym o tylu rzeczach jeszcze nikt nie wiedział". Ja mówię o latach 80-tych XX w., a nie średniowieczu.
AFAIK były przedmioty, materiał, którego obecnie się nie przerabia i całościowo wychodziło więcej. .
również czekam na szczegóły, bo idziesz w zaparte, a podejrzewam, ze nawet nie bardzo wiesz jakie są przedmioty na późniejszych latach i co się na nich uczy.
Biorąc książkę do interny z lat 80. gdzie zawał leczono streptokinazy, a z chorób reumatycznych wszystko było goścem przewlekłym, nie znano jeszcze astmy w kontekście jej patogenezy, stąd asthma cardiale np., nie znano większości chorób alergicznych, hematologicznych itd. Więc co tu porównujesz, a i przepraszam czego nas teraz nie uczą - to przedpotopowe opukiwanie serca czy ruchomości przepony wciąż mimo XXI wieku kompletnej nieprzydatności w/w jest nauczane i wymagane.
To tylko parę przykładów z jednej działki - chorób wewnętrznych.

maciek_tyfel
Posty: 399
Rejestracja: 2 lis 2011, o 21:27

Re: Wyprawka na medycyne

Post autor: maciek_tyfel » 9 lip 2012, o 18:23

maciek_tyfel pisze: Musiałbym wpierw skontaktować się z owym znajomym lekarzem, ażeby zapodał szczegóły. Nie obiecuję jednak, że szybko ową odpowiedź uzyskam, bo może być on bardzo zajęty lub wyjechał gdzieś na wakacje.
Odpowiedział mi pokrótce, odnosząc się do kilku Waszych cytatów (Kaamila głównie) -
Studenckie kity

Generalnie lata 80-90 to wybuch biologii molekularnej - cytokiny itp. Zatem zgoda warunkowo , z pewnością obecnie w programie jest wyraźnie więcej z zakresu immunologii czy genetyki ale jest kompletną nieprawdą jakoby nie znano większości chorób - to bzdet. Pewnie jeszcze gdzieś mam w piwnicy podręczniki z lat 80-90.
Smaczny cytat. Zasadniczo , sorry , ale autor pisze jakby chciał się odnieść do lat 50-tych mniej więcej.Z całą pewnością nie 80-tych czy 90-tych.

Odpuścili sobie (o ile stażyści jakich miałem pod opieką swego czasu mogą być próbką reprezentatywną) intensywność.Może i słusznie zresztą.Moje pokolenie po studiach nie miało żadnych w zasadzie , realnych przepisów ochronnych.Jak starszy się chciał przespać to bez litości zsyłał młodego na Izbę Przyjęć.Obecnie nie do zastosowania bo przepisy ściśle określają poziom odpowiedzialności.Zresztą słusznie.Odpuszczono im np horror anatomii z I roku - to akurat usłyszalem od stażystów.
Wszystko i tak się zeruje bo egzaminy na studiach to pikuś przy specjalizacyjnych.

Awatar użytkownika
Medycyna Lwów
Posty: 5874
Rejestracja: 14 sty 2007, o 20:23

Re: Wyprawka na medycyne

Post autor: Medycyna Lwów » 9 lip 2012, o 18:34

również miałem w reku książki z lat 80. i gwarantuje ci, że immunologii tam nie było, wielu chorób również - wszędzie było napisane etiologia nieznana, co obecnie śmieszy w wielu wypadkach.
Owszem wiele rzeczy odkrywano, ale na Zachodzie, a przypominam, że w Polsce był wówczas inny system (PRL), który a priori zakładał, że co z zachodu to zło. Więc nie mogło być tego nawet w podręcznikach/

