Pisklęta jerzyka

Spazo
Posty: 2
Rejestracja: 25 cze 2013, o 17:33

Pisklęta jerzyka

Post autor: Spazo » 27 cze 2013, o 08:37

Witam forumowiczów.

W zeszłym tygodniu znalazłem pod murami moich rodziców (zamieszkujących starą kamienicę) KILKADZIESIĄT rozrzuconych piskląt jerzyków. Co może być przyczyną tej hekatomby? Ojciec podejrzewa, że pisklaki zostały powyrzucane z gniazd przez sroki, których również sporo bytuje w okolicy. Czy powinienem zgłosić gdzieś tę kwestię? (rodzice mieszkają w Katowicach)

Spośród pisklaków ogromna większość była martwa, jednak znalazłem 4 żywe, acz oszołomione. Przygarnąłem je i mam teraz w domu cztery wrzeszczące, wiecznie głodne dzioby, które najwyraźniej traktują moją rękę jak swoich rodziców, bo drą sie wniebogłosy na sam jej widok.

Karmię je mieszanką serowo - jajeczną, na którą przepis znalazłem przy pomocy google. Staram się podawać im pokarm co 2-3 godziny, początkowo musiałem niemal przemocą wpychać im do gardeł kulki, teraz pobierają go same z palca. Ile wody mam im dawać (obecnie wkraplem kilka kropel pipetą, pozwalając, aby same sobie spijaly)

Niestety nie dysponuję wystarczająco precyzyjną wagą, żeby kontrolować przyrost masy, waga kuchenna twierdzi, że ważą około 40 gram. Mogę też stwierdzić, że w ciągu tygodnia lotki na piórach urosły im około 1,5 cm, długość skrzydła zwiększyła się o około 2 centymetry. Charakterystyczne jest też to, że w zeszłym tygodniu pióra miały postać takich śmiesznych rurek (nie mam pojęcia jak to inaczej określić), przez cały tydzień wykruszała się ta osłonka i obecnie są już całkowicie niemal uwolnione. Zmieniło się też upierzenie wokół dzióbków - z ciemnobrązowego na szaro-białe.

Tu dochodzę to mojego pytania - kiedy mam je wypuścić na wolność, czy mam jakoś je do tego przygotować? Obecnie po karmieniu kładę je na wyciągniętej dłoni i delikatnie poruszam nią w dół i w górę co prowokuje je do machania skrzydełkami.

Będę wdzięczny za porady, miło byłoby umożliwić tym maluchom powrót na łono natury (są naprawdę prześliczne ).

Awatar użytkownika
zoo_
Posty: 2101
Rejestracja: 13 maja 2011, o 15:25

Re: Pisklęta jerzyka

Post autor: zoo_ » 27 cze 2013, o 10:12

Spazo, zadaj pytanie na jakimś forum ornitologicznym. Będziesz mieć pewniejszą i szybszą odpowiedź. Tutaj też są znawcy ptaków, ale jest ich niewielu.
Dwa razy odchowywałam małe jerzyki, ale nie jestem teraz w stanie podać Ci szczegółów. wypuszcza się je, jak osiągną odpowiednią długość lotek i wagę (chyba), to też jest do wygooglania.
Żarcie jest ok. Wody wkraplaj ile się da po prostu (tzn. ile przyjmą), podobno można przez nos", ale jeśli spijają pyszczkiem to chyba bezpieczniej tak.
Na co ja mogłabym zwrócić uwagę to dbaj o czystość dzióbków po tym karmieniu. Ta mieszanka jajeczno-twarogowa + woda = niezły brud, a po tym się rozwijają też niezłe paskudztwa (w sensie choroby).

WojtekB
Posty: 2241
Rejestracja: 31 sie 2007, o 08:17

[Link] Pisklęta jerzyka

Post autor: WojtekB » 27 cze 2013, o 21:02

Spazo pisze:W zeszłym tygodniu znalazłem pod murami moich rodziców (zamieszkujących starą kamienicę) KILKADZIESIĄT rozrzuconych piskląt jerzyków. Co może być przyczyną tej hekatomby? Ojciec podejrzewa, że pisklaki zostały powyrzucane z gniazd przez sroki, których również sporo bytuje w okolicy. Czy powinienem zgłosić gdzieś tę kwestię? (rodzice mieszkają w Katowicach)
W upalne dni często opierzone, ale nie zdolne do latania osobniki wyskakują z gniazd umieszczonych pod nagrzanym dachem.

Kiedyś temat o jerzykach już był: Pisklę Jerzyka

Spazo
Posty: 2
Rejestracja: 25 cze 2013, o 17:33

Re: Pisklęta jerzyka

Post autor: Spazo » 1 lip 2013, o 17:19

Dziękuję za porady. Znalazłem pogotowie dla ptaków w Mikołowie i postanowiłem podrzucić tam moich wychowanków - nie wiem, czy nie wymagają jakichś dodatkowych czynności, lepiej żeby zajął się tym ktoś bardziej kompetentny. Dwa tygodnie u mnie przetrwaly, są już całkowicie opierzone, ale jakby miały mniejszy apetyt. Może przejadł im się ten mój serek?

W każdym razie będę trzymał za nie kciuki.

Justyna K
Posty: 36
Rejestracja: 3 lut 2008, o 14:44

Re: Pisklęta jerzyka

Post autor: Justyna K » 14 lip 2013, o 16:27

Kilkadziesiąt jerzyków to trochę dużo jak na spontaniczne opuszczenie gniazda. Jeśli masz czas przyjrzeć się sprawie, to możesz spróbować zrobić śledztwo", czy czasem komuś w kamienicy nie przeszkadzały ptaki i nie powyrzucał ich. A nie ma to związku z jakimś remontem elewacji? Jeśli by tak było, to oczywiście najlepiej gdzieś to zgłosić, jerzyki są objęte ochroną prawną i - pomijając już kwestie etyczne - po prostu nie wolno niszczyć gniazd i zabijać piskląt.

W Mikołowie na pewno się ptaszkami dobrze zajęli, ale jeśli trzymałeś je 2 tygodnie, to chyba odwaliłeś największą część pracy Kiedy jerzyki są już na tyle duże, żeby niedługo polecieć, to jedzą mniej.

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post