karimata
Posty: 286
Rejestracja: 19 cze 2010, o 15:30

Re: Wyprawka na medycyne

Post autor: karimata » 9 lip 2012, o 19:25

nyktofan pisze:skoro anatomia już nie straszy to tylko będzie większe zdziwienie na 3 roku jak przyjdzie farmakologia i będzie płacz i zgrzytanie zębami.
Hmm. Dziwne ujęcie anatomia już nie straszy". My naprawdę w tym roku byliśmy przetrenowani i wykończeni psychicznie, chociażby pod względem tego że co miesiąc Zakład Anatomii wprowadzał nowe zasady, które miesiąc później zmieniał/likwidował i wprowadzał kompletnie inne. Przez bardzo długi czas nikt nic nie wiedział, ani jak będzie wyglądał egzamin ani kto się kwalifikuje do dopuszczenia do egzaminu. Jak patrzę teraz na ten cały rok, ile razy się to wszystko zmieniało, to jest to niewiarygodne. Najlepsze było, że na pytania kiedy będzie ostatecznie wszystko wiadomo, dowiedziałem się kiedyś że ok. 6 czerwca jest rada odnośnie egzaminu na której to będzie ustalone oczywiście, suma sumarum egzamin nie wypadł źle, zaliczył większy odsetek osób niż w zeszłym roku (ale chyba więcej osób u nas nie zostało dopuszczonych do egzaminu przez wyjściówki), ale do momentu wejścia na sale nie wiedzieliśmy jak będzie wyglądał test - pytania z baz, czy inne? (którymi nas straszono).
Najbardziej idiotycznym posunięciem było usunięcie drugich terminów. Teoretycznie plusem było, że nie miało się zaległości. Ale patrząc na osteologię, jedyne kolokwium z którego ten drugi termin mieliśmy, to ten tydzień u wielu z nas dosłownie podwoił wiedzę - fakt że to było pierwsze kolokwium, ale w innych przypadkach myślę, że naprawdę każdy by porządnie umiał na ten drugi termin.
I jeszcze ten żałosny chaos. wszystkim się wydaje, że o Boże, anatomia to prawo jazdy". Zobaczcie te bazy. Na minimum 1/3 pytań są różne wersje odpowiedzi w różnych książkach (i chodzi mi tu o książki typu Bochenek, Ciszek, Pituchowa, Skawina, Prometeusz, Dobaczewska, a nie jakieś białe kruki). I teraz pytanie, czy asystent układający przepisał na szybcika ze Skawiny, czy doszukiwał się w Bochenku. i część pytań, na które odpowiedzi nie było dosłownie nigdzie, wujek Google wysiadał. jak dostaliśmy bazy to wszyscy że anatomia z głowy", ale oczywiście Zakład Anatomii musiał zrobić to w swój sposób. z niektórymi pytaniami chodziliśmy po różnych asystentach, bywało po trzy różne wersje odpowiedzi i każdy był przekonany że ma rację.
I to jest żenujące, ale fakt, nie umiemy tej anatomii jak poprzednie roczniki. Ale to nie jest nasza wina. Można się było uczyć cały miesiąc jakiegoś działu, a potem dostawało się kilka dni przed tą bazę i okazuje się że zna się odpowiedź na 1/4 pytań. Bo nie zwracało się uwagi ucząc że u 13% w małej tętniczce wystepuję jakieś rozgałęzienie, nie było jak się cewnikuje, co się uszkadza w zespole takim. Mnóstwo klinicznych pierdół które będą wałkowane potem albo idiotycznych niepotrzebnych rzeczy, o których nawet mocni w anatomii asystenci nie słyszeli. A połowa nie umie pewnie podstawowych zagadnień z ustnych z zeszłych lat.
Ale czy to nasza wina? Nie. Nie wystarczyło czasu wielu osobom żeby wywalczyć przetrwanie a co dopiero opanować anatomie, skoro Zakład wcale nie chciał żebyśmy umieli anatomie, tylko troche istotnej wiedzy którą będziemy pamiętać i mnóstwo idiotycznie niepotrzebnych rzeczy z których połowę już zapomnieliśmy.
Może przyszły rocznik będzie miał fajnie, bo będą wiedzieli jak to wygląda, ale my nie wiedzieliśmy i uważam że mieliśmy gorzej niż poprzedni rocznik z tym że suma sumarum wychodzi na to że nas zdało więcej. Mialem andzieje, że test będzie sprawiedliwą formą sprawdzania wiedzy - Zakład Anatomii udowodnił, że można i testową formę spieprzyć

Awatar użytkownika
Medycyna Lwów
Posty: 5874
Rejestracja: 14 sty 2007, o 20:23

Re: Wyprawka na medycyne

Post autor: Medycyna Lwów » 9 lip 2012, o 19:44

nikt was nie obwinia, stwierdziliśmy tylko fakty. Anatomia jest nauką opisową i do takowej najlepiej poza egzaminem praktycznym nadaje się egzamin ustny, ale cóż miał on też swoje mankamenty, gdyż był niejednolity.
Podobna sprawa ze spieprzeniem egzaminu testowego jest na chorobach zakaźnych, gdzie zniesiono 2 lata temu dotychczasowy (bardzo sensowny) egzamin ustny kosztem durnego testu, którego przebieg jest rokrocznie skandaliczny i kończy sie skargami u rektora (w tym roku również).

Awatar użytkownika
emmylou
Posty: 55
Rejestracja: 31 sty 2012, o 07:36

Re: Wyprawka na medycyne

Post autor: emmylou » 9 lip 2012, o 19:48

syku, przyjemnie się to czytało, podpisuję się pod tym w 100%.

Swoją wiedzę po tym roku oceniam zadowalająco dla samej siebie. A doszukiwanie się odpowiedzi na pytania o koncepcji blaszek powięzi szyi, tętnic życia płodowego czy prawnych aspektów przecinania nasieniowodów uważam za stratę czasu, który mogliśmy przeznaczyć na odpoczynek lub bardziej produktywną naukę. Ale musieliśmy się temu podporządkować i rozwiązać te pytania , bo raczej każdemu zależało na zdaniu tego egzaminu.

A ZA wymyślając testy mógł przynajmniej postarać się o jakiś nadzór klucza kolokwialnego, bo to, co w nim się znalazło było przezabawne i ośmieszające zakład.

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